CICHA NOC W BETLEJEM

Święta Narodzenia Jezusa w tym roku będą raczej pełne zadumy niż radości, oddając tym samym napięcie wynikające z sytuacji związanej z bezpieczeństwem, co też rzuciło cień na niedawno zakończone święto Chanuki.

 W Wigilę, łaciński patriarcha Jerozolimy, Fouad Twal, opuści miasto na czele tradycyjnej świątecznej procesji do Betlejem, gdzie poprowadzi mszę wieczorną w Bazylice Narodzenia.
Nadal należy spodziewać się obecności ducha Jasera Arafata, którego puste krzesło będzie symbolizować spuściznę terroryzmu który opanował region.

 

W Betlejem świętuje się trzy daty: 25 grudnia – święto katolików i protestantów, ale Grecy, Koptowie i syryjski kościół prawosławny obchodzi dzień narodzenia 6 stycznia, natomiast kościół ormiański – 19 stycznia.

Dużo obchodów – ale coraz mniej chrześcijan.

Liczba ludności chrześcijańskiej w Betlejem znacząco spadła, odkąd włada tam od grudnia 1995 r.  Autonomia Palestyńska (AP). Kiedyś chrześcijanie stanowili 90% populacji, teraz mniej niż 25%. Na Zachodnim Brzegu mieszka około 35,000 chrześcijan, a w Strefie Gazy – 1,500, czyli około 1,5 % populacji palestyńskiej.

Islam jest oficjalną religią AP, która islamizuje Betlejem od przejęcia rządów przez Arafata. Rejon Betlejem, Beit Dżala i Beit Sahur – tereny zdominowane przez chrześcijan od wieków zostały przemienione przez wprowadzenie mieszkańców muzułmańskich, a z drugiej strony, ucieczkę około 60% chrześcijańskich rodzin [na tereny pod władzą izraelską – przyp. FŻP]. Teraz muzułmanie stanowią 75% ludności. Granice administracyjne miasta wchłonęły 30,000 uchodźców z pobliskiego obozu. Skład rady miasta zmieniono by reprezentowano w niej przedstawicielstwo muzułmańskie.

Pozostali na miejscu chrześcijanie, z których wielu pracuje w turystyce, donoszą, że spada ilość gości odwiedzających Betlejem. Tej jesieni było ich o połowę mniej niż w latach poprzednich. Zapalono światła na choince stojącej przy Placu Żłóbka, ale zwykłych fajerwerków towarzyszących tej okazji nie było – zamiast tego biły kościelne dzwony.

Co wiecej, w tym samym miejscu arabscy aktywiści wznieśli „drzewko oporu”: pień drzewa oliwnego rzekomo wyrwanego przez wojskowy buldożer, udekorowane pustymi pojemnikami od gazu łzawiącego, używanego do rozpraszania zamieszek.

Być może nic nie symbolizowało bardziej zmiany losu Betlejem niż zajęcie Bazyliki Narodzenia przez terrorystów Arafata w 2002 r. Muzułmańscy terroryści uciekający przed wojskami IDF zajęli kościół z zakładnikami. Przez ponad miesiąc oblężenia kościół był przez nich profanowany, gdyż wiedzieli, że Izraelczycy nie zaatakują tego obiektu.

Taka historia współgra z orędziem bożonarodzeniowym prezydenta AP Mahmouda Abbasa, w którym wezwał świat do obrony „Palestyny” przed Izraelem: „Jezus jest symbolem dla wszystkich Palestyńczyków… Palestyńskim posłańcem miłości”, powiedział Abbas.

Faktycznie, nawet Jaser Arafta twierdził, że Jezus był pierwszym palestyńskim szahidem(męczennikiem).

Bezczeszczenie świętych miejsc dla chrześcijan i Żydów jest odnotowanym faktem. Historycznie, Żydzi i chrześcijanie byli uważani za dhimmi, czyli mieszkańców drugiej kategorii w społeczeństwie islamskim i zgodnie z tym prześladowanych. Terytoria Autonomii Palestyńskiej, zgodnie z Artykułem 7 konstytucji AP są poddane prawu szariatu, czyli islamu.

Począwszy od Wojny o Niepodległość, społeczności chrześcijańskich Arabów cierpiały od innej „okupacji” na Zachodnim Brzegu: muzułmańscy uciekinierzy cynicznie zakładali swoje obozy pośród nich, aby tworzyć zagrożenie skierowane przeciwko Izraelowi. Przed tą wojną w Ramallah było 90% chrześcijan, a w Betlejem 80%. Do 1967 r. połowa mieszkańców Betlejem była muzułmańska, a Ramallah dziś jest w zasadzie muzułmańska w całości.

Palestyńscy chrześcijanie czują się zmuszani do wypowiedzi przeciwko izraelskiej „okupacji”, bo w przeciwnym razie ich milczenie będzie poczytane przez muzułmanów za taktykę popierania Izraela.

Światowi przywódcy chrześcijaństwa, którzy siedzą cicho wobec zmagań swoich palestyńskich braci, zdają się ignorować jeden z ulubionych sloganów palestyńskiego „oporu”: „Najpierw ludzie soboty, potem ludzie niedzieli”. Najpierw Żydzi, potem chrześcijanie – hasło nabazgrane na wielu lokalnych kościołach.

Naszym chrześcijańskim czytelnikom życzymy wesołych Świąt i szczęśliwego nowego roku!

tlum. Redakcja FZP

„Jerusalem Post”, 24.12.2015

http://www.fzp.net.pl/opinie/cicha-noc-w-betlejem

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: