
Aby chronić mieszkańców zachodniego regionu Negew, IDF będą musiały utworzyć obszar wolny od zabudowań w Strefie Gazy.
Izraelski gabinet nie wydał jeszcze oficjalnej dyrektywy dla wojska w sprawie utworzenia strefy buforowej w Strefie Gazy, ale de facto wydaje się, że i tak nabiera ona kształtu.
Tylko premier i ministrowie jego gabinetu – a nie Siły Obronne Izraela – mogą zdecydować o oficjalnej polityce odcięcia pewnej części ziemi od Strefy Gazy.
W praktyce jednak pole bitwy tworzy fundament tego, co łatwo może przekształcić się w strefę buforową – obszar, który jest wolny od wszelkich struktur i obecności Palestyńczyków, i który nie może być wykorzystywany przez terrorystów do zbliżania się do granicy Izraela w celu dalszych masowych ataków.
W podstawowym myśleniu o bezpieczeństwie, przestrzeń oddzielająca obszar zajmowany – obszar broniony – od najbliższej pozycji wroga jest strefą bezpieczeństwa (buforową), zapewniającą stabilność strategiczną.
Strefa bezpieczeństwa ma na celu stworzenie dystansu między pierwszą linią broniących się sił wojskowych a wrogiem, tak aby w przypadku zbliżania się wrogów wojsko miało wystarczająco dużo czasu na rozpoznanie tego i zareagowanie, zanim terroryści naruszą granicę Izraela. W momencie, gdy dojdzie do takiego naruszenia, wojsko nie wywiązało się ze swojej misji obrony, a jeśli terroryści mogą rozpocząć atak od granicy, nie można ich powstrzymać na czas.
Właśnie tego rodzaju prewencji zabrakło 7 października, kiedy terroryści rozpoczęli atak od linii granicznej, nasycając ją przez zdetonowane otwory w barierze bezpieczeństwa, a także przez napędzane szybowce i lądowania na plaży.
Aby zapobiec ponownemu atakowi na tak dużą skalę, Izrael będzie musiał stworzyć wystarczającą odległość, która da IDF wystarczająco dużo czasu na ochronę strefy kontrolowanej – izraelskich społeczności w pobliżu granicy ze Strefą Gazy – oraz na umieszczenie swoich jednostek w strefie bezpieczeństwa, po stronie Gazy.
Optymalnie, w powojennej rzeczywistości IDF będą prowadzić patrole poza granicą Izraela i powodować tarcia na terytorium wroga w celu obrony obszarów zamieszkałych przez ludność cywilną za linią graniczną.
Uniemożliwienie działania szwadronom śmierci
Aby wszystko to zadziałało, strefa bezpieczeństwa musi być jak najbardziej wolna od ludzi i struktur, co uniemożliwi Hamasowi wysyłanie szwadronów śmierci na ataki przygraniczne.
Podczas gdy głębokość przyszłej strefy buforowej pozostaje niejasna, kilometr wydaje się być jedną z realistycznych opcji obrony społeczności przygranicznych – kilometr w głąb Gazy, w którym Izrael będzie miał pełny obraz tego, co dzieje się na powierzchni i pod ziemią.
Umożliwiłoby to realistyczną obronę społeczności takich jak Kerem Szalom na granicy z południową Strefą Gazy do Nahal Oz i Sderot, które znajdują się w pobliżu północnej Strefy.
Ostatecznie gabinet będzie musiał podjąć decyzję o ogłoszeniu takiej strefy i zdecydować, jak będzie ona wyglądać w praktyce.
Taka decyzja wpłynie na rolnictwo w Strefie Gazy i zdolność Gazańczyków do odbudowy we wschodnich dzielnicach Strefy.
Na tych obszarach, które Hamas wykorzystał jako punkty startowe do rzezi z 7 października i w których znajdowały się kluczowe bazy Hamasu nad i pod ziemią, dochodzi do masowych zniszczeń.
Strefa buforowa mogłaby obejmować głęboki kanał, aby odciąć podziemne zagrożenia terrorystyczne, betonową barierę ścienną, dodatkowe ogrodzenie z czujnikami elektronicznymi, a następnie dużą barierę graniczną – cztery oddzielne przeszkody.
Ważnym elementem takiej strefy bezpieczeństwa mogłoby być również pole minowe.
Realistycznie rzecz biorąc, trudno wyobrazić sobie inny sposób obrony społeczności zachodniego Negewu w powojennej rzeczywistości.
Pomysł wycofania się z powrotem do bariery granicznej, która została tak łatwo naruszona tego strasznego dnia w październiku, w połączeniu z prawie 4000 ataków rakietowych, sprawia, że pomysł powrotu do status quo jest nie do pomyślenia.
Oddzielnie, Strefa Gazy mogłaby również pozostać podzielona na północ i południe, z brygadą IDF działającą na linii podziału.
Pomysł polegałby na ograniczeniu zdolności Hamasu do powrotu do ruin północnej Gazy i miasta Gaza oraz odbudowy swojej rozbitej armii terrorystycznej.
Oczekuje się, że odłączenie północnej i południowej Gazy znacznie zmniejszy możliwości operacyjne Hamasu, utrzymując terrorystów w mniejszych obszarach.
Pozostaje niejasne, czy po wojnie IDF będą miały posterunki w Strefie Gazy, z których będą mogły przeprowadzać mniejsze ataki bezpieczeństwa, tak jak ma to miejsce w Judei i Samarii, czy też takie ataki będą przeprowadzane z terytorium Izraela.
Strefa buforowa w Gazie nabiera kształtów
Kategorie: Uncategorized


@Abram Nanes
„Z Gehenny Gaza, ktora Zydzi stwozyli juz w 1948,”
Od roku 1948-go az do Wojny Szesciodniowej (1967) Gaza byla integralna czescia Egiptu (przez jakis czas integralna czescia ZRA – Zjednocznej Republiki Arabskiej). Czy tam byla gehenna czy losowa zmienna – bylo akurat tak, jak zarzadzili Arabowie, bo to Arabowie tam rzadzili. W 67-ym roku wzmiankowani Arabowie umyslili sobie, ze „zepchna Zydow do morza” i szykowali sie do ludobojczej wojny. Tyle, ze im jakby nie calkiem wyszlo.
Tyle na temat „gehenny”. Mnie interesuje cos innego: Jak na chrzcie swietym dali na imie temu facetowi, co tak bardzo „Zydow” nie lubi i podpisuje sie ksywka „Abram”? Czy to Mieczyslaw czy Wladyslaw? A moze Bronislaw? Pytania sie mnoza.
Z Gehenny Gaza, ktora Zydzi stwozyli juz w 1948, trzeba stwozyc miejsce
gdzie mozna po ludzku zyc. Za czyje pieniadze? Za pieniadze tego
kto gehenne stwozyl.
Wtedy beda mogli dookola niej zyc , wszyscy. 160 miliardow rezerw
w Bank of Israel. Wystarczy.
Abram
Strefa buforowa to jest opcja minimum dla bezpieczeństwa Izraela. I powinna mieć minimum 2 km szerokości. Ale jedynym prawdziwie dobrym rozwiązaniem byłoby przejąć izraelską kontrolę nad cala strefa Gazy.
Przywrócić Gush Katif Żydom nieludzko stamtąd wygnanym 18 lat wcześniej.
A Palestyńczycy niech sobie emigrują gdzie chcą. Do lepszego świata. Byle nie do Polski.
@ml
”T.P, EU&USA naciskaly skutecznie na Israel przeciwko ” nieludzkim minom”.
Tak jak oburzaly sie ze Izrael strzela…”
Zaraz, zaraz. Co innego strzelac – a co innego rozmieszczac miny na swoim wlasnym, suwerennym terytorium. Miny to bron w stu procentach obronna – nikomu sie nic nie stanie, dopoki sie nieproszony w gosci nie wybierze.
”Nieludzkie” to sa te miny chyba tylko wtedy, kiedy je Zydzi stosuja. Istnieje konnwencja zakazujaca uzywania min przeciwpiechotnych – tyle, ze nie podpisaly tej konwencji ani Stany Zjednoczone, ani Rosja, ani Chiny, ani Indie, nie podpisal Egipt, Liban, Syria, nie podpisala Korea Poludniowa (ani Polnocna), nie podpisal Singapur. Jednym slowem – martwa litera, miny staja sie ”nieludzkie” tylko, jesli trzeba dokopac Zydom. Cale to ”prawo miedzynarodowe” podobnie wyglada . Norymberskie Prawo Miedzynarodowe.
Przed prymitywnym atakiem takim, jaki nastapil 7-go pazdziernika, skutecznie chronilyby chocby elementarne umocnienia polowe, row przeciwczolgowy, fosa, przeciwskarpa. Nadal jakos nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za _bezbronnych zolnierzy_ (”unarmed soldiers”), kto rozkazal dziewczynom w mundurach pelnic sluzbe na samej granicy bez brni osobistej. Nadal nie wiadomo, jaki geniusz kazal sie rozbroic mieszkancom pogranicznych kibucow. I kto jest odpowiedzialny za slimacze tempo odsieczy.
T.P, EU&USA naciskaly skutecznie na Israel przeciwko ” nieludzkim minom”.
Tak jak oburzaly sie ze Izrael strzela do motlochu palestynskiego szturmujaego grance, przygotowanie to October 7.
” Przeciez oni nie stanowia zagrozenia dla Izraela, i maja prawa demonstrowac”, ulubiona linia EU&Co.
I biedny Izrael uzywal ” crowd control measures”. Az do October 7 , pierwsze godziny tego tez, kiedy IAF strzelalo tylko zeby ” rozproszyc tlum ”.
Ciekawe dlaczego Izrael nie powie glosno EU HRW, State Department -” Wy utorowaliscie droge Hamasowi”
„Ważnym elementem takiej strefy bezpieczeństwa mogłoby być również pole minowe.”
Aha. A wczesniej, nim Hamas dokonal rzezi, to nikt na ten rewelacyjny i nowatorski pomysl jakos nie wpadl?