Uncategorized

Czy można mówić o ewolucji rasizmu?

koptPortret młodego Kopta z I wieku naszej ery.
Interesowała się Pani historią rasizmu? Rasizm, tak jak go rozumiemy, to dość nowy wynalazek. Czy starożytni preferowali jasną skórę? Trudne pytanie. Platon (i nie on jeden) wysoko cenił Egipcjan i nawoływał, by wzorować się na ich systemie szkolnictwa. Ale jak u licha wyglądali starożytni Egipcjanie? Spierano się o to całkiem niedawno, już pod wpływem naszych nowoczesnych rasistowskich ideologii.

Sarkofagi, freski, płaskorzeźby pokazują nam stylizowane postaci egipskich władców. Herodot pisze, że Egipcjanie mają ciemną skórę i kręcone włosy. Jak się wydaje najwięcej na ten temat mówią namkoptyjskie portrety z Fayum. Bardzo naturalistyczne i obłędnie piękne. Egipscy Koptowie z pierwszych wieków naszej ery, są różni, często mają ciemną skórę i inne cechy negroidalne. Czy jest możliwe, że warstwa rządząca miała jaśniejszy odcień skóry? Najeźdźcy z Mezopotamii prawdopodobnie byli jaśniejsi, ale na ile żywy był sam problem koloru skóry?

We współczesnych Indiach kolor skóry jest dręczącą obsesją pań i panów. Pokazuje to również ich system kastowy. Bramini są najjaśniejsi, dalici najciemniejsi. Niektórzy autorzy hinduscy wiążą tę obsesję na temat jasności skóry nie tyle z europejskim kolonializmem, co ze znacznie wcześniejszym panowaniem Mogołów.

Zastanawiała się Pani nad pytaniem, czy muzułmańskie niewolnictwo było bardziej mordercze od europejskiego? Hindukusz kojarzy nam się głównie z alpinizmem, ale ta nazwa oznacza drogę śmierciHindusów, tędy prowadzono setki tysięcy hinduskich niewolników (z których znaczna część ginęła podczas podróży), głównie do Persji i Afganistanu. Oczywiście muzułmanie nie wymyślili niewolnictwa. Zapisy o niewolnictwie mamy w całej pisanej historii, początki niewolnictwa wiąże się z początkami rolnictwa i opłacalnością zachowania pobitych wrogów przy życiu. W Indiach najstarsze zapisy o niewolnictwie są z VI wieku przed naszą erą. Wiele wskazuje na to, że dla Greków kolor skóry niewolnika nie miał większego znaczenia, ale w wielu krajach mogło być wygodne, że jeśli ktoś ma ciemną skórę, to znaczy, że niewolnik. W Arabii Saudyjskiej do dziś czarni (niezależnie czy są muzułmanami czy nie) nazywani są niewolnikami.

Europejski rasizm był jak Inteligentny Projekt, mocno podparty pseudonauką. Na wcześniejszych etapach podpórka nie była potrzebna, wystarczyły przesądy wsparte religijnym przyzwoleniem. Wiek XIX ubrał te przesądy w naukowe szaty. Darwinizm społeczny ma mało wspólnego z teorią Darwina, ale jakże był ważny dla europejskich intelektualistów.

Ludwik Gumplowicz urodził się sto lat przed wybuchem drugiej wojny światowej, zmarł, a raczej popełnił samobójstwo, trzydzieści lat przed jej wybuchem. Po polsku pisał mało, jest uważany za uczonego austriackiego. Był prawnikiem, ale uznawany jest za jednego z gigantów socjologii. Jego pierwsza książka nosiła tytuł „Rasy i państwo”. W zapożyczonym z teorii ewolucji języku Guplowicz pisał o walce ras jako naturalnym zjawisku w walce o przetrwanie. Nie był na tym polu osamotniony, należał jednak do najwybitniejszych i bez wątpienia miał wielki wkład w rozwój europejskiego, „naukowego” rasizmu.

Nauki bezgranicznie nieścisłe uwielbiają zapożyczenia terminologii z nauk ścisłych dla podparcia swoich spekulacji. Teoria ewolucji, a dziś genetyka pokazuje, że cała gadanina o rasach ludzkich jest bez sensu. Rasizm usprawiedliwiał pogardę, a rasizm „naukowy” pogardę bezgraniczną. Mocarstwa kolonialne lubiły rasizm oparty na kolorze skóry. Nowy rasizm nie był tak wybredny, głosił wyższość „rasy aryjskiej”, a jej przeciwieństwem byli nie ludzie o odmiennym kolorze skóry (o których nie warto było nawet mówić), ale Żydzi. To wtedy pojawiło się wytworne słowo „antysemityzm”. Motłoch nadal odczuwał „Judenhass”, człowiek oświecony był tylko antysemitą, kimś, kto nie ma uprzedzeń i opiera swoje poglądy na socjologii, antropologii i historii.

Antysemityzm utracił swoją salonową nobliwość w obozach zagłady, wyłoniła się gorąca potrzeba nowego pojęcia i nowych podpórek. Pojawił się antysyjonizm i głębokie współczucie. Miejsce pojęć ukradzionych z biologii zastąpiły pojęcia ukradzione z arsenału praw człowieka. Dostrzeganie, że zmieniono wszystko, żeby nic nie zostało zmienione, wywołuje gniew. Czasami (niezbyt często), dostaję listy takie jak ten:

Ile ci płacą za pisanie takich bredni? Jesteś z Gazety Wyborczej i Aron Szechter ci kazał bo pensji nie będzie ?! Polecam oglądać mniej TV która ci z mózgu papkę robi. Żydzi to najbardziej obłudny naród na świecie, ja nie jestem antysemitą, czy oni są czy nie mi to wafel ale to co oni robią z Palestyną to jest SKANDAL! Na YT jest filmik jak droga asfaltowa jest dla żydów a droga stroma pod górkę dla reszty, i wojsko nie wpuszcza „nie żydów” na drogę, komunikacja miejska którą mogą poruszać się tylko żydzi.. Przypomina ci to coś? ja podpowiem, 9/10 listopada 1938 Na terenie całych Niemiec rozpoczęło się gnębienie, prześladowanie i poniżanie Żydów, a skończyło się w 1945 ostatnim dymem z komina .. Oni widzę mają świetnego naśladowce, tego który stworzył im piekło na ziemi i widocznie teraz się za to mszczą tylko że na Palestynie która ma coraz mniej terenów we własnym kraju.. Wiesz czemu ludzie tak z odrazą podchodzą do żydów? Jestem Polakiem i wyznaje pewne wartości które powinien wyznawać każdy szanujący się polak, a jeżeli ktoś próbuje zmieniać historię, mataczyć i oskarżać polaków to polak nie powinien stać i biernie się przyglądać. Żydzi robią z siebie ofiarę światową, chcą by oddawać im ziemie, domy itd .. ale jak się zaczęło robić źle to pierwsi do USA uciekali, a teraz wracają że to ich? a czy przelewali krew za warszawę ? czy walczyli w strukturach AK ? NIE! mieli to w dupie! woleli się chować pod podłogą przed Niemcami zamiast walczyć, tysiące polaków ratowało żydów często przepłacając własnym życiem, a oni teraz oczerniają polaków i każą płacić ? a jak nie to jesteśmy wszędzie poniżani przez ten naród .. W Izraelu nie ma żadnego pomnika dla polaków, zero wdzięczności, a w Polsce owszem zrobiliśmy im MUZEUM ZA NASZĄ KASĘ!!!!
Jeszcze raz napiszę nie jestem antysemitą, jestem człowiekiem bezpośrednim
i opisuję co widzę, a widzę żydów bawiących się w III rzeszę…

Czytelnicy piszący to samo pod Pani artykułami, w komentarzach na Pani blogu, robią to o niebo bardziej kulturalnie, to kwiat inteligencji, ludzie walczący z rasizmem.

Rasizm przeszedł głęboką ewolucję. Nie jest już usprawiedliwieniem kolonializmu. Kolonializm białej „rasy” po zakończeniu drugiej wojny światowej zaczął szybko przechodzić do historii.

Wie Pani, wielu historyków twierdzi, że obydwie wojny światowe były właściwie jedną wojną  o hegemonię w kolonialnym świecie. Niemcy i Japonia czuły się pokrzywdzone. Niemcy przede wszystkim przez Wielką Brytanię, czyli przez Imperium, w którym nigdy nie zachodziło słońce. Brytyjskie posiadłości kolonialne były większe niż posiadłości jakiegokolwiek imperium we wcześniejszej historii. Atak został odparty, ale Imperium skarlało, utraciło swoje kolonialne posiadłości, zaś Niemcy nauczyły się nowego „podboju” przez handlową współpracę. Przetrwało imperium radzieckie oparte na idei międzynarodowego proletariatu. Walka z rasizmem spadła na barki awangardy proletariatu. Żydzi przestali być gorszą rasą, teraz byli podłymi kapitalistami, kolonizatorami i rasistami. Antysemityzm okazał się ohydny, antysyjonizm szlachetny, a Judenhass wiecznie żywy.

Brytyjczycy, Francuzi, Belgowie i inni nie dawali wolności swoim koloniom dobrowolnie. Podczas gdy Niemcy, za namową Amerykanów, tworzyli zręby Wspólnoty Europejskiej, Brytyjska Wspólnota Narodów była jej całkowitym przeciwieństwem. Nic dziwnego, że walczące z kolonializmem imperium radzieckie bez trudu znajdowało wdzięczną klientelę w byłych koloniach. Zimna wojna była gorącą wojną, ginęły miliony ludzi. Te wojny toczyły się na dalekich frontach, starannie unikano, żeby nigdzie nie dochodziło do bezpośrednich starć między armiami zachodnimi a armiami komunistycznego obozu. Wojna 1967 roku była kolejną wojną zastępczą. Przegrana arabskich klientów Moskwy oznaczała gwałtowną nobilitację antysyjonizmu w walce z amerykańskim imperializmem i kolonializmem. W brytyjskim imperium nigdy nie zachodziło słońce, a Izrael można przejść piechotą w kilka godzin, ale potrzebna była jakaś kolonia, jeśli nie kolonia to kolonijka lub przynajmniej koloniusia.
Teraz należało zadbać o proporcjonalność, kolonia będąca maleńkim punkcikiem w arabskim świecie nie była do niczego podobna. Potrzebny był Wielki Izrael. Izrael mógł być wielki w porównaniu do odebranej Jordańczykom Wschodniej Jerozolimy i okupowanej wcześniej przez nich Judei i Samarii. Teraz można już było przepchnąć przez zajmującą się obroną praw człowieka Organizację Narodów Zjednoczonych rezolucję, że syjonizm równa się rasizm, rasizm równa się syjonizm.
O kulisach pospiesznej przeróbki Dawida na Goliata i Goliata na Dawida pisał sporo rumuński generał bezpieki, który zbiegł do Londynu. Generał Ion Mihai Pacepa opisywał w „Wall Street Journal” jak w kilka miesięcy po wojnie sześciodniowej do Bukaresztu przyleciał szef radzieckiej bezpieki, Aleksander Sacharowski i poprosił o pomoc w naprawieniu prestiżu „naszych arabskich przyjaciół”. Chodziło o zorganizowanie kilku operacji, które upokorzyłyby Izrael. Rumuni pomogli dostarczyć Arafata i grupę jego pomocników do ZSRR na trening. Rumuński bezpieczniak pisze, że Arafat powtarzał jak popsuta płyta gramofonowa, że „imperialistyczny syjonizm to wściekły pies tego świata. Trzeba go zabić.” Kreml, jak pisze Rumun, miał socjalistyczny podział pracy w dziedzinie wspierania międzynarodowego terroryzmu i Rumunii przypadła w udziale Libia i Organizacja Wyzwolenia Palestyny. Sama nazwa OWP została ukuta w Moskwie, ale Arafat stanął na jej czele dopiero w 1969 roku. Od 1973 roku ponad 15 tysięcy terrorystów PLO zostało przeszkolonych w ZSRR, inni szkolili się w Rumunii, niektórzy w Polsce. ONZ utworzył biuro OWP już w 1974 roku. Cała koncepcja przerobienia konfliktu arabsko-izraelskiego na izraelsko-palestyński powstała w Moskwie, a następnie została przyjęta z miłością przez świat zachodni. O tworzeniu baz terrorystycznych na granicy Izraela wtajemniczeni w operację oficerowie mówili otwartym tekstem. Operacji towarzyszyła kampania przekonywania świata, że syjonizm to rasizm, a rasizm to syjonizm. Kampania zdumiewająco skuteczna.

Czy Pani pokolenie też zaczytywało się w „Folwarku zwierzęcym” Orwella? Jeśli tak, to zapewne odczytywaliście tę książeczkę trochę inaczej niż my. Mam wrażenie, że na amerykańskich kampusach pokolenie dzisiejszych studentów powtarza to hasło: syjonizm równa się rasizm, rasizm równa się syjonizm z śmiertelną powagą, zupełnie nie dostrzegając jego groteski. Walka o równe prawa czarnych, żółtych i czerwonych jakoś zbladła, pojawiły się inne priorytety.

Zna Pani jakiegoś Indianina syjonistę? Ja znam. Wspaniały facet. Niektórzy nazywają go wujem Tomem, ale chyba im się wszystko pomyliło.

Andrzej Koraszewski

listy z naszego sadu

 

 

 

 

Przyslala Olga Degani

reunion 69

 

 

http://www.listyznaszegosadu.pl/listy-do-pani-z/czy-mozna-mowic-o-ewolucji-rasizmu

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.