Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 136

Jaroslaw

-Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…

 


Dziś jedna z najpiękniejszych piosenek, jakie kiedykolwiek przyszło mi słuchać. „Dance Me to the End of Love” to piosenka Leonarda Cohena z 1984 roku (z płyty „Various Positions”), nawiązująca swoją linią melodyczną do greckiej ścieżki tanecznej Hasapiko (znanej w krajach Imperium Osmańskiego, na Bałkanach i w Azji Mniejszej).

Leonard Cohen urodził się w 1934 roku w Montrealu jako syn Mashy i Nathana Cohenów, w średniozamożnej żydowskiej rodzinie. Ojciec przyszłego poety i piosenkarza pochodził z Polski, a matka, Masha Klonitsky, była córką talmudysty, rabbiego Solomona Klonitsky-Kline, Żyda litewskiego pochodzenia.

Inspiracją do powstania piosenki „Dance Me to the End of Love” była opowieść o żydowskich muzykach, którzy musieli grać na skrzypcach więźniom podążającym na śmierć w obozach koncentracyjnych. W 1995 roku Cohen udzielił wywiadu radiowego. Dzięki temu wiemy, skąd wziął się w tekście utworu (a także w nagranym później teledysku) motyw płonących skrzypiec:

„It’s curious how songs begin because the origin of the song, every song, has a kind of grain or seed that somebody hands you or the world hands you and that’s why the process is so mysterious about writing a song. But that came from just hearing or reading or knowing that in the death camps, beside the crematoria, in certain of the death camps, a string quartet was pressed into performance while this horror was going on, those were the people whose fate was this horror also. And they would be playing classical music while their fellow prisoners were being killed and burnt. So, that music, „Dance me to your beauty with a burning violin,” meaning the beauty thereof being the consummation of life, the end of this existence and of the passionate element in that consummation. But, it is the same language that we use for surrender to the beloved, so that the song – it’s not important that anybody knows the genesis of it, because if the language comes from that passionate resource, it will be able to embrace all passionate activity.”

Cohen przyznał zatem, że nie jest ważna geneza powstania piosenki, ale fakt, że muzyka ta pochodzi z głębi źródła, które obejmuje wszystkie namiętności.

W teledysku tłem do niezwykłego utworu są starsi ludzie, którzy przeżyli ze sobą szczęśliwie wiele lat, a teraz tańczą przytulając się z czułością do siebie.

Istnieje również wersja „Dance Me to the End of Love” śpiewana wspólnie przez polskich artystów (z genialnym przekładem tekstu, dokonanym przez Macieja Zembatego).

Dance Me to the End of Love
Tańcz mnie po miłości kres

Wtańcz mnie w swoje piękno
i niech skrzypce w ogniu drżą
Przez paniczny strach aż znajdę
swój bezpieczny port
Chcę oliwną być gałązką
podnieś mnie i leć
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Ach pokaż mi swe piękno
póki nikt nie widzi nas
W twoich ruchach odżył chyba
Babilonu czas
Pokaż wolno to co wolno
widzieć tylko mnie
Ach, tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Odtańcz mnie do ślubu aż
Tańcz mnie, tańcz mnie, tańcz
Tańcz mnie bardzo delikatnie
długo, jak się da
Bądźmy ponad tą miłością
pod nią bądźmy też
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Tańcz mnie do tych dzieci,
które proszą się na świat
Przez zasłony które noszą
pocałunków ślad
Choć są zdarte lecz w ich cieniu
można schronić się
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Wtańcz mnie w swoje piękno
i niech skrzypce w ogniu drżą
Przez paniczny strach aż znajdę
swój bezpieczny port
Pieść mnie nagą dłonią
albo w rękawiczce pieść
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres

Tańcz mnie po miłości kres

* * *

Miłych snów…

Jarosław Kosiaty

„Listy z krainy snów” – www.wiersze.co


Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: