palestynski

PALESTYŃSKI TERRORYZM CODZIENNY

Zakończony śmiercią czterech Izraelczyków atak, przeprowadzony w zeszłym tygodniu przez dwóch palestyńskich terrorystów na telawiwskim targowisku Sarona, był zaskoczeniem dla większości mieszkańców żydowskiego państwa. Po kilku miesiącach sporadycznych ataków, wielu Izraelczyków uwierzyło, że nadszedł kres fali palestyńskiej przemocy.

Nic jednak nie mogłoby być dalsze od prawdy.

Jest smutnym faktem to, że dokonywane przez Palestyńczyków akty terroru zdarzają się codziennie – niekiedy nawet co godzinę. Media nie zadają sobie jednak trudu, by informować o większości takich przypadków, tym samym przedstawiając odbiorcom zniekształcony obraz rzeczywistości.

Wystarczy porozmawiać z jednym z 700 wspaniałych wolontariuszy z Hatzali w Judei i Samarii (www.hatzalah.org.il). Hatzala to organizacja zajmująca się pierwszą pomocą, skupiająca profesjonalnie wyszkolonych lekarzy i ratowników, którzy pracują dwadzieścia cztery godziny w tygodniu, niosąc pomoc ofiarom palestyńskich terrorystów. Organizacja ta jest niezależna od United Hatzalah of Israel.

Rzecznik Hatzali twierdzi: „na terenie Judei i Samarii dziennie odnotowujemy przeciętnie od 10 do 15 palestyńskich ataków z użyciem kamieni i koktajli Mołotowa”. To w przybliżeniu jeden atak co dwie godziny.

A, jak zaznaczył rzecznik, mówimy tu jedynie o tych atakach, które zgłaszane są władzom. „Z pewnością dochodzi do wielu sytuacji, w których atak się nie udaje, bądź nie powoduje szkód w mieniu, czy uszczerbku na zdrowiu zaatakowanych kierowców, którzy po prostu nie zgłaszają tych wydarzeń.”

Co więcej, same metody stosowane do liczenia zdarzeń są uważane za nieprecyzyjne. W końcu przecież, jeśli terroryści obrzucają kamieniami i innymi obiektami pięć, czy dziesięć samochodów w tym samym czasie i miejscu, to liczy się to jako jeden, nie wiele ataków.

Mimo codziennych ataków na Izraelczyków, dokonywanych przez Palestyńczyków na drogach w Judei i Samarii, media głównego nurtu w Izraelu i na świecie zachowują niemal absolutną ciszę, przerywaną jedynie okresowymi wzmiankami na ten temat.

Zauważmy, że obrzucanie samochodów pełnych niewinnych ludzi kamieniami lub innymi przedmiotami nie jest aktem chuligaństwa, lecz aktem terroryzmu.

Mój przyjaciel Josh Hasten, doświadczony dziennikarz radiowy od lat zaangażowany w poparcie dla Izraela, doświadczył kamieniowania dwukrotnie w ciągu ostatnich paru miesięcy. W październiku zeszłego roku Hasten ledwo uniknął linczu, gdy grupa alestyńskich Arabów uzbrojona w kamienie i betonowe płyty zaatakowała jego samochód, gdy podróżował w pobliżu Tekoi, nieopodal Jerozolimy. W zeszłym miesiącu zaś jego przednia szyba stała się celem kamienia rzuconego przez palestyńskiego miotacza niedaleko Strefy Industrialnej Gusz Ecjon.

“O tym nieustającym zagrożeniu po prostu się nie mówi w mediach” powiedział mi Hasten.

„Jeśli wierzyć statystykom, liczba ataków maleje. W rzeczywistości jednak sytuacja jest nie do zaakceptowania; jazda po drogach ostatnio zaczęła przypominać rosyjską ruletkę”.

Najwyższy czas by Izrael skończył z ignorowaniem i pomniejszaniem znaczenia palestyńskich ataków z użyciem kamieni i podjął bardziej drastyczne kroki zmierzające do ukarania sprawców i położenia kresu przemocy.

Nie zapominajmy, że ilekroć Palestyńczyk podnosi kamień i rzuca nim w izraelski samochód, dokonuje wyboru. Podejmuje świadomą decyzję o użyciu potencjalnie zabójczego obiektu z zamiarem spowodowania fizycznych obrażeń.

Tu nie chodzi o znudzonych, palestyńskich nastolatków wyrażających swoje wyimaginowane frustracje – od tego mają Facebooka, Twittera i niekończącą się listę innych, nieodwołujących się do przemocy środków wyrazu. Palestyńscy miotacze kamieni są tchórzliwymi bandytami, którzy z premedytacją narażają życie niewinnych Izraelczyków i próbują zmusić ich do rezygnacji z poruszania się po drogach.

Powtarzanie rzeczy oczywistych nie powinno być konieczne, ale najwyraźniej jednak jest, powtórzmy zatem: kamienie mogą zabijać i robią to.

We wrześniu zeszłego roku 64-letni Aleksander Levlovitz został zamordowany w pierwszą noc Rosz Haszana przez uzbrojonych w kamienie Palestyńczyków w okolicy Armon Hanatziv w południowej Jerozolimie. Policja ustaliła, że Levlovitz stracił kontrolę nad pojazdem po trafieniu kamieniem i uderzył w słup trakcji, w wyniku czego zmarł.

Trzy lata temu, w marcu 2013 r., dwuletnia Adele Biton doznała śmiertelnych obrażeń, gdy obrzucona kamieniami przez Palestyńczyków ciężarówka wyrwała się spod kontroli i uderzyła w samochód, którym podróżowała. Jej matka i dwie siostry, w wieku czterech i sześciu lat, odniosły jedynie lekkie rany, jednak Adele została uderzona w głowę i choć przez dwa lata dzielnie walczyła o życie, zmarła na skutek obrażeń.

Mimo, że zeszłej jesieni rząd zrealizował pewne działania zmierzające do zwalczania palestyńskich miotaczy kamieni a obecność armii izraelskiej na drogach Judei i Samarii uległa zwiększeniu, podjęcie bardziej zdecydowanych kroków pozostaje koniecznością.

Media muszą zacząć mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę, skutecznie informując publiczność w Izraelu na temat częstotliwości i zakresu ataków przypuszczanych codziennie na Izraelczyków. Pamiętajcie, że to, że nie słyszycie o palestyńskim terroryzmie nie oznacza, że ten ostatni nie istnieje. Nie możemy udawać, że jest inaczej.

Czerwiec 2016.

http://www.fzp.net.pl/opinie/palestynski-terroryzm-codzienny

Tłum. MAB

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: