„Dni, których nie znamy”

JANUSZ TENCER w KOPENHADZE.

Moje wrazenia z wystepu grupy Janusza Tencera. —- 19 czerwca nasze kopenhaskie CC (stowarzyszenie polsko-zydowskich emigrantow w Danii) -zaprosiło nas emigrantow marcowych na Opowieść muzyczną Janusza Tencera pt.
„Dni, których nie znamy”
My którzy emigrowaliśmy po 1968, wyjeżdżaliśmy w ciemno, nie było wtedy Internetu, facebooka, Skype i prawie nic nie wiedzieliśmy o tych krajach gdzie los nas umieścił. Nie wiedzieliśmy co nas czeka za tą żelazną kurtyną. Jechaliśmy w nieznane z biletem w jedną stronę. Nie śniło nam się wtedy, że ten radziecki komunizm się rozleci i będziemy mogli przyjeżdżać na festiwal Warszawa Singera czy tez Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie. W Polsce zostawiliśmy nasze wspomnienia z młodości, z miejsc gdzie wychowaliśmy się, z prywatek gdzie nasz ulubiony Marek Grechuta śpiewał Tango Anawa.

Tytuł opowieści muzycznej „Dni, których nie znamy” oddaje trafnie tą niepewność z jaką rozpoczynaliśmy naszą emigrancką tożsamość. Na występ grupy Janusza Tencera przyszło 75 osób i gwarantuje ze wszyscy byli w pełni usatysfakcjonowani i wielu, wielu z nas i uśmiało się wyśmienicie i łezka w oku także się pojawiła. Miriam w wykonaniu Anny Szust i Heniek w wykonaniu Mirka Ancypo byli naprawde wyśmienici. Heniek moglby byc idealem kazdej tesciowej. Gra słów, asocjacje w ich rozmowach, intonacja podkreślająca co się myśli a nie zawsze wypowiada. Mogliśmy na scenie zobaczyć samych siebie a także te złożone osobowości naszych znajomych i przyjaciół. Te komiczne, ale jakże subtelne rozmowy malzenskie, Miriam i Heńka dały nam możliwość śmiać się z samych siebie. To jest zasługa autora tekstów ze nikt tu nie czuł się ośmieszony ale otulony zrozumieniem jakie daży się własne dzieci gdy popełniają błędy. Piosenka „Jak mi się chce” w wykonaniu Gwidona Jakowlewa na pewno zostanie zapamiętana i przytaczana w różnych rozmowach, kiedy już będziemy się chwalić ze my to byliśmy na tej opowieści Janusza Tencera i Ci którzy z jakiś tam powodów nie przyszli stracili bardzo dużo.

Odnaleźliśmy się w tekstach i ponownie uświadomiliśmy sobie jak dużo nas łączy i jak do siebie jesteśmy podobni. Dużo z nas zna się tylko z widzenia ale przeżycia emigracyjne stworzyły wspólną rodzinę. To zawsze odczuwam gdy jestem na zabawie Sylwestrowej w klubie CC, na koncertach w Synagodze czy tez na innych naszych spotkaniach W tekstach Janusza Tencera odnajdujemy wspomnienia o życiu, radościach i smutkach, tęsknotach i rozterkach. Łączy nas wspólny ból emigracyjny, ale tak jak w tekście Marka Grechuty jest cos pozytywnego w tych dniach których jeszcze nie znamy.

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy,
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy,
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy,
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy.

Czekamy na następne spotkania i występy.

Napisal i przyslal Adam Konski

adam & Lena Konski

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: