Warszawa Singera

Karol Ejgenberg zaprasza


W imieniu Stowarzyszenia My i Festiwalu Singera zapraszam serdecznie na Spacer muzyczny z

zespołem Jinta-la-Mvta z Tokio 31.08.2018 r. 16:30

Spacer poprowadzi zespół Jinta-la-Mvta z Tokio, łączący muzykę ulicy i orkiestr marszowych z muzyką klezmerską i bałkańską w unikalnym miksie japońskiej interpretacji.

Trasa: mini-skwer za budynkiem przy ul. Chmielna 8 → Pasaż Wiecha → ul. Marszałkowska → ul. Świętokrzyska → ul. Bagno → ul. Próżna → Plac Grzybowski.

Podczas spaceru przejdziemy szlakiem wielkomiejskich warszawskich ulic. Zaczniemy od Chmielnej, dawnego zagłębia tanich hoteli, domów publicznych, kabaretów i teatrzyków podwórkowych, komisów i sklepików. Znajdziemy
kamienice wydawcy Salomona Lewenthala, dom Szymona Arendarza, kamienicę Banku Natansonów, ozdobną restaurację kryminalnie osławionego hotelu Grand, miejską łaźnię Diana. W rejonie brutalnej szczwalni, czyli starego
warszawskiego cyrku, poznamy późniejszy Dom Towarowy Braci Jabłkowskich.

Przywitamy pierwsze w Warszawie kino z dźwiękiem Atlantic, a także nawiązujące do niego w nazwie kino Bałtyk. Przejdziemy Pasażem Wiecha, stamtąd dotrzemy do granicy getta warszawskiego, znanego budynku Polskiej
Akcyjnej Spółki Telefonicznej (PAST-y) i kamienicy fundatora synagogi.
Ulicą Próżną, symbolicznym centrum dziedzictwa polskich Żydów w Warszawie, dotrzemy na uroczystą kolację szabasow

One Response to “Warszawa Singera”

  1. Tzn. autorką tekstu jest Diana Barańska ze Stowarzyszenia „My”, a jak podesłałem link do Jej listu na Muzykanta 21-VIII, no i 🙂 w 2010 r. – na zaproszenie Teresy Wrońskiej i Gołdy Tencer – rozpocząłem 🙂 negocjacje (nie „ja sam”, jak premier od UE), by w ramach festiwalu zaistniała też taka forma, a którą skądinąd realizujemy na Pradze Płn. od czerwca 2007 r. i od 2011 r.). Oczywiście, pod kątem etno-muzycznym polecam też szereg inny wydarzeń na festiwalu (był już piękny koncert „WoWaKin” w ogródku przy Parku Saskim, a tamże spotkania od czw. z klezmerami, jak np. miał rok temu, „przetarł szlak” Frank London, w sob. rano śpiewanki Teresy Wrońskiej, niedz. rano spotkanie ze śpiewnikiem domowym sióstr Szwarcman i inne, na które można wejść bez narażania się na stres niektórych nadgorliwych org., ale to już – a raczej wolałbym pięknie muzyki, a nie złych emocjach przez takie – szczegóły, jak zawsze na Muzykanta (a np. w 2004 r. po „KlezFeście” w Kijowie pisałem m.in. o Polinie Shepherd i jej chórze „Ashkenazim” – czy i kto, gdzie w Polsce wcześniej???). Dziś rano konferencja etnograficzna w CKJ, a potem m.in. Lorin Sklamberg i 🙂 obowiązkowe śpiewanie razem refrenu „Ojojojoj” w „Un mir zajnen ałe brider”.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: