Wymarzony faszyzm po polsku

Stanisław Obirek

 

 


 

Znalezione obrazy dla zapytania onr

Tak jak do katolickiego oświecenia czy oświeconego katolicyzmu dopisałem cz. II, to samo postanowiłem zrobić z marzeniami o faszyzmie. W pierwszej części skupiłem się na USA, a dokładnie na obecnym rezydencie (jeszcze?) Białego Domu, ale zapowiedziałem rozwinięcie tematu, pisząc:

Oczywiście marzenia o polskim faszyzmie mają rodzimy koloryt, o którym najwięcej mogliby powiedzieć niektórzy polscy księża, a nawet biskupi. Wielu polityków też, jak też wielu dziennikarzy, a nawet profesorów. O tym jednak innym razem.

Ten inny raz właśnie nadszedł. No więc do roboty, zwłaszcza że zbliża się decydujący moment wyborów, które zapewne zadecydują, w jakim kierunku jako społeczność chcemy iść: czy uległości wobec totalitarnych zakusów rządzącej partii, czy… i tu nie bardzo potrafię dopowiedzieć, jaki kształt ma opozycyjna oferta. Jej miałkość i niemrawość jest doprawdy porażająca i to właśnie owa miałkość i brak wyrazistości sprawia, że tak wielu Polaków ulega propagandowej machinie PiS-u.

Czytelnika muszę prosić o wyrozumiałość, bo nie jestem ani bystrym politologiem, ani błyskotliwym publicystą. Moje zapiski są zwykle odpryskiem lektur. Tak będzie i tym razem. Otóż dzięki Williamowi Connelly’emu i jego przenikliwej demaskacji faszystowskiego oblicza hochsztaplera Donalda Trumpa trafiłem na teksty Franza Neumanna (1900-1954). Tak się szczęśliwie złożyło, że jego najważniejsza książka, napisana w 1942 roku, a więc czasie szalejącego hitlerowskiego faszyzmu, ukazała się przed kilku laty w języku polskim. Rzecz o tyle ciekawa, że sami faszyści, na czele z Hitlerem, akurat w czasie, gdy Neumann precyzyjnie odsłaniał mechanizmy dochodzenia do władzy i jej utrzymywania, nie przypuszczali, że to oni pierwsi padną ofiarą wznieconego przez siebie pożaru.

Myślę, że można w tej książce wyczytać wiele analogii do obecnej polskiej sytuacji politycznej i religijnej stworzonej z jednej strony przez Jarosława Kaczyńskiego, a z drugiej przez Tadeusza Rydzyka. Oczywiście nie tylko przez tych dwóch liderów politycznego i religijnego ruchu; wszak obaj cieszą się bezkrytycznym poparciem swoich fanatycznych zwolenników. A jednak to właśnie Kaczyński i Rydzyk dają twarz tej autorytarnej, a niekiedy totalitarnej zmianie, jaka dokonuje się w Polsce od 2015 roku. Gdy nadejdzie czas rozliczeń, to zapewne ci dwaj będą przypominani, a nie owe mniej czy bardziej bezwolne masy.

Do rzeczy więc. Chodzi o książkę Behemoth: The Structure and Practice of National Socialism, wydaną w Londynie w 1942, której drugie rozszerzone wydanie ukazało się jeszcze w czasie trwania wojny w 1944 roku w Toronto. Jej polskie tłumaczenie (nie odnotowane, co dziwne, przez Wikipedię w języku polskim) pojawiło się dopiero w 2016 roku w tłumaczeniu Jerzego Giebułtowskiego, Behemot. Narodowy Socjalizm: ustrój i funkcjonowanie, 1933-1944. Główną zaletą książki jest jej charakter świadectwa, zapisu na gorąco. Tytułowy Behemot nawiązuje do Księgi Hioba, gdzie pojawia się imię tego tajemniczego zwierzęcia (40,15), które nie wszystkie tłumaczenia zachowują. Jednak Neumann nawiązuje przede wszystkim do żydowskiej mitologii, w której Behemot jest synonimem chaosu i zniszczenia. Według różnych pism apokryficznych i midraszy Behemot będzie na końcu czasów pokonany przez Boga.

Książka była prezentowana przed trzema laty, 19 X 2016 w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku (a więc jeszcze przed jego przejęciem przez kuratorów „dobrej zmiany”), a organizatorzy tak zachęcali do lektury Behemota:

Książka Franza Neumanna jest klasycznym studium ustroju III Rzeszy. To pierwsza, a zarazem klasyczna analiza ustroju politycznego, gospodarczego i społecznego III Rzeszy. Jej fenomen polega na tym, że książka powstała poza Niemcami, a autor korzystał tylko z dostępnych dokumentów i obejmuje ona okres do 1944 roku. Jej najnowsze wydanie pochodzi z wiosny 1944 roku. Zatem autor w chwili publikacji swojej pracy nie znał wyniku wojny. Trzecia Rzesza, tytułowy Behemot to pole rozgrywki pomiędzy czterema ośrodkami władzy (partia nazistowska, administracja państwowa, siły zbrojne, wielki biznes). Autor książki był prawnikiem i politologiem, a w Republice Weimarskiej zajmował się prawem pracy. Behemot to znakomite opracowanie prawodawstwa, zagadnień konstytucyjnych i praktyki prawnej nazistowskich Niemiec, zawierające także krytyczne omówienia i analizy aktualnych do dzisiaj koncepcji teoretyczno-prawnych (Hans Kelsen, Carl Schmitt). Można by powiedzieć, że współcześni historycy „myślą Neumannem.

Czytam więc i nie mogę się nadziwić, że nie została okrzyknięta znakomitym komentarzem do tego, co się w Polsce od 2015 roku dzieje.

Oczywiście to nie jest tak, że brakuje nam przenikliwych i trafnych analiz postępującej destrukcji państwa i jego demokratycznych struktur. Mistrzowskie są tutaj książki i publicystyka profesora Wojciecha Sadurskiego, który pokazuje, jak głęboko sięga niszczenie praworządności w Polsce, czy ekonomiczne analizy Janusza Lewandowskiego, który pokazuje, jak bardzo awanturnicza polityka PiS-u przekłada się na postępujące osamotnienie Polski w Unii Europejskiej.

Znamy te teksty, zachwycamy się ich precyzją — a jednak bezradnie przypatrujemy się, jak większość wyborców wrzuca swoje kartki popierające coraz bardziej aroganckich psujów polskiej demokracji. Czy tak będzie również 13 października 2019 — przekonamy się już niebawem.

Jednak nie będziemy mogli powiedzieć, że nie wiedzieliśmy, co obiecał PiS i jak zachowuje się kościół Rydzyka. Owszem wiedzieliśmy i niewiele z tym zrobiliśmy. A w każdym razie nie na tyle, by przekonać wyborców, że koniecznie trzeba ten kierunek zatrzymać.


Wymarzony faszyzm

4 komentarze to “Wymarzony faszyzm po polsku”

  1. A ja zostałem w Polsce i nikt mi złego słowa nie powiedział choć wiedzieli kim jestem. W głowie mi się nie mieści dlaczego ci którzy wyjechali tak nienawidzą obecnego rządu i jakie mają do tego prawo skoro ich tu nie ma. A co do demokracji to jest zabawa dla sytych. Nie da się nią nakarmić biedne dziecko ani wyleczyć chorą matkę i ojca. Kto tego nie rozumie nie zasługuje na miano człowieka.

  2. Alexander Drohobyczer 24/10/2019 at 17:11

    bezpodstawny atak na Trumpa, określanie go hochsztaplerem, demoluje wiarygodność i wartość tego artykułu.

  3. Nie mam tej naukowej perspektywy, jaką ma Stanisław Obirek. Może zbyt głęboko tkwię w tym ”g” – choć na jego opozycyjnej flance ale podzielam obawy autora – potwierdzone przez wyniki wyborów i ostatnią ”awanturę” o konieczność ich ”weryfikacji” bo… zwycięska ”Partia” nie pokonała tak do końca opozycji w wyborach do senatu. Wy, którzy wyjechaliście może kochaliście wówczas Polskę, tak jak i my – którzy zostaliśmy – ją kochaliśmy (w każdym razie niektórzy). I wy i my zostaliśmy z różnych powodów odarci z tego sentymentu. To co się w Polsce dzieje to także niestety nasza sprawa…

  4. Jezeli rzeczywiscie co się dzieje dzisiaj w Polsce może być porównanym do tego co się działo w Niemczech w latach trzydziestych/czterdziestych to jest smutne. Przecież wszyscyśmy kiedyś tę Polskę tak kochali. Ale dzisiaj to naprawde juz sprawa Polaków, Czy to rozwiaza czy nie to ich sprawa. My byliśmy z tego kraju wyrzuceni i przestaliśmy go kochać dawno dawno temu. .
    Co do slowa „Behemot”, znając Hebrajski język bardzo dobrze „Behemot” to po prostu bestie. Oczywiście interpretacja jest osobista, czy to Chaos czy też porządek zostawiam czytelnikom.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: