Uncategorized

Spotkanie w pociagu


Krzysiek Bien

Na peronie numer 10  stacji Sztokholm Centralny stoi nieprzebrany tlum oczekujacych pasazerow.

Trwa troche nerwowe przetasowywanie sie z bagazami po peronie, tak, by osiagnac jak najkorzystniesza pozycje do oczekiwanego rozkladu wagonow. Przypominaja mi sie podroze kolejowe w czasie mojej mlodosci w Polsce, gdzie obowiazywala darwinistyczna walka o przezycie najsilniejszych.

Tu jednak pociag z docelowa stacja w Malmø wchlonal wszystkich pasazerow, niepozostawiajac nikogo bez miejsca siedziacego. W moim bezprzedzialowym wagonie, miejce obok mnie przy oknie zajmuje Szwedka, na oko czterdziestokilkuletnia, z dwojgiem dzieci. Chlopiec jakies 11-12 lat, i jego pare lat mlodsza siostra.  Dzieci uplasowuja sie na przeciw mnie.

Chlopiec bardziej niespokojny, niz jego siostrzyczka, natychmiast zdejmuje buty, i rozpoczyna niekonczacy sie ciag przedziwnych kontorsji, plasujac swoje opalone nogi w szortach w pozycjach, ktore tylko moze osiagnac wytrenowany instruktor hata yogi. Siostrzyczka zamiera w bezruchu, przycisnieta jego ramieniem do okna pociagu, wpatrujac sie spod ronda slomkowego kapelusza w ekran mobilnego telefonu.

Cala trojka archetypicznie skandynawska, blekitne oczy i blond wlosy. Chlopiec, z wygolonymi prawie skroniami, i jasna grzywka spadajaca na czolo, moglby w ubieglym stuleciu przydac sie do celow propagowania wyzszosci rasy aryjskiej. W uchu ma modny, maly kolczyk. Od czasu do czasu podspiewuje z cicha lub usmiecha sie do obserwowanych na  ekranie sytuacji.

Ich mama, zdecydowanym glosem roztrzyga zatargi o dostep do dygitalnych rozrywek ktore zapewnia telefon. Nie wyglada na osobe holdujaca zasadzie bezstresowego wychowania, i raczej potrafi stanowczo wyznaczyc dzieciom granice swawolnosci. Przez wiekszosc czasu robi na drutach skarpetke, sadzac bo wielkosci – dla oseska.

Wymiana zdan miedzy nami ogranicza sie do ”Ursäkta mig”, ”tack”, a po rozmowie telefonicznej, ktora przeprowadzilem på dunsku, mysle, ze zostalem zakwalifikowany jako sasiad zza Øresundu.

Tego typu mimikra nigdy by sie nie udala, gdybym jechal wsrod Dunczykow, bezblednie rejestrujacych obce nalecialosci w ich jezyku w cudzoziemskim wydaniu. Tu brak przydechu i innych umlautow natychmiast demaskuja impostera.

Pociag jechal juz od pewnego czasu po plaskiej Skanii, gdy mlodzik przerywa mi lekture, przepraszajac mnie ni stad ni z owad za parokrotne kopniecie mnie w kostke. Kopniecie to stanowczo za duzo powiedziane, chodz parokrotnie, rzeczywiscie mnie z lekka potracil w trakcie realizacji swoich cyrkowych wygibasow.

– Ingen fara, odpowiadam z uprzejmym usmiechem, w najlepszym szwedzkim, na jaki mnie stac.

Wracam do lektury, ale mlokos ani nie mysli zakonczyc tak elegancko rozpoczetej konwersacji.

Padaja pytania skad jade i quo vadis. Z duma informuje mnie, ze przeszedl do szostej klasy, i jest swiadomy, ze tereny, ktore wlasnie przemierzamy, kiedys nalezaly do Danii. Wyglada, jakby byl gotowy byl skompensowac mi te historyczna niesprawiedliwosc.

–  Grasz w pilke nozna? Uprzejmie utrzymuje dialog, obserwuje jego sweatshirt z nazwiskiem jakiegos futbolowego prominenta.

–  Gram, odpowiada skwapliwie moj aryjsko wygladajacy rozmowca.

–  Dobry jestes?

–  Znakomity, odpowiada, bez przesadnej skromnosci.

Po chwili zaczyna opisywac cielesna nieudolnosc swojej mlodszej siostry, ktora niepotrafi nawet wskoczyc do wody, nie robiac wielkiego plasniecia brzuchem. Ta na prozno protestuje przeciw krzywdzacemu opisowi  jej gimnastycznych umiejetnosci.

– A plywasz dobrze? kieruje rozmowe na bardziej znane mi dyscypliny sportu.

– Znakomicie, pada standartowa odpowiedz mlokosa. Jeg matka dyskretnie zaczyna obserwowac krajobraz za oknem, by ukryc troche sarkastyczny usmiech.

Mijamy pola zboza, z blizej mi nie znanymi gatunkow. Nawet mi trudno stwierdzic, czy juz po zniwach, lany sa nie wyzsze niz 20-30 cm. Po chwili pojawiaja sie za oknem pola burakow cukrowych, bezblednie zidentyfikowane przez matke.

– Sugar cane, rzuca moj mlody wspolpasazer, z mina swiatowca, co niejdne juz plony w zyciu ogladal.

– O, dobrze mowisz po angielsku, kwituje jego bogate wokabularium .

– Znakomicie,  pada jego zdecydowana samoocena, ani troche mnie nie zaskakujac.

Mieszkalismy jakis czas w Afryce, wyjasnia mama rodzenstwa. Ich ojciec jest z Polski.

Potrafisz mowic po polsku? Formuluje logiczne pytanie.

Naturalnie, odpowiada chlopak, z tak charakterystycznym dla siebie asertywnym usmiechem.

Czesc! dodaje z nonszalacja, wyczerpujac tym samym swoja znajomosc moje ojczystej mowy.

Majac tak wiele wspolnych elementow naszej historyki, wychodze z szafy jako kryptopolak.

Usprawiedliwiam moje proby maskowania sie jako dunczyk moim ponad 50 letnim stazem.

Szczawik szybko pyta mnie o wiek, aby bezblednie obliczyc moj wiek w chwili przybycia do Danii.

A byles kieds w Polsce? Pytam z zaciekawieniem.

Tak, bylem w Warszawie. Moj dziadek, ktory tam mieszka, ma numer na ramieniu, wyjasnia z duma moj nieletni wspolpasazer.

Hm, numer na ramieniu. Moze zatem nasza historyka ma nawet wiecej wspolnych elementow, przechodzi mi przez glowe.

Jak nie nalezy kategoryzowac ludzi po wygladzie, reflektuje bezglosnie. Z Waszym wygladem bylbym mniej zaskoczony, gdyby wasz dziadek mial tatuaz pod pacha, drogie dziadki…

Pociag zbliza sie do Lundu.

-Wysiadasz tez?  pyta mnie z cieplym usmiechem troche zazenowana dotad siostrzyczka swiatowca.

– Nie, on jedzie do Malmø, i dalej do Kopenhagi, tlumaczy jej starszy brat, poirytowany jej brakiem rozeznania sytaucji.

Trojka moich przypadkowych towarzyszy oddala sie w kierunku wyjscia. Jeszcze na koniec rzucam im, jak freesbee, zapomniany przez nich slomkowy kapelusz najmlodszej z calego enturage’u. Powracam do przerwanej lektury. A jest to, przypadkowo, Grynberga ”Drochobycz, Drochobycz”,

zawierajacej  opisy mniej pogodnych podrozy pociagami.

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Krzysztof masz autentyczny talent pisarski. Gratuluje. Pisz dla nas i szukaj wydawcy.

  2. Niby maly i krotki epizod z podozy pociagiem, ale mamy juz do siebie, ze wszysko kojarzy sie z Zaglada. Dziekuje.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.