Teologia po Auschwitz

 

Stanislaw Obirek

 


korzystałem z zaproszenia i wraz z żoną wybrałem się w czwartek 16 stycznia 2020 na dyskusję poświęconą pamięci Zagłady w koncepcjach teologicznych, na którą zapraszały Żydowski Instytut Historyczny oraz Centrum Myśli Jana Pawła II. Jak dodawali organizatorzy, wydarzenie wpisuje się w obchody Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce. Oboje interesujemy się tym tematem, choć z różnych perspektyw. Mnie interesuje perspektywa chrześcijańska, a żonę żydowską. Jednak oboje uważamy, że obie te perspektywy są komplementarne.

Spotkanie odbyło się w siedzibie ŻIH-u w Warszawie. Oto na jakie tematy mieli zamiar odpowiedzieć uczestnicy dyskusji:

  • Czy w obliczu dehumanizacji i niewyobrażalnego cierpienia człowiek nie jest sam?
  • Czy perspektywa Auschwitz zmieniła rozumienie Boga?

Oboje pisaliśmy wielokrotnie na ten temat, przeczytaliśmy też sporo, więc byliśmy ciekawi, jakie odpowiedzi padną w czasie dyskusji. Ciekawiła nas też zapowiedź, że prowadząca spotkanie dr Joanna Barcik z papieskiego Uniwersytetu Jana Pawła II z Krakowa miała zamiar zadać pytanie o relację człowiek – Bóg po Zagładzie i chciała zmierzyć się z możliwościami i ograniczeniami, które niesie ze sobą teologia. Przy czym chodziło o różne sformułowana w perspektywie żydowskiej, katolickiej oraz ewangelickiej.

Zaproszeni paneliści: abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, ks. prof. Bogusław Milerski, rektor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, Zuzanna Radzik, teolożka i publicystka oraz prof. Paweł Śpiewak, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego im. E. Ringelbluma gwarantowali wysoki poziom debaty.

Spotkanie było nagrywane — więc zapewne będzie też dostępne w Internecie. Licznie zebrani mogli usłyszeć przede wszystkim, że sprawa jest trudna, a może nawet beznadziejna. Owszem istnieją róże ujęcia, ważne książki i dokumenty kościelne, ale trudno je przełożyć na język codzienności wspólnot religijnych.

Jednak sprawą, która nas szczególnie zbulwersowała było pierwsze pytanie prowadzącej dr Joanny Barcik, która odwołała się do rozmowy protestanckiego teologa Heinricha Grübera z rabinem Richardem Rubensteinem w Berlinie, odbytej w sierpniu 1961 roku w Berlinie. Otóż zdaniem prowadzącej Grüber miał powiedzieć, że Auschwitz/Holocasut wydarzył się dlatego, że Bóg wysłał Hitlera, by ukarać Żydów za brak wiary w Jezusa Chrystusa. Co więcej, jej zdaniem Rubenstein zgodził się z tą diagnozą Grübera. Oboje z niedowierzaniem słuchaliśmy tego „wyjątkowo poruszającego stwierdzenia”. Nie mieliśmy jednak w pamięci jak to naprawdę było. Mieliśmy nadzieję, że ktoś z dyskutantów się do tego stwierdzenia odniesie krytycznie, ale tak się nie stało.

Po powrocie do domu sięgnęliśmy do źródeł. Sprawa jest poważna, gdyż dr Barcik wracała wielokrotnie do tej rozmowy nazywając ją „niezwykle ważną i poruszającą”.

Najpierw relacja ze wspomnianej rozmowy, o której pisze sam Rubenstein w 2011 na łamach sierpniowego numeru „New English Review”. Pretekstem do wspomnień była okrągła rocznica pobytu Rubensteina w Berlinie w sierpniu 1961 roku, kiedy odbyło się pamiętne spotkanie z Grüberem

Dla chętnych poniżej źródło:

 

BERLIN, AUGUST 13, 1961

august 13, 2011 marks the fiftieth anniversary of the erection of the Berlin Wall. I was quite unexpectedly in Berlin during that week fifty years ago. I began the day in Amsterdam making preparations to travel to Bonn, at the time West Germany’s capital, to meet with West German religious and cultural leaders as the guest of the Bundespresseamt, the Press and Information Office of the West German Federal Republic.

 

Read this article >

 

 

Następnie słów kilka o koncepcji teologii Richarda Rubensteina wyrażonej przede wszystkim w jego książce z 1966 roku After Auschwitz. Radial Theology and Contemporary Judaism, a szczególnie w dwóch rozdziałach: „Dean and Chosen People” oraz w rozdziale dodanym do drugiego wydania książki jako rozdział 16, „God After the Dead of God”.

Oto wspomnienie Rubensteina. Dodajmy, że nie można go skonfrontować ze wspomnieniem Heinricha Grübera, gdyż zmarł w 1975 roku. Jednak warto zaznaczyć, że Grüber w czasie wojny pomagał Żydom, a na pytanie Eichmanna w 1939 roku, dlaczego to robi, odpowiedział, że tak robił dobry Samarytanin i tak każe mu robić jego Pan. To spotkanie z Eichmannem i prześladowania, jakie go spotkały ze strony hitlerowców (obóz koncentracyjny w Dachau) sprawiły, że był jedynym nie-Żydem zeznającym w procesie Eichmanna w Jerozolimie w kwietniu 1961 roku.

Pisze Rubenstein:

Nasza rozmowa w dużym stopniu dotyczyła Holocaustu, przede wszystkim miejsca Boga w tym wydarzeniu, w czym mocno się różniliśmy (we strongly disagreed). To było do przewidzenia. Obaj byliśmy zawodowymi teologami. On powiedział, że to Bóg zesłał Hitlera, by ukarać Żydów w Auschwitz, takie spojrzenie odrzuciłem bezwarunkowo (a view I unconditionally rejected).

Dalej Rubenstein dodał:

Wolałbym być raczej ateistą niż wierzyć w takiego Boga.

Mimo tych różnic w spojrzeniu na Holocaust i miejsce Boga w tym straszliwym wydarzeniu Rubenstein dodaje: „Pół wieku później, muszę uczciwie powiedzieć, że to była najważniejsza teologiczna rozmowa w całym moim życiu i stała się podstawą większości moich teologicznych tekstów, a przede wszystkim mojej książki After Auschwitz i zamieszczonego w niej rozdziału „God After the Dead of God”.

Czy z tego można wyciągać wniosek, że Rubenstein zgadzał się z Grüberem — doprawdy trudno nam uwierzyć. Może to nie miejsce, by prezentować nawet w głównych zarysach teologię po Auschwitz Richarda L. Rubensteina, więc tylko wspomnijmy, że dla żydowskiego myśliciela właśnie niezgoda na arogancką interpretację Grübera stała się punktem wyjścia do przemyślenia na nowo całej żydowskiej teologii, w tym zwłaszcza idei narodu żydowskiego jako narodu wybranego przez Boga.

Pozostaje nam wyrazić nadzieję, że przy kolejnym spotkaniu (a takie organizatorzy zapowiadali) uda się rzetelnie przedystkutować nie tylko jako chrześcijaństwo zmieniło swoje spojrzenie na Żydów i jak Holocaust zradykalizował niektórych myślicieli żydowskich właśnie pod wpływem arogancji teologii chrześcijańskiej. By to zrobić, konieczne jest ścisłe trzymanie się tekstów, a nie odwoływanie się tylko o uproszczonych, a niekiedy wręcz fałszujących interpretacji.


3 komentarze to “Teologia po Auschwitz”

  1. Wiktor Górecki 11/02/2020 at 23:38

    Byłem na tym seminarium. Muszę dodać do słów Stanisława Obirka, że wbrew tytułowej teologii, dyskusja – choć ciekawa – poza wypowiedzią Pawła Śpiewaka miała raczej charakter socjologiczny. Czekam również na dalszy ciąg dyskusji w ŻIH z „apetytem wilczym” na teologię.
    Wiktor Górecki

  2. To teologia pospolita w Tanachu i praktycznie każda katastrofa narodu żydowskiego jest interpretowana jako kara boska przez niektóre grupy i prądy w judaizmie.
    Ale chyba nie przez większość.

  3. Czy wróciliśmy do Średniowiecza? Proponuję panel teologiczny nt. Gdzie był Pan Bóg gdy palono na stosach czarownice? Jedna z tez: bo fruwały na miotłach, choć nie były ptakami. Moja ciocia, religijna żydówka z Brooklynu, uważała, że Żydzi w Polsce dlatego uświadczyli Holocaustu, bo nie przestrzegali koszerności. Argument tak samo ważki, jak to, że nie uznali Jezusa Chrystusa jako Mesjasza.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: