Oczywiście Palestyńczycy nie potrafią się rządzić. Bowiem w rzeczywistości nie chcą zbudować państwa – chcą zniszczyć inne państwo

Na zdjeciu jest nagrodzony, ale kompletnie bezużyteczny budynek sądu w Tulkarem, zbudowany za kanadyjskie pieniądze.
Przyslala Katharina Dr.Gasinska-Lepsien

 

Nigdy w historii cała społeczność międzynarodowa nie spędziła tak wiele pieniędzy, czasu i zasobów na tworzeniu państwa. To państwo nawet nie zbliża się do zdolności funkcjonowania. Dawno minął czas udawania, że wskazanie na to jest obrazą. Pora zacząć traktować Palestyńczyków jak odpowiedzialnych dorosłych, którzy muszą sami wykonać zadanie.

Jak dotąd nie wykazali ani zdolności ani zainteresowania w zrobieniu tego.

Wielu ludzie czuje się obrażonych pytaniem Jareda Kushnera, czy Palestyńczycy potrafią się rządzić?:

Swan: Czy uważa pan, że Palestyńczycy są zdolni do rządzenia się bez ingerencji Izraela?

Kushner: Myślę, że to bardzo dobre pytanie. Myślę, że to będziemy musieli zobaczyć. Nadzieją jest, że z czasem będą oni zdolni do rządzenia…

Swan: Oni, czyli Palestyńczycy.

Kushner: Palestyńczycy. Uważam, że są pewne rzeczy, które obecny rząd palestyński zrobił dobrze i że są pewne rzeczy, których brak. I sądzę, że aby ten obszar nadawał się do inwestycji, żeby przyszli inwestorzy i chcieli zainwestować w przemysł i infrastrukturę, i tworzenie miejsc pracy, potrzeba dobrego systemu sprawiedliwości,  wolności prasy, wolności słowa, tolerancji dla wszystkich religii, a więc…

Swan: Czy mogą mieć wolność od izraelskiego rządu lub interwencji armii?

Kushner: Myślę, że to jest wysoka poprzeczka.

 

Mondoweiss napisał: „Dla wielu obserwujących ten wywiad cała część o Palestynie i procesie pokojowym przedstawiała to, co wyglądało na jedną obelgę za drugą”.

RT podsumowała oburzenie:

Jego słowa wywołały szyderstwa użytkowników Twittera, szczególnie palestyńskich.   “Jedną z żenujących rzeczy, jakie można usłyszeć, był Jared Kushner udający, że wie – lub że obchodzi go – czego chcą Palestyńczycy” – napisał palestyńsko-amerykański profesor,  Shibley Telhami.

“Palestyński naród nie potrzebuje tego pół-mężczyzny, żeby decydował, czy są zdolni rządzić się sami” – napisał żyjący w USA palestyński analityk, Mohammad Oweis, w tweedzie ociekającym wściekłością. „Widzieliśmy wystarczająco wiele g***a takiego jak on od 1948 roku” – powiedział, nawiązując do roku założenia państwa Izraela.

Matt Duss, doradca ds. polityki zagranicznej senatora USA i kandydata na prezydenta, Bernie Sandersa, mówił, że słowa Kushnera mimowolnie ujawniły, że widzi on Palestyńczyków przez soczewkę uprzedzeń. „To jest rasistowski podtekst konserwatywnego poparcia Izraela, ale Jared jest zbyt niedoświadczony, by wiedzieć, że ma to pozostać podtekstem” – tweetował Duss.

Także kilku postępowych żydowskich ekspertów ostro skrytykowało Kushnera za te uwagi, również przypisując je antypalestyńskim uprzedzeniom. “Demokratyczni i żydowscy przywódcy powinni wytknąć Kushnerowi jawny rasizm. Czy możecie sobie wyobrazić oburzenie, gdyby ktoś powiedział, że Żydzi nie potrafią rządzić sami sobą? – tweetował Max Berger, współzałożyciel liberalnej, amerykańsko-żydowskiej grupy aktywistów, If Not Now. “Dlaczego można to powiedzieć o Palestyńczykach? Ponieważ islamofobia jest niesłychanie silna w USA” – orzekł Berger.

 

To charakterystyczne reakcje, kiedy nie masz zdolności myślenia i kiedy całe twoje życie jest zbudowane wokół poszukiwania powodów do oburzenia.

Oczywiście byłoby oburzające twierdzenie, że Żydzi nie potrafią sami się rządzić – ale Żydzi dowiedli, że potrafią. A Palestyńczycy dowiedli, że nie potrafią.

Za czasów Brytyjskiego Mandatu Żydzi zbudowali cały równoległy rząd, zupełnie samodzielnie. Zbudowali nie tylko instytucje militarne, system prawny, władzę ustawodawczą, ale także instytucje kulturalne, gazety, które konkurowały ze sobą i swobodnie krytykował swój rząd. Zrobili to w stosunkowo krótkim czasie, bez międzynarodowych środków pomocowych ani zachodnich doradców i bez setek NGO. Stworzyli dziesiątki tysięcy miejsc pracy (dla Żydów i dla Arabów) i nie jęczeli, że było to tak trudne.

Porównajcie to do tego, co zbudowali Palestyńczycy przez 25 lat od Oslo.

Żyją w dyktaturze. Mahmoud Abbas kontroluje wszystko. Funkcją cotygodniowego spotkania gabinetu rządowego, według jego strony internetowej, jest najwyraźniej ustalanie dni, w które rząd weźmie wolne.

Palestyńskie gazety niemal nigdy nie piszą o procesach – ponieważ ich system sądowniczy jest kiepskim dowcipem. Zbudowali piękne budynki sądów, ale od 2000 roku było niewiele procesów. Większość spraw rozstrzygają nieformalni „plemienni” sędziowie lub trybunały, nie zaś sądy państwowe, nawet sprawy o morderstwo.

Palestyńczycy nie mogą nawet zgodzić się co do tego, kto jest ich przywódcą. Od ponad dziesięciu lat pozostają rozdzieleni  między Hamasem a Fatahem i nie mogą uzgodnić sprawy przeprowadzenia wyborów.

Ich najwyższym priorytetem, jak sami mówią, jest płacenie terrorystom i ich rodzinom. W zeszłym tygodniu  „premier” powiedział, że podczas gdy pracownicy otrzymają 60% pensji, terroryści i ich rodziny otrzymają 100%.

Palestyńczycy nie pokazali zdolności do samodzielnego rządzenia. Koniec, kropka.

To doprawdy nie jest kontrowersyjne stwierdzenie.

Prawdziwym pytaniem jest: dlaczego? Bank Światowy i dziesiątki NGO oraz ONZ i UE, a do tego roku także USA, wylewały pieniądze i zasoby, i wysyłały doradców, żeby pomóc w zbudowaniu państwa, którego przywódcy w ogóle nie wydają się zainteresowani rządzeniem.

Powodu tego stanu rzeczy nie wymawia się głośno ze strachu, że Palestyńczycy się obrażą, ale prawdą jest, że:

Ich rzeczywistą strategią nie jest stworzenie silnego, niepodległego państwa, ale zniszczenie innego państwa.  

Plan etapów Arafata z 1974 roku – chwycić każdy skrawek ziemi, jaki można i użyć go jako bazę do zdobycia więcej ziemi i władzy politycznej, aż Izrael będzie zniszczony –  jest nadal niewypowiedzianym ale wyraźnym celem.

Nic, co zrobił Arafat po Oslo i co Abbas robi obecnie, nie jest niezgodne z planem z 1974 roku.

Tego uczą swoje dzieci. w 2014 roku sondaż Palestyńczyków pokazał, że 60% uważało, że pięcioletnim narodowym celem nie było niepodległe państwo, ale zniszczenie Izraela. W rzeczywistości, samym celem państwa jest to, by było etapem ku „wyzwoleniu całej Palestyny”. (Dlatego wszyscy źle odczytują sondaże, w których Palestyńczycy mówią, że chcą rozwiązania w postaci dwóch państw. Rozumieją przez to etap ku zniszczeniu Izraela, nie zaś trwałe rozwiązanie.)

Dlatego też nie zaakceptowali żadnego planu pokojowego, który zakończyłby konflikt, i raz za razem odrzucali pokój.

Dlatego też utrzymują przy życiu sprawę uchodźców.

 

Dlatego też  upierają się, że Jerozolima jest olbrzymią częścią ich historii i dziedzictwa, kiedy w rzeczywistości pod rządami muzułmanów były to slumsy, a chcą jej tylko po to, by ją odebrać Żydom.

I dlatego chcą trzymać własną ludność jako bezpaństwowych nieszczęśników – żeby utrzymywać gniew skierowany na Izrael, zamiast zrobić cokolwiek konstruktywnego.

Dlatego istnieją ”obozy uchodźców” pod rządami AP i Hamasu, których mieszkańców nawet nie uważa się za obywateli AP!

Głównym zadaniem rządu jest ochrona swoich obywateli. Prawdziwi przywódcy dbają o swoją ludność. Palestyńscy przywódcy nie dbają o ludzi – chyba że chodzi o terrorystów lub krewnych terrorystów, albo przyjaciół ludzi wysoko postawionych.

Taka jest prawda, której wszyscy boją się głośno powiedzieć, bo nikt nie chce ich wkurzyć.

Jedynym jednak sposobem na pójście naprzód jest prawda.

I przestanie traktowania ich jak rozpuszczonych dzieci, a tak właśnie świat traktuje dzisiaj Palestyńczyków.

Kiedy zacznie się od nich oczekiwać, żeby zachowywali się jak dorośli, wtedy może sprawy się zmienią. Nie tak jednak traktują ich UE i ONZ. Pozwalają palestyńskim przywódcom zachować się jak bachory, którym należą się pieniądze i ziemia tylko dlatego, że ich żądają. Abbas jest dumny ze swojej odmowy prowadzenia negocjacji lub zawarcia kompromisu, a świat, przerażony kolejną falą terroru, taką jak w latach 1970., zgadza się na jego złudzenie, że jest przywódcą.

Hołubienie Palestyńczyków i zamykanie oczu na ich zachowanie jest najgorszą rzeczą, jaką można zrobić. Niemniej tak właśnie traktuje ich świat.

Nigdy w historii cała społeczność międzynarodowa nie spędziła tak wiele pieniędzy, czasu i zasobów na tworzeniu państwa. To państwo nawet nie zbliża się do zdolności funkcjonowania. Dawno minął czas udawania, że wskazanie na to jest obrazą. Pora zacząć traktować Palestyńczyków jak odpowiedzialnych dorosłych, którzy muszą sami wykonać zadanie.

Jak dotąd nie wykazali ani zdolności ani zainteresowania w zrobieniu tego.

(oparte na wątku na Twitterze)

 

Of course the Palestinians can’t govern themselves. Because they really don’t want to build a state – but to destroy one.

Elder of Ziyon, 4 czerwca 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

http://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/oczywiscie-palestynczycy-nie-potrafia-sie-rzadzic-bowiem-w-rzeczywistosci-nie-chca-zbudowac-panstwa-chca-zniszczyc-inne-panstwo

One Response to “Oczywiście Palestyńczycy nie potrafią się rządzić. Bowiem w rzeczywistości nie chcą zbudować państwa – chcą zniszczyć inne państwo”

  1. Nikt nie mowi,za to „Oficjalny Izrael” ciagle czci pamiec nieudolnego polityka I przecietnego Generala Rabina ktory wprowadzil Izrael w palestynskie bagno.
    Ba,pamiec klowna Peresa jest tez swieta dla „wierchuszki” izraelskiej.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: