BRONIĄC GODNOŚCI, NIE MUSZĘ OBRAŻAĆ…

Stanislaw Obirek


Słyszałem pytanie izraelskiego dziennikarza i odpowiedź polskiego premiera. To pierwsze mnie wzruszyło, ta druga zdumiała.

Przypomnijmy: Odpowiadając na pytanie jednego z izraelskich dziennikarzy, potomka ofiar polskiego donosu, czy czeka go kara, gdy będzie mówił o polskiej winie za śmierć przodków, premier Morawiecki wprawdzie rozwiał jego obawy, ale jednocześnie poinformował, że także o żydowskich sprawcach będzie można mówić bez skrępowania. Przede wszystkim jednak obszernie i kwieciście mówił o męczeństwie i bohaterstwie Polaków.

Słowa o żydowskich sprawcach wywołały kolejny międzynarodowy skandal, który polski rząd próbuje przekuć na kolejne zwycięstwo, a prawicowi publicyści pracowicie tłumaczą, że tak naprawdę premier miał rację.

Warto wsłuchać się w głos historyka Andrzeja Żbikowskiego, który stwierdził, że słowa premiera Polski to nie tyle nietakt i brak delikatności, ale błąd i brak podstawowej wiedzy.

Andrzej Żbikowski z Żydowskiego Instytutu Historycznego dla OKO.press przypomniał rzecz podstawową: „W studiach nad Zagładą powszechnie używa się trzech pojęć zaproponowanych przez Raula Hillberga: sprawcy [perpetrators], ofiary [victims] i świadkowie [bystanders].

I przypomina rzeczy elementarne:

„Żydów nigdy nie zalicza się do sprawców, nawet żydowskich kolaborantów czy członków Żydowskiej Służby Porządkowej. Nawet te osoby zalicza się do ofiar, chociaż oczywiście to jest bardzo skomplikowana sytuacja, bo Żydzi byli mordowani w różnych sytuacjach i w różny sposób. Wypowiedź Morawieckiego to nie faux pas, to jest po prostu błąd. Ktoś nie uprzedził Pana Premiera, że tych pojęć używa się inaczej”.

Ale PiS ma swoją wersję historii, więc piórami kolejnych przedstawicieli tylko się pogrąża jako chociażby Rzeczniczka PiS Beata Mazurek wyłożyła kawę na ławę: „PMM w Monachium powiedział prawdę, która jest trudna do przyjęcia przez stronę izraelską. Nie przeczymy, że dochodziło do indywidualnej współpracy z okupantem z różnych stron, dlatego za mówienie prawdy nie ma potrzeby przepraszać”

Pytanie: czy przy każdej okazji musi się innych obrażać? Problem jest o tyle istotny, że słowa ważnych polityków są traktowane jako słowa reprezentatywne dla Polski i trzeba tłumaczyć, że tak nie jest, że jednak sporo Polaków myśli inaczej niż ten rząd i ten premier.

Stanisław Obirek: Broniąc godności, nie muszę obrażać…

2 komentarze to “BRONIĄC GODNOŚCI, NIE MUSZĘ OBRAŻAĆ…”

  1. aleksander 09/03/2018 at 08:01

    Ale oni inaczej nie potrafią.Oni muszą zawsze głupio, po chamsku i w dodatku kłamliwie.

  2. Marysia K. 09/03/2018 at 00:41

    Dodam…Przeslano mi z u-tube

    cos wspanialego…Tomasz Samolyk…
    nie tracmy nadziei poki tacy jak On sa przyszloscia
    w Polsce.
    Klasa.

    I dodam nazwisko z przeszlosci…
    Marszalek Jozef Pilsudski .

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: