Moja prywatna Hagada

Drogi Misiu.
Zbliżają się święta Pesach.
Życzę Ci, Twojej rodzinie i gronie Twoich użytkowników bloga Wesołych, zdrowych i spokojnych świąt.
Shlomo


Jest przyjęte u Żydów w wigilię święta Pesach czytać Hagadę (opowiadanie o wyjściu z niewoli Egipskiej)
Profesor emeritus instytutu Prat w Brooklynie, po przeczytaniu mojej książki” Jestem Znów Żydem” prosił mnie o pozwolenie czytać wyjątek mojej książki „Areszt matki, jako przedmowa dla oficjalnej Hagady. Od wtedy minęło sporo lat i ten habit zakorzenił się u wielu Amerykańskich rodzin pochodzenia Żydowskiego.

Nim zaczynam czytać Hagadę, opowiadam biesiadnikom moją osobistą Hagadę:

Moja matka Sara była bardzo tradycyjną kobietą. Wyrosła w bardzo religijnym domu,

Około miesiąc przed aresztowaniem mojego ojca rozpoczęliśmy przygotowania do Paschy. Kilka rodzin zdecydowało się nieoficjalnie upiec mace na święta.

Rodzynki zostały kupione i zrobiono z nich koszerne wino. Ta sekretna operacja odbyła się w naszym domu między mieszkaniem naszego i wujka Izraela, w przestrzeni, która kiedyś była częścią fabryki zapałek naszych przodków. W tym fragmencie był duży piec. Obok znajdowały się trzy długie stoły z zupełnie nowych gładkich desek.

Kobiety stały przy krawędzi stołu. kładły przed sobą kawałki ciasta. Spłaszczali je w okrągły kształt za pomocą wałka. Po wywałkowaniu tego cienkiego placka brały do ręki specjalną rączkę wyposażoną w zębate koło (starego zegara) i przetoczyli nim kilka razy ten cienki placek, robiąc małe dziury w cieście. Potem wsadzili je do pieca,

Kiedy macy były gotowe, każda kobieta wzięła czysty biały obrus i włożyła do niego część swojej macy dla jej rodziny. Przed godziną policyjną kobiety wróciły do ​​swoich domów. Moja mama włożyła mace do specjalnego okrągłego kosza wymoszczonego śnieżne białym obrusem.

Nagle dowiedzieliśmy się, że mój ojciec, jego brat Izrael i nasz sąsiad Dunio Jungerman zostali aresztowani i przetrzymywani w jednej z cel więziennych ratusza. Oskarżono ich o nielegalny handel kradzioną skórą.
Moja mama poszła do szefa ukraińskiej policji i Zapytała: „Dlaczego aresztowałeś mojego męża? Wiesz, przecież że on zarządza produkcją skór w kilku fabrykach”.
„Twój mąż oszukuje władze. Handluje skórą, którą kradnie z fabryk, którymi ma zarządzać”.

Moja matka negocjowała z szefem policji. „Uwolnij grupę, a zapłacę ci znaczny okup”.
Aby „zapomnieć” sprawę, uzgodniono kwotę 240 000 złotych.

(Kilka miesięcy przed aresztem mojego ojca on zakopał w ogrodzie duże szklane słoiki ze złotymi zegarkami i wszelkiego rodzaju złotymi monetami. Również na strychu babci ukrył dużą skórzaną torbę z biżuterią).
Podszedłem do ciemnego kąta i zacząłem liczyć cegły. Wyciągnąłem cegłę i udało mi się wyciągnąć skórzaną torbę pełną biżuterii i złotych monet.

Matka sprzedała część zawartości torby. Wieczorem wróciła do domu wyczerpana. Powiedziała, że ​​następnego dnia będzie miała pieniądze na okup.

Stała, opierając się o ciepły piec. (Było jej zimno). Mamrotała i mówiła do siebie. Planowała Resztę życia tak, jakby była razem z moim ojcem. Wymamrotała o planowanej ucieczce na Węgry. 
Nagle zmieniła temat na Noc sederową (Świąteczna kolacja w wigilię paschy) i kto będzie obecny. Stałem obok niej, obawiając się, że może straciła rozum.
Następnego dnia moja matka zabrała mnie do więzienia do ojca. Światło było przyćmione na korytarzu, ale ojciec wydawał się w porządku, z wyjątkiem tego, że nie golił się przez kilka dni

Matka powiedziała ojcu, że sprzedała część biżuterii, aby zapłacić okup, i że zwolnią ich trujkę jutro lub następnego dnia.
Ojciec powiedział, że nie wierzy, że zwolnią ich, nawet jeśli otrzymają pieniądze. Trzymają ich w więzieniu nie z powodu kilku skór, ale dlatego, że są Żydami.

Wróciliśmy do domu w złym nastroju. Matka szła, jakby była pijana. Byłem zmuszony prowadzić ją i wspierać, aby powstrzymać ją przed upadkiem.

Następnego dnia, w południe, matka poszła dostarczyć 120 000 zł, 50% okupu.

Wieczorem moja matka nie wróciła do domu. „Jeśli nie przyjadą rano, będę ich szukać i spróbować dowiedzieć się, co się stało” – powiedziała moja siostra Miriam.

Nie jedliśmy kolacji. Płakałam z powodu frustracji, a także dlatego, że nie rozumiałam, jak to się mogło stać. Pieniądze zostały wypłacone. Obietnica została złożona, ale nie spełniona. Czy mogło to być? Byłem naiwnym dzieckiem. Po raz pierwszy pojawiła się we mnie wątpliwość i brak zaufania, które towarzyszyły mi przez resztę mojego życia. Co też uratowało mi życie.

Następnego dnia moja siostra poszła do centrum miasta. Kiedy przybyła do domu cioci Alty, która opowiedziała jej: Twoja mama przyszła wczoraj i powiedziała: że przychodzi ze spotkania z głową Ukraińskiej policji. Zapłaciła mu 120 000 złotych, 50% uzgodnionego okupu. Obiecał jej, że za dwie godziny mężczyźni zostaną zwolnieni. Chciała iść do domu, żeby przygotować dobre jedzenie, aby uczcić uwolnienie twojego ojca.”
W tym momencie wszedł Żyd jaki w mieście był znany jako donosiciel. Powiedział mojej matce, żeby natychmiast się ukryła, ponieważ policja chce ją aresztować za próbę przekupienia. Moja matka ukryła się.
Gdy ja nie przestałem płakać i narzekać moja siostra zabrała mnie do domu znanego rabina Perlowa. Znalazłem matkę w wynajętym mieszkaniu pani Lew. Matka powiedziała mi, dlaczego się ukrywa, że muszę to zrozumieć i być silny.

Mój ojciec miał rację. Zabrali pieniądze. Nie tylko że nie uwolnili ich, teraz chcieli aresztować też moją matkę.
Płakałem bardziej z powodu poczucia bezradności i braku zbawienia. Wszechmocny nie odpowiadał na moje pytania. Co można zrobić? Miriam i ja byliśmy zdesperowani.
Minęło kilka dni, odkąd widziałem, jak mój ojciec i inni są eskortowani do stacji kolejowej. 
Nagle pewnego ranka moja matka pojawiła się w domu.

„Co ty tu robisz? Czy nie ma już niebezpieczeństwa, że ​​zostaniesz aresztowana?” Zapytałem.

„Co? Nie wiesz? Zapomniałeś, jaki jest dzisiaj dzień?” moja matka odpowiedziała.

„Nie, matko, nie wiem. Nie pamiętam,” odpowiedziałam.

„Dziś jest wigilia Paschy”.
„Naprawdę mamo! Nawet jeśli jest to wigilia Paschy, co z tego!”

„Muszę posprzątać mieszkanie i przygotować je zgodnie z tradycją”.
„Mamo, ojciec jest w więzieniu, a nawet nie w mieście. Widziałem, jak cała grupa była eskortowana na stację kolejową”.

„Kto poprowadzi Seder? Stawiasz się w niebezpieczeństwo bez powodu”.

Moja matka spojrzała na mnie ze współczuciem w oczach i Powiedziała: 
„Wiem, moje dziecko, otrzymałam tą wieść”.

„Dlatego, matko, nie potrzebujesz i nie musisz narażać się na niebezpieczeństwo z powodu wigilii święta”.
Matka powiedziała: „Nadal nie rozumiesz. Tradycja broniła nas przez pokolenia. Będzie nas bronić także w przyszłości”.

„A z powodu tej tradycji musisz narażać się na niebezpieczeństwo? Jestem przekonany, że także Miriam zrezygnuje dziś z sederu. Nie musisz narażać się na niebezpieczeństwo. Nikomu tego nie jesteś winna”.
Matka uniosła palec ku niebu i powiedziała: „Jemu jestem to winna”, i zaczęła wyjmować naczynia z szafki kuchennej, aby zastąpić je ładniejszymi, przechowywanymi specjalnie na Paschę. Pomagałem mamie w cokolwiek prosiła, ale moje myśli mnie niepokoiły. Czy jest to możliwe, że moja matka ślubowała Bogu?

Matka zaczęła czyścić szafkę, aby była koszerna dla potraw paschalnych, gdy pojawili się ukraińscy policjanci.
Jest możliwe, że ten sam człowiek, który uprzedził ją, kilka dni temu teraz przekazał ją

On, Wszechmocny i potężny, ten, w którego wierzyła, i czciła i dla którego wyszła z ukrycia, aby przygotować wigilię świąteczną, nie wtrącił się i nie wziął pod uwagę jej wszystkie dobre uczynki, które czyniła podczas swojego życia.
Ten „wszechmocny” pozwolił im zabrać ją ode mnie, gdy moja wiara w Boga była już nadwerężona.

One Response to “Moja prywatna Hagada”

  1. Elżbieta Tracewicz 19/04/2019 at 15:15

    Przyjmujące ! Aż się serce kraje!

    Hag Sameach! Mimo wszystko!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: