Uncategorized

Porozumienia Abrahama: aspekt strategiczny

Zaraz po podpisaniu porozumień Abrahama na trawniku w Białym Domu, zdjęcie za pośrednictwem Departamentu Stanu USA


Przetlumaczyl Sir Google Translate

STRESZCZENIE: Chociaż niedawne porozumienia pokojowe między Izraelem a księstwami Zatoki Perskiej są politycznym osiągnięciem o historycznym znaczeniu dla regionalnego statusu Izraela, budowa frontu antyirańskiego zmusi Izrael do podjęcia działań militarnych w imieniu nowych sojuszników nawet w sytuacjach gdzie nie ma egzystencjalnego zagrożenia dla państwa żydowskiego. Izraelskie społeczeństwo musi przyswoić sobie rzeczywistość tego zobowiązania.


Nie ma wątpliwości, że układy Abrahamowe, porozumienia pokojowe podpisane niedawno przez Izrael i księstwa ZEA i Bahrajnu w Zatoce, stanowią historyczny przełom pod względem statusu regionalnego Izraela. Wyciekające spotkanie premiera Izraela Benjamina Netanjahu z księciem koronnym Arabii Saudyjskiej Muhammadem bin Salmanem potwierdza, że ​​na Bliskim Wschodzie pojawia się nowe porozumienie.

Głównym powodem, dla którego państwa Zatoki Perskiej chciały znormalizować stosunki z Jerozolimą (z błogosławieństwem Rijadu), jest ich powszechne poczucie zagrożenia emanujące z Teheranu. To podręcznikowy przykład bliskowschodniej maksymy, że „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”, zwłaszcza jeśli chodzi o sojusze międzynarodowe.

Nowe relacje ukształtowane przez wspólną potrzebę zwalczania wspólnego zagrożenia pociągają za sobą zobowiązania o znaczeniu strategicznym. Relacje te nabierają dodatkowego znaczenia, gdy administracja Donalda Trumpa, swata, który doprowadził do tego przełomu, dobiega końca. Już za miesiąc Joe Biden zostanie zainaugurowany kolejnym prezydentem USA.

Politycznym tłem przełomu była amerykańska presja na partie, aby przekształciły „relacje kochanek”, które rozwinęły się przez dziesięciolecia między Izraelem a państwami Zatoki Perskiej w otwarte i legalne stosunki. Potrzeby polityczne prezydenta Trumpa, a także potrzeby gospodarcze przemysłu zbrojeniowego USA zbiegły się z potrzebami wojskowymi państw Zatoki Perskiej.

W tym samym czasie wydarzenia, takie jak sponsorowane przez Iran bezpośrednie ataki na obiekty naftowe w Rijadzie, a także trwająca wojna w Jemenie, w której siły pod auspicjami Teheranu walczą z Arabią Saudyjską, spotkały się z chłodną odpowiedzią Waszyngtonu. Brak zainteresowania Amerykanów tymi prowokacjami wywołał nowe myślenie ze strony państw Zatoki Perskiej, które zaczęły uważać, że warto byłoby upublicznić ich stosunki z Izraelem, mimo że państwo to od dawna jest wyrzutkiem w krajach arabskich i muzułmańskich. świat. Za tymi wszystkimi naprawdę ważnymi rozmowami o wymianie zaawansowanych technologii i współpracy gospodarczej kryje się wartość dla państw Zatoki Perskiej w publikowaniu, że mają nowego sojusznika z nuklearnymi zębami – takiego, który podziela ich determinację w powstrzymaniu irańskiej agresji.

To uzasadnienie nabiera szczególnego znaczenia w świetle powolnego, ale konsekwentnego wycofywania się Waszyngtonu z Bliskiego Wschodu – procesu, który trwa od ponad dekady w związku z niezależnością energetyczną Ameryki i rosnącym zmęczeniem USA regionem. Fakt, że zarówno administracja demokratyczna, jak i republikańska wycofują się z Bliskiego Wschodu, sugeruje, że jest to nowa doktryna, która może nabrać rozpędu pod rządami nadchodzącego rządu demokratycznego, który jest mniej skłonny do okazywania współczucia państwom Zatoki Perskiej niż prezydent Trump.

Blok konserwatywnych krajów Bliskiego Wschodu z niepokojem obserwuje wycofanie się Stanów Zjednoczonych, które trwa, nawet gdy Rosja i Chiny pogłębiają swoją penetrację w regionie, a Iran i Turcja zwiększają swoje wpływy regionalne. Kontekst ideologiczno-religijny dla obecnych walk regionalnych to wojna prowadzona przez irański szyicki islam oraz wojujący sunnicki islamizm Bractwa Muzułmańskiego (powiązanego z Turcją Erdoğana) z umiarkowanym islamem sunnickim. Zgodnie ze znaną zasadą stosunków międzynarodowych, że nie ma wiecznych sojuszników, a tylko stałe interesy, Izrael sprzymierza się z krajami arabskimi przeciwko swoim „przyjaciołom” lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych: Iranowi i Turcji.

Z geopolitycznego punktu widzenia, sojusznicy z Zatoki Perskiej oczekują od Izraela wzmocnienia odstraszania wobec potencjalnie nuklearnego imperializmu Iranu. Jeśli USA nadal będą się wycofywać z regionu, względne znaczenie Izraela wzrośnie w rosnącym sojuszu regionalnym i będzie musiał być przygotowany do podjęcia działań militarnych w sytuacjach, w których niekoniecznie istnieje egzystencjalne zagrożenie dla Izraela. Odmowa może spowodować pęknięcia w systemie antyirańskim, które mogą skutkować dezercjami w kierunku bloku irańskiego, a nawet w kierunku Ankary i Bractwa Muzułmańskiego.

Nowe porozumienie na Bliskim Wschodzie nakłada na Jerozolimę nie tylko nagrody, ale także zobowiązania. Rząd izraelski będzie musiał przygotować izraelską opinię publiczną na takie zobowiązanie, jakiego nie miał w przeszłości: na wypełnienie tradycyjnej amerykańskiej roli regionalnego zaangażowania wojskowego w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone kończą swoją obecność w regionie. Jednocześnie Jerozolima musi zrobić wszystko, co w jej mocy, aby spowolnić wycofywanie się Waszyngtonu z regionu, ponieważ solidne partnerstwo amerykańsko-izraelskie jest podstawą sukcesu nowego dostosowania.

Wyświetl PDF

Prof. Shmuel Sandler jest Prezydentem Emunah-Efrat College w Jerozolimie i starszym pracownikiem naukowym w Centrum Studiów Strategicznych BESA na Uniwersytecie Bar-Ilan.

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Jak często zdarza sie i w prywatnym życiu , to co na krótką metę stanowi nie lada problem , na dłuższą metę okazuje się wręcz zbawieniem.
    Bogate kraje zatoki perskiej nigdy nie uznałyby by Izraela , siedząc na swoim czarnym złocie , nikim nie zagrożeni . Ale jak ajatollahy przejęły władze w Iranie, stwarzając realne dla nich zagrożenie to sprawdziło sie stare przysłowie „jak bida to do Żyda”. Zmęczona regionem , nękana własnymi problemami Ameryka pozostawia ich w sytuacji ,gdy muszą szukać sojusznika w regionie i nikt oprócz Izraela tej roli tam zagrać nie może … I połykając swoją dumę i pogardę trzeba sie zwrócić do „Żyda”, już bez parawanów zasłaniających .
    A i Biden , niezależnie od nacisków swoich „postępowych”, rozumie , że jeśli aktywnie będzie zwalczał ten nowy „pragmatyczny”związek , to rzuci region w ramiona Iranu i Turcji . A tego NiKT nie chce , nawet Rosja i Chiny – Wszyscy (oprócz Iranu i Erdogana z obsesją mocarstwa osmańskiego ) chcą stabilności w regionie .
    Dziwnie sie toczą koła historii …bądźmy optymistami

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.