Recenzja nowej ksiazki – ” Marek Hlasko listy „

Nadeslal Adam Kraszewski

adam Kraszewskijpg

363 listy autora takich dzieł jak Cmentarzyska, Następny do raju, Baza Sokołowska…. Czy pisać dalej, by zachęcić do lektury?

marek hlaski listy

Ta książka ukazała się w przeddzień osiemdziesiątej rocznicy śmierci najsłynniejszego buntownika i przedstawiciela kulturowej bohemy PRL. Marek Hłasko, bo o nim mowa, żył w sposób niezrozumiały dla większości swoich współobywateli. Postrzegany jako lekkoduch, niebieski ptak i nie stroniący od alkoholu awanturnik, stał się bohaterem wielu legend i anegdot. Doszło nawet do tego, iż wielu chwaliło się tym, iż pobił ich Marek Hłasko. Sam pisarz był bliskim znajomym kelnerów i szatniarzy różnych lokali o lepszej lub też gorszej reputacji. Zaszufladkowany, zaszczuty, zmuszony do emigracji, spędził resztę swego życia poza granicami Polski. Jakim był człowiekiem? Kto krył się za fasadą pierwszego pijaka i rozrabiaki epoki Gomułki?

Zbiór listów , jaki mamy okazję przeczytać, obejmuje całe życie zbuntowanego pisarza. Listy te pisał bowiem od grudnia 1944 roku aż do połowy 1969 roku, a ich wagę podkreśla fakt, że pisał je nie dla poklasku, a jedynie do wiadomości ich adresatów. Pokazują więc prawdziwe oblicze zagubionego człowieka, wiecznie łaknącego miłości i akceptacji. Smutna to prawda, ale twardziel, za jakiego chciał uchodzić, był tak naprawdę człowiekiem miękkim i wrażliwym, szukającym akceptacji, miłości i spełnienia, ale nie tego twórczego, tylko spełnienia w życiu osobistym.

Nie chcę streszczać, ani cytować listów. Nie jest to bowiem zadaniem recenzenta, poza tym uważam, że byłoby to ułatwienie sobie zadania. Moim obowiązkiem wobec czytających te słowa jest zrelacjonowanie moich odczuć i wrażeń, a zadanie to nie jest łatwe. Listy te bowiem w dalszym ciągu przewijają się w mojej głowie. Sięgnąłem po nie by lepiej poznać i zrozumieć pisarza, by wykluczyć przypisywaną u bezmyślność zabawy i egocentryzm.

Uważałem, że po zakończeniu lektury listów Marek Hłasko nie będzie miał przede mną tajemnic. Tymczasem listy te jeszcze bardziej skomplikowały mi obraz pisarza. O ile bowiem huśtawki nastrojów we wczesnych listach Hłaski tłumaczyć można okresem dorastania, a w pisanych pod koniec życia pisarza, problemami z alkoholem, o tyle w pozostałych tłumaczyć można jedynie chęcią obrażenia ludzi, których się ceni i kocha. Matka, ojczym, przyjaciele, dobrzy znajomi, nikt z nich nie był bezpieczny w listach Pisarza. Wydawać się może, że Hłasko starał się przestrzec swoich adresatów przed nadmierną krytyką swojej osoby, obawiając się słuszności stawianych mu zarzutów. Jednocześnie w kolejnych akapitach Pisarz potrafił być ujmująco miły, okazując szacunek i miłość. Istna mieszanka piorunująca. Z kolei listy adresowane do Jerzego Andrzejewskiego mogą stać się pożywką dla łowców sensacji. Jest w nich bowiem coś suficko dwuznacznego i niezmiernie osobistego. Listy do Andrzejewskiego są o wielokroć czulsze od listów, jakie Hłasko pisał choćby do Agnieszki Osieckiej. Choć jestem daleki od snucia teorii na temat seksualności znanych ludzi, przy tych listach czułem, jakbym wkraczał w sferę, w którą żaden z nas wkroczyć nie powinien…

I choć lektura Listów nie zaspokoiła mego pragnienia, by poznać prawdziwego Marka Hłaskę, pisarza bez wyretuszowanej osobowości, mimo, że po lekturze pojawiły się kolejne pytania na jego temat, uważam, iż są cennym dokumentem. Ukazując nam Pisarza w innym świetle i pozostawiając nas w swoistym niedosycie wiedzy o nim powodują, iż w dalszym ciągu będziemy się interesować nie tylko jego twórczością, ale i nim samym.

http://recenzjeksiazek.natemat.pl/112115,listy-marka-hlaski

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: