teatr warszawski

Pożegnanie Teatru Żydowskiego z placem Grzybowskim?

Gdy w czerwcu deweloper zagrodził wstęp do budynku Teatru Żydowskiego, wyłącznie dla dobra teatru – ma się rozumieć, czuliśmy wszyscy, że sprawa ma na pewno kilka poziomów. Zakończenie sezonu teatru, który artystycznie nie tylko podniósł się ostatnio z kolan, ale zaczął wręcz nadawać ton innym, było wprost dramatyczne. W pełnym słońcu, w kostiumach, artyści Teatru Żydowskiego szli kolumną na Plac Grzybowski (czy komuś to coś przypomina?), gdzie licznie zebranym widzom pokazywali fragmenty „Skrzypka na dachu”. Teatr zachował się pięknie. Nie tylko zwrócono wszystkim widzom pieniądze za bilety, ale też zadbano, by ludzie nie czuli się zawiedzeni. Ten „Skrzypek na dachu”, na którego wciąż czekam w pełnej wersji z dekoracjami, wybrzmiał na powietrzu wzruszająco, prawdziwie i pięknie.

Po początkowej lawinie pism, których lektura nie wnosiła do sprawy niczego, zapadła głucha cisza. Wiadomo było tylko, że trwają rozmowy… Jakoś nie spodziewałem się cudów. Dziś jednakże dotarły do nas informacje zadziwiające. Kiedy czytam, że miasto negocjuje z deweloperem, ale też rozważa trwałą zmianę adresu teatru, czuję się jako widz zwyczajnie oszukany.

Sytuacja Teatru Żydowskiego jest nie do pozazdroszczenia. W zasadzie nie ma wiele do powiedzenia. Towarzystwo Społeczno – Kulturalne Żydów w Polsce sprzedało budynek, co jest pewne. Dalej zaczynają się już schody. Działkę kupił deweloper – firma Ghelamco, która konsekwentnie chce postawić tam wieżowiec, jednak nikt już chyba nie wierzy, że cała ta szopka z zamknięciem Teatru Żydowskiego nie była próbą wywarcia na miasto nacisku, by wreszcie udzielono pozwolenia na budowę.

Znając rozmaite problemy deweloperów w Warszawie, boję się, że wspominane dwa lata na budowę nowego budynku mogą się znacznie przeciągnąć, wciąż też brak konkretnego planu, jaki to budynek dla teatru chciałby postawić deweloper (wszak zapowiadał szumnie w czerwcu, ile milionów miałoby to kosztować, konkretów jednak – brak).

Sam Teatr Żydowski, jak się okazało już po zakończeniu sezonu, ma wyjątkowo trudne relacje z TSKŻ, czego owocem jest fakt, iż od 2014 działał w zasadzie bez podpisanej umowy najmu. Rzecz w dzisiejszej rzeczywistości szokująca. Obie strony przedstawiają całkowicie odmienne interpretacje sytuacji, nie mnie to oceniać. Jako widz, mogę co najwyżej powiedzieć, że czułem zażenowanie, że z całkowicie biznesowych powodów deweloper nie dopuścił do tych czterech przedstawień wieńczących sezon. To było niepotrzebne, słabe i raczej nie przyniosło firmie Ghelamco sławy.

Teatr Żydowski w zasadzie ma już niewiele do powiedzenia. Deweloper nie wpuści nikogo na swoją już działkę. Przedstawiciele teatru wskazują, że instytucja stała się  przedmiotem rozgrywki w negocjacjach dewelopera z miastem (wiadomo, chodzi o postawienie wysokościowca, który kłóci się z historyczną zabudową placu Grzybowskiego).

To dobrze, że zarówno miasto, jak i sam teatr, szukają tymczasowej siedziby dla Teatru Żydowskiego. Wiadomo, że w obecnej sytuacji nie da się prowadzić działalności w dotychczasowym budynku. Kiedy jednak wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak (który 9 czerwca tak zapewniał zebranych, że miasto pomoże teatrowi na pewno) mimochodem dodaje, że rozważana jest także opcja zdobycia dla teatru nowej samodzielnej siedziby, podobno kilkaset metrów dalej, czuję że to zapowiedź faktu, iż Teatr Żydowski nigdy już na plac Grzybowski nie wróci. Smutne. To tak, jakby wszystko już było ustalone, tylko powoli trzeba przygotować na ten fakt opinię publiczną.

W tym wszystkim nie zapomnijmy, że w akcie notarialnym z 1966 r., ustanawiającym dzierżawę wieczysta dla działki, którą kupiła firma Ghelamco, jest zapisane wyraźnie, że w tym miejscu ma zawsze stać teatr. Zatem – pytanie brzmi: „zawsze” to w dzisiejszej interpretacji: do czasu, gdy ktoś nie zapragnie postawić tu wysokiego biurowca?

Władze miasta milczą, tak jak milczały i robią to wciąż w sprawie sytuacji wokół Teatru Studio i innych instytucji. Tak się od lat kieruje w Warszawie kulturą. Niech się samo jakoś rozejdzie… Nie rozumiem tego, jest mi przykro, zwłaszcza gdy widzę szefów Biura Kultury m. st. Warszawy udzielających się w rozlicznych wydarzeniach, gdzie wystarczy tylko powiedzieć kilka miłych słów.

W całej tej przykrej sytuacji wypada podziękować Andrzejowi Nejmanowi, dyrektorowi Teatru Kwadrat, za udostępnienie artystom Gołdy Tencer swojej siedziby na potrzeby zbliżającej się najnowszej edycji Festiwalu Singera. Ukłony także dla Andrzeja Seweryna, kierującego Teatrem Polskim, w którym również odbędą się niektóre festiwalowe wydarzenia. Taka solidarność jest budująca. Tak czy owak i tak nie zobaczymy wszystkiego, co zaplanowano. Co jeszcze stracą widzowie w najbliższych miesiącach?

Włodzimierz Neubart

fot. Janusz Paliwoda

http://chochlikkulturalny.blogspot.se/2016/08/pozegnanie-teatru-zydowskiego-z-placem.html

Odpowiedzi: 2 to “Pożegnanie Teatru Żydowskiego z placem Grzybowskim?”

  1. Jakie pożegnanie i kto na to przyzwala?!? Wyliczałem już szczegółowo – m.in. w oparciu o pdf-y z www TSKŻ o korespondencji itp. z Ghelamco i inne na www ich oświadczenia od 2012 r. – że doszło do jawnego złamania powtarzanych wielokrotnie zapewnień, jak też w ogóle aktu własności tego miejsca. Powinno się natychmiast wstrzymać wszelkie tam dewastacje i wyrzucić developera. Zog niszt kejnmol az du gejst dejm lectn weg!

    Liked by 1 osoba

  2. Jeszcze – niestety kolejny raz – parę uściśleń, by😦 nie utrwalać nieporozumień…

    >teatru, który artystycznie nie tylko podniósł się ostatnio z kolan

    Ocena i założenie subiektywne, implikacja 0->1, szkodliwe uproszczenie. Krytykować konkretnie i😦 w „stosownym czasie”, a nie ;-( „dobijać” teraz – wyrwą z kontekstu i użyją przeciw.

    > była próbą wywarcia na miasto nacisku, by wreszcie udzielono pozwolenia na budowę.

    Bzdura, nawet o to nie wystąpili (cytowałem rozmowę p. z Ghelamco w „Polsacie” z ipla.tv), a ;-( „dopilnować” tego musi TSKŻ, dopiero wtedy dostanie obiecane pieniądze, do tego czasu zdeponowane na koncie.

    >wciąż też brak konkretnego planu, jaki to budynek dla teatru chciałby postawić >deweloper

    Nieprawda, były (i są, np. na www TSKŻ) wizualizację projektu, przy czym – pisałem już – od razu budziło wątpliwość, czy technicznie da się podzielić ten nowy budynek tak, by – jak po wielokroć i jednoznacznie na piśmie obiecywano – do czasu wybudowania nowej części dla Teatru w – obecnie – nieokupowanym skrzydle (z m.in. biurami TSKŻ) – zachować część budynku z Teatrem, tj. wielokrotnie – cytowałem źródła – obiecywano zapewnienie pracy Teatru w tym miejscu do czasu przeprowadzki do nowej siedziby, na miejscu 2. skrzydła budynku, a choćby patrząc na te wizualizacje niefachowo (a tym bardziej, gdyby przed podpisaniem umowy się radzono budowlańców), to było od początku technicznie niewykonalne i te obietnice były kłamliwe.

    >Sam Teatr Żydowski, jak się okazało już po zakończeniu sezonu, ma wyjątkowo trudne >relacje z TSKŻ, czego owocem jest fakt, iż od 2014 działał w zasadzie bez podpisanej >umowy najmu.

    …ale gdy to miejsce zostało wykupione przez „Joint”, to było wyraźnie zapisane w akcie własności, że na rzecz Teatru, a biura TSKŻ itp. są tam „do jego obsługi”, a nie odwrotnie, nie „nos do tabakiery”.

    >Teatr Żydowski w zasadzie ma już niewiele do powiedzenia. Deweloper nie wpuści >nikogo na swoją już działkę.

    To jest jawne złodziejstwo, w dodatku developer ma maniery „czyścicieli kamienic”. Pytanie praktyczne, co z mieniem ruchomym Teatru, w tym nie tylko kostiumami i dekoracjami, ale też tekstami, nutami, dokumentacją? – czy zabezpieczone i dokąd?

    >To dobrze, że zarówno miasto, jak i sam teatr, szukają tymczasowej siedziby dla Teatru >Żydowskiego.

    1.) Mało to widać, co nowego od gestu rozmów w VI (2 miesiące temu!!!)? 2.) Po co? – wyrzucenie jest bezprawne i po prostu cofnąć to natychmiast!

    >jednak wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak (który 9 czerwca tak zapewniał >zebranych, że miasto pomoże teatrowi na pewno) mimochodem dodaje, że rozważana >jest także opcja zdobycia dla teatru nowej samodzielnej siedziby, podobno kilkaset >metrów dalej, czuję że to zapowiedź faktu, iż Teatr Żydowski nigdy już na plac >Grzybowski nie wróci.

    To świadczy tylko o tym, że wtedy był zaskoczony sytuacją i (jw.) nie znał szczegółów, coś miłego na szybko chciał powiedzieć – dzięki za chęci, a (jw.) co nowego konkretnie?

    Nie powtarzajmy defetystycznych ogólników, kompromisów z bezprawiem, opartym tylko o przemoc faktów dokonanych i upływ czasu (analogicznie do łamania konstytucji).

    Liked by 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: