Uncategorized

Iran – gdzie zbiegają się drogi Bidena i Izraela

Biorąc pod uwagę ostatnie posunięcia administracji Bidena, Izrael musi opracować i wdrożyć strategię ominięcia USA i osiągnięcia celu, jakim jest zapobieżenie przekształceniu Iranu w potęgę jądrową.

 

Caroline Glick

Przetlumaczyl Sir Google Translate


Amerykańskie media traktują ujawnione nagrania rozmów irańskiego ministra spraw zagranicznych Javada Zarifa z dziennikarzem sprzymierzonym z prezydentem Hassanem Rouhanim jako główną sensację. Nagrania rzekomo miały zostać wydane po odejściu Rouhaniego ze stanowiska po wyborach prezydenckich tego lata.

Chociaż istnieje dobry powód, by wątpić w ich autentyczność, zakładając, że nagrania są autentyczne, Zarif powiedział swojemu rozmówcy dwie godne uwagi rzeczy. Po pierwsze, powiedział, że irański rząd to tylko rzecznik. Wszystkie decyzje związane ze sprawami zagranicznymi i bezpieczeństwa Iranu są podejmowane przez Straż Rewolucyjną we współpracy z irańskim dyktatorem ajatollahem Alim Chameneim. Zarif powiedział, że jego własny wkład w kształtowanie polityki zagranicznej jest „zerowy”.

Jako dokument historyczny, nagrania (jeśli są autentyczne) były pomocne. Dobrze było słyszeć, jak Zarif przyznaje tę prawdę własnym głosem. Ale nie powiedział niczego, co nie byłoby już powszechnie znane.

Odkąd pierwszy „umiarkowany” prezydent Iranu pojawił się na scenie w wyborach Mohameda Khatamiego w 1997 r., Napisano tysiące artykułów i jeszcze więcej raportów wywiadowczych potwierdzających i udowadniających, że prezydent Iranu i jego ministrowie nie mają faktycznej władzy decyzyjnej w jakiejkolwiek sprawie. o strategicznym znaczeniu dla reżimu.

Kiedy Rouhani, „umiarkowany” kandydat na prezydenta został wybrany w 2013 r., Izrael dostarczył administracji Obamy mnóstwo dowodów na to, że Rouhani nie miał wpływu na politykę reżimu i że zresztą nie było w nim nic umiarkowanego. Ówczesny prezydent Barack Obama, jego wiceprezydent Joe Biden i jego sekretarz stanu John Kerry oraz wszyscy ich doradcy byli niewzruszeni. Nie obchodziło ich to. Chcieli powiedzieć, że irański rząd był „umiarkowany”, sprzedając politykę przestawiania Stanów Zjednoczonych wobec Iranu. Było to stanowisko ideologiczne i nie mieli zamiaru go ponownie rozważać. Więc fakty zostały odrzucone.

Drugą znaczącą rzeczą, którą rzekomo powiedział Zarif, było to, że Kerry zasadniczo działał jako jego agent. Zarif powiedział, że Kerry powiedział mu o 200 izraelskich uderzeniach wojskowych na irańskie cele w Syrii. Warto zauważyć, że Zarif utrzymywał więzi z Kerry’m od czasu jego służby jako ambasador Iranu przy ONZ. Czas Zarifa w ONZ zbiegł się z kadencją Kerry’ego jako przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Senatu. W nagraniach wskazał, że Kerry przez lata rozwijał emocjonalne przywiązanie do Zarifa.

Podczas gdy Kerry zaprzeczył przekazaniu informacji Zarifowi podczas jego kadencji jako sekretarza stanu lub podczas ich spotkań po odejściu ze stanowiska, Kerry nie wspomniał o swoich działaniach w Senacie.

Niezależnie od tego, czy Kerry rzeczywiście powiedział Zarifowi bezpośrednio o izraelskich operacjach, faktem jest, że wysocy rangą urzędnicy administracji Obamy wielokrotnie przekazywali mediom informacje o izraelskich atakach wojskowych na irańskie cele w Syrii. A skoro powiedzieli CNN, dlaczego nie powiedzieliby Zarifowi i jego współpracownikom?

Kerry jest obecnie członkiem Narodowej Rady Bezpieczeństwa w Biden, a także jego wysłannikiem ds. Zmian klimatycznych. Domniemane rewelacje Zarifa wywołały wezwania republikańskich prawodawców, że Biden zwalnia go ze swoich stanowisk.

Nawet w mało prawdopodobnym przypadku, gdy Biden porzuci Kerry’ego, nie będzie to miało wpływu na politykę jego administracji wobec Iranu. Każdy wyższy rangą urzędnik zaangażowany w politykę administracji wobec Iranu podziela pro-irańskie i antyizraelskie stanowisko Kerry’ego.

Weźmy na przykład Colina Kahla. Mianowanie Kahla na podsekretarza obrony ds. Polityki zostało potwierdzone przez Senat. Po pojawieniu się wieści o zajęciu irańskiego archiwum nuklearnego przez Mossad w maju 2018 roku, Kahl opublikował tweet sugerujący, że archiwum zostało sfałszowane, a cała operacja była izraelskim spiskiem mającym na celu wciągnięcie USA w wojnę z Iranem.

Przemawiając w opozycji do potwierdzenia Kahla, senator Ted Cruz nazwał Kahla „najbardziej zajadle antyizraelskim kandydatem, który miał służyć w administracji Bidena”.

Przywołując teorię spiskową Kahla dotyczącą irańskiego archiwum nuklearnego, Cruz przypomniał, że Kahl ma „trwającą całe życie obsesję i niechęć do państwa Izrael i wykazał gotowość zagrażania życiu Izraela i Amerykanów, aby wzmocnić tę wrogość”.

Cruz umieścił twierdzenia Zarifa na temat Kerry’ego w kontekście nominacji Kahl, mówiąc, że podobnie jak Kerry, Kahl „został wiarygodnie oskarżony o wykorzystywanie broni i ujawnianie tajnych informacji”.

Teraz, dzięki Demokratom, którzy zaaprobowali jego nominację, Kahl jest odpowiedzialny za określenie stanowiska USA w zakresie bezpieczeństwa wobec Iranu wraz z Robertem Malleyem, wysłannikiem Departamentu Stanu do negocjacji z Iranem. Podobnie jak Kahl, Malley ma długą historię obsesyjnej wrogości wobec Izraela oraz wsparcia dla Iranu i jego terrorystów.

Współpracuje z nimi dyrektor CIA Bill Burns, który pod koniec drugiej kadencji George’a W. Busha prowadził tajne negocjacje z Iranem dla ówczesnej sekretarz stanu Condoleezza Rice. W tym tygodniu irański uczony Michael Rubin poinformował, że Burns był w Bagdadzie w ciągu ostatnich kilku dni. Tam podobno spotkał się z irańskimi urzędnikami w prywatnych domach.

Rubin poinformował, że najwyżsi urzędnicy administracji zwrócili się do Iraku o uwolnienie 4 miliardów dolarów z irańskiego rachunku powierniczego, który rząd iracki założył podczas administracji Trumpa w celu zapewnienia, że ​​Irak będzie mógł kupować irańskie paliwo, jednocześnie zapewniając, że wpływy nie będą dotować irańskiego terroru. „

Posunięcia te są zgodne z poprzednimi udanymi wysiłkami administracji Bidena, mającymi na celu przekonanie Korei Południowej do odblokowania 1 miliarda dolarów z irańskich funduszy po tym, jak siły irańskie nielegalnie zajęły południowokoreański statek i uwięziły jego marynarzy.

Cel tych wysiłków jest jasny. Administracja Bidena stara się dać Iranowi pieniądze teraz, zanim będzie w stanie anulować sankcje gospodarcze, które administracja Trumpa zastosowała wobec Iranu, ponieważ Iran odmawia ograniczenia jego nielegalnej działalności nuklearnej.

Należy zauważyć, że posunięcia Burnsa mają miejsce, gdy Malley prowadzi pośrednie negocjacje z Iranem w Wiedniu. Celem tych rozmów było wcześniej doprowadzenie Iranu do pełnej zgodności z porozumieniem nuklearnym z 2015 r. W zamian za zniesienie amerykańskich sankcji gospodarczych. Od tego czasu Malley przyjął stanowisko, że Iran musi jedynie powrócić do stanu swojej działalności nuklearnej, zanim administracja Trumpa porzuci umowę. Oznacza to, że Iran może nadal oszukiwać, ale na poziomie, na jakim oszukiwał w 2018 roku.

Zgodnie z porozumieniem z 2015 r. Wszystkie ograniczenia dotyczące działalności jądrowej Iranu mają wygasnąć za dziewięć lat. W najlepszym razie wszystkie rozmowy Malleya to odłożenie Iranu z wystawienia arsenału nuklearnego do 2030 roku.

To prowadzi nas do Izraela. W tym tygodniu szefowie izraelskiego systemu bezpieczeństwa udali się do Waszyngtonu, aby poinformować najwyższych urzędników administracji Bidena o najnowszych wydarzeniach w irańskim projekcie jądrowym. Z pozoru ta podróż była oczywistym posunięciem. Amerykanie prowadzą rozmowy dyplomatyczne z Iranem. Jako główny sojusznik USA na Bliskim Wschodzie, Izrael wysłał swoich najwyższych urzędników, aby skoordynowali swoje wysiłki w celu zablokowania Iranu przed staniem się potęgą nuklearną z siłami jego sojusznika. Niestety podróż okazała się daremna.

Jeszcze zanim dyrektor Mosadu Yossi Cohen, doradca ds. Bezpieczeństwa narodowego Meir Ben Shabbat i szef wydziału wywiadu wojskowego generał dywizji Tamir Heyman opuścili swoje biura, sekretarz prasowy Białego Domu Jen Psaki powiedziała, że ​​ich odprawy nie będą miały wpływu na politykę USA wobec Iranu. Podobnie jak wcześniejsza administracja Obamy, administracja Bidena jest ideologicznie zaangażowana w ujednolicenie polityki USA wobec Iranu oraz z dala od Izraela i sunnickich państw arabskich. I żadne fakty nie odciągną tego od tego kursu.

Tak więc, tak jak nie można było ufać Kerry’emu w kwestii tajnych informacji, którymi Izrael podzielił się z nim i jego kolegami z administracji Obamy, tak też można oczekiwać, że jego koledzy z administracji Bidena nadużywają informacji dostarczanych im przez Izrael na temat Iranu.

W obliczu tej rzeczywistości, w której Stany Zjednoczone – najważniejszy aktor strategiczny w regionie – są teraz otwarcie na rogu Iranu, Izrael musi opracować i wdrożyć strategię ominięcia USA i osiągnięcia celu, jakim jest zapobieżenie temu, by Iran stał się potęgą nuklearną.

Zasadniczo strategiczne polityki są opracowywane w drodze procesów politycznych. Chociaż będzie to trudne, Izrael ma możliwość rozwinięcia międzynarodowej strategii politycznej, która osiągnie swój cel, omijając Biden. Ale to prowadzi nas do wewnętrznego politycznego bagna Izraela. W tym przypadku nie jest jasne, czy wybrani przywódcy Izraela mają władzę polityczną, aby opracować i wdrożyć spójną i skuteczną strategię zapobiegania zdobyciu przez Iran broni jądrowej. Ponadto wewnętrzne przeszkody polityczne szkodzą zdolności Izraela do realizacji skutecznej strategii międzynarodowej.

Rozważ wcześniejsze wysiłki. Według exposé z 2012 r. Izraelskiego programu dziennikarstwa śledczego Uvda ( „Fakt” ) , w 2010 r. Premier Benjamin Netanjahu i ówczesny minister obrony Ehud Barak nakazali IDF i Mossadowi przygotowanie planów ataku na instalacje nuklearne Iranu. Wtedy dyrektor Mosadu Meir Dagan, a następnie szef sztabu generalnego IDF Gabi Ashkenazy odmówili wykonania rozkazu. Twierdzili, że Netanjahu i Barak nie mieli prawnego upoważnienia do wydania takiego rozkazu. W tym czasie obecny prokurator generalny Avichai Mandelblit pełnił funkcję rzecznika generalnego sił zbrojnych IDF. W pośmiertnie wyemitowanym wywiadzie Dagan podkreślił, że determinacja Netanjahu do zniszczenia irańskiego programu nuklearnego była podyktowana względami „politycznymi”.

W 2016 roku Uvda wyemitowała wywiad z Leonem Panettą. W 2010 roku, jako dyrektor CIA Obamy, Panetta była odpowiednikiem Dagana. W wywiadzie Panetta ujawniła, że ​​po odrzuceniu rozkazu Netanjahu Dagan udał się do Waszyngtonu i poinformował Panettę o zamówieniu – w ten sposób ostrzegając USA o planach Izraela.

Posunięcie Dagana było prawdopodobnie zdradliwe, ale co ważniejsze, fakt, że w 2010 roku wierzył w zaangażowanie administracji Obamy w bezpieczeństwo Izraela niż w Netanjahu pokazuje, że przynajmniej Dagan nie rozumiał polityki międzynarodowej. Rok wcześniej, w swoim przemówieniu na Uniwersytecie Amerykańskim w Kairze, Obama zadeklarował światu zamiar ujednolicenia polityki USA z dala od Izraela i tradycyjnych sojuszników arabskich sunnitów, a wobec Iranu i Bractwa Muzułmańskiego. Dagan najwyraźniej nie zrozumiał implikacji przemówienia. Netanjahu i Barak wyraźnie ich rozumieli.

Jako prokurator generalny, ten sam Mandelblit, który twierdził w 2010 roku, że wybranym przywódcom Izraela brakowało autorytetu do określania polityki strategicznej, jeszcze bardziej agresywnie osłabiał rządzące uprawnienia izraelskiego przywództwa politycznego, jednocześnie przypisując te uprawnienia sobie i swojemu urzędowi. Tylko w tym tygodniu Mandelblit podniósł swoje prawnie niezaspokojone wysiłki na nowy poziom, ogłaszając nielegalne legalne głosowanie rządu, który zatwierdził mianowanie ministra sprawiedliwości, którego Mandelblit nie chciał.

W tym stanie rzeczy, gdy wybrani przywódcy są ograniczani przez niewybranych prawników pozbawionych międzynarodowej świadomości politycznej lub odpowiedzialności przed głosującymi, prawdopodobieństwo, że wybrani przywódcy Izraela będą w stanie opracować i przeprowadzić politykę blokującą wzrost Iranu jako potęgi jądrowej jest nie wysoko.

Izraelski dyskurs publiczny na temat reformy prawa ogólnie koncentruje się na wewnętrznych konsekwencjach przejęcia przez wspólnotę prawniczą władzy politycznej wybranych urzędników. Ale jak jasno pokazuje epizod z 2010 roku, obecna nierównowaga sił między niewybranymi prawnikami a wybranymi politykami ma poważne implikacje strategiczne. Dopóki wybrani przywódcy Izraela nie odzyskają swoich uprawnień od prawników rządowych, nie będą w stanie stawić czoła strategicznemu wyzwaniu, jakie stanowi objęcie Iranu przez administrację Bidena i wypatroszenie sojuszu USA-Izrael.


Iran – gdzie zbiegają się drogi Bidena i Izraela

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.