Walerian Domanski – nowe ksiazki

 

Miło mi poinformować że w czerwcu opublikowano moje dwie najnowsze książki, zbiory opowiadań „Pies zwany Stalin” oraz „Barykada”

„Barykada” dotyczy Powstania Warszawskiego,

„Pies zwany Satalin” zawiera między innymi 15 opowiadań o Żydach w Polsce. Na ogół Holocaust ale nie tylko.

Książki już można nabywać na amazon.com/books.
W Polsce będą do nabycia po 1 września po skontaktowaniu się ze mną.
Walerian Domanski  waleriandom@gmail.com
Zawiadamiam wówczas agenta w Polsce aby wysłał książki na podany adres.

 

Egzekucja  

Jest ładny, słoneczny dzień sierpnia 1942. Koło wsi Kamionki grupa zmęczonych Żydów wlecze się polami noga za nogą. Mężczyźni, kobiety, starcy i dzieci. Grupa liczy około pięćdziesięciu osób a przewodzi jej Lońka. Są śmiertelnie zmęczeni, szczególnie starsi i dzieci.
Nie jest łatwo ukryć się tak dużej grupie. Od lipca 1942 do tej pory ukrywali się w stodole Jaworskiego we wsi Lipniki. Niestety, zostali wykryci przez dzieci sąsiadów i Jaworski przestraszył się, tego samego dnia w popłochu musieli opuścić jego wygodną stodołę. Wędrują tak od kilku dni w poszukiwaniu nowej kryjówki. Nocami śpią w lesie pod gołym niebem, przykrywając się kocami. Na szczęście noce są ciepłe. W dzień kupują żywność u chłopów. Szczęśliwie udaje im się uniknąć Niemców, policji i chłopów antysemitów.
Grupa dzisiejszego dnia ma jednak pecha. Przy przechodzeniu przez drogę prowadzącą do Lublina wpada wprost w łapy żandarma niemieckiego. Żydzi popełnili błąd, przechodzili drogę w miejscu gdzie niedaleko był zakręt i skąd nie było widać kto nadjeżdża drogą. Gdyby jechał samochód to by go usłyszeli z daleka i ukryliby się w sąsiednich krzakach. Niestety, żandarm jechał na rowerze, nie było go widać i nie było go słychać. Tak więc żandarm niespodziewanie dla samego siebie znalazł się tuż obok grupy Żydów; omal nie wjechał w jej środek, zmuszony był gwałtownie hamować.
– Halt! Halt! – krzyczy, zeskakuje z roweru i zdejmuje z ramienia karabin.
Żandarm jest tylko jeden, ale za to uzbrojony, Żydów jest pięćdziesięciu lecz bezbronnych.
– Zrobiliśmy wielki błąd! Jak mogłem do tego dopuścić!? – obwinia siebie Lońka.
Co najgorsze… nie ma pomysłu na ocalenie.
W grupie jest kilku młodych, zdrowych, silnych mężczyzn, niestety wiekszość stanowią starcy, kobiety i dzieci. W grupie są bowiem wielodzietne bogate rodziny Rozenbergów, Zylbersztajnów, Birenzweigów, Wassermanów, Meierów.
– A może wspólnie rzucić się na Niemca i rozbroić go? – zastanawia się.
Spogląda w stronę mężczyzn, próbuje przesunąć się do stojącego najbliżej młodego Wassermana.
– Nie ruszać się! Będę strzelał! – Niemiec zauważył manewr Lońki.
Młody Wasserman spogląda w stronę Lońki, ale ten dostrzega że młody Wasserman jest naszpikowany strachem niczym siennik słomą, wyraz twarzy ma płaczliwy.
– Cholera, ten już się zesrał ze strachu w portki! – stwierdza w duchu.
Nic dziwnego, młody Wasserman przed wojną był studentem w religijnej szkole w Lublinie. Cichy, niezaradny. Nie to co robotnik Lońka, nadużywający alkoholu łobuz. Pozostali młodzi Żydzi też są przestraszeni, pospuszczali głowy. Nie rozglądają się i nie szukają kontaktu wzrokowego z przywódcą Lońką i z sobą nawzajem. Nie myślą o ucieczce.
Żandarm to wysoki kościsty mężczyzna, twarz ma pospolitą, brutalną. Patrzy na Żydów z pogardą.
– Przed wojną był pewnie wrednym policjantem. Ciekawe co z nami zrobi? – zastanawia się Lońka.
Rozgląda się, niestety dookoła pusta przestrzeń. Zielone łąki i pola, poprzedzielane miedzami. W oddali widać las, ale jest do niego za daleko.
– Zastrzeli mnie ten sukinsyn, nie zdążę dobiec!
Żydzi porozsiadali się na tobołkach lub na trawie. Żandarm nie protestuje, łaskawie zezwala na odpoczynek, zastanawia się co zrobić z Żydami.
Do posterunku jest co najmniej dwa kilometry, nie chce mu się maszerować w upale taki kawał drogi.
Dzieci płaczą, są przestraszone i głodne. Lońka dostrzega jak od strony wsi nadbiegają wiejskie wyrostki, dla nich schwytana grupa Żydów i żandarm to atrakcja. Usiedli w pobliżu ciekawi co będzie dalej.
Niemiec nie podjął jeszcze decyzji co zrobic z Żydami. Zastanawia się. Liczy na to że drogą nadjedzie przypadkowy patrol żandarmów lub samochód. Czeka. Ale nic z tego, droga jest pusta, żaden samochód nie nadjeżdża. O tej porze ruch jest mały, niedługo zapadnie wieczór. Tego obawia się Niemiec, na to liczy Lońka… właśnie na zbawczą ciemność.
W grupie panuje spokój, dzieci najadły się i zasnęły.
Niemiec jest coraz bardziej podenerwowany długim oczekiwaniem.Wreszcie podejmuje decyzję. Rozkazuje najbliższym z brzegu wystąpić z grupy, bez tobołków. Ociągając się, patrząc błagalnie na Niemca, spełniają jego polecenie.
– Kłaść się twarzą do ziemi! – rozkazuje.
Posłusznie spełniają rozkaz, …Niemiec unosi karabin i strzela do nich, nieruchomieją niczym kłody drzew. Z niedalekiej bruzdy wybiega przestraszony odgłosem strzałów zając. Żandarm mierzy do niego ale nie strzela.
–Pif paf, pif paf! – krzyczy i śmieje się zadowolony z siebie.
Zając ma dzisiaj więcej szczęścia od Żydów.
Obudzone, przerażone dzieci wybuchają płaczem.
Lońka nie wytrzymuje nerwowo, spontanicznie, bez zastanowienia podejmuje decyzję, zrywa się do biegu krzycząc do współtowarzyszy:
– Uciekajcie!
Przebiega zaledwie kilka kroków, Niemiec mierzy w niego i Lońka dostaje kulę w plecy, zwija się w biegu, pada na trawę. Niemiec podchodzi i pakuje mu drugą kulę w głowę. Lońka nieruchomieje. Żydzi patrzą z przerażeniem na smierć swego przywódcy.
Niemiec wywołuje kolejnych Żydów z grupy, idą niczym manekiny, na sztywnych nogach.
Żandarm strzela ponownie, Żydzi nie bronią się, nie uciekają, są pogodzeni ze swym „żydowskim losem”, są pogodzeni ze śmiercią.
Niemiec wywołuje wskazując palcem kolejnych, kładą się na ziemi bez oporu, znowu strzela a raczej naciska jedynie spust, …zabrakło mu naboi!
Klnie brzydko, w Żydów wstępuje nadzieja na ocalenie.
Niemiec wyrywa z notesu kartke, pisze kilka zdań po niemiecku i przekazuje ją polskim chłopcom.
– Chłopcy, biegnijcie szybko na posterunek we wsi, przekażcie policjantom tę kartkę i ci wydadzą wam amunicję, przynieście ją, dostaniecie za to paczkę papierosów! – rozkazuje polskim dzieciom.
Ci biegną ochoczo do wsi, uradowani z obiecanej nagrody.
– A wy pierdolone Żydy kłaść się na ziemię!
Wykonują posłusznie polecenie; nie przychodzi im do głowy że mogą uciekać bezkarnie bo przecież żandarm nie ma już naboi!
Strach odebrał im zdolność logicznego myślenia! Och, wy Żydzi, wstyd mi za was! Przecież żandarm jest bezbronny, rzućcie się na tego bydlaka i zaduście go gołymi rękoma!
Żandarm siada na trawie, zapala papierosa, „bezbronny”, bezużyteczny karabin trzyma na kolanach. Nudne są chwile oczekiwania, czas dłuży się niemiłosiernie, sparaliżowani starchem Żydzi leżą posłusznie na ziemi.
Słychać cykanie koników polnych, gdzieś tam wysoko pod nieboskłonem śpiewa skowronek.
Wreszcie przybiegają zdyszani, spoceni, lecz uśmiechnięci chłopcy z nabojami które niosą w czapkach.
– Co tak długo? – burczy Niemiec i nie czekając na odpowiedź ładuje naboje do magazynka karabinu, strzela, strzela… Do skutku, aż ani jeden Żyd nie daje znaku życia.
Cisza zaległa nad pobojowiskiem, nad przypadkowym cmentarzem żydowskim. Żandarm przeszukuje pobieżnie trupy i tobołki; znalazł kilka zegarków, pieniądze i biżuterię. Chowa do kieszeni. Jest wyraźnie zadowolony z łupu. Śpieszy się jednak, nie ma zbyt wiele czasu na dokładne przeszukiwanie, niedługo zapadnie zmrok.
Przywołuje chłopców, wręcza im paczkę papierosów:
– Macie tu obiecane papierosy – wsiada na rower, szybko odjeżdża.
– Porządny facet, dotrzymał danego słowa – stwierdza chłopiec z uznaniem.
Sylwetka żandarma maleje i wkrótce znika całkowicie za horyzontem.
Chłopcy nie czekając na jego odjazd, natychmiast rzucają się do przeszukiwania tobołków, kłócąc się przy tym zawzięcie. Najodważniejsi przeszukują trupy.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: