Uncategorized

„Skażona kolekcja”

Wojciech Szot

. Tak historycy nazywają jeden z najcenniejszych zbiorów malarstwa w Szwajcarii

'Chłopiec w czerwonej kamizelce' Paula Cézanne'a, jeden z najcenniejszych obrazów z kolekcji Emil Georg Bührle. Wystawa w Musée Maillol w 2019 roku

’Chłopiec w czerwonej kamizelce’ Paula Cézanne’a, jeden z najcenniejszych obrazów z kolekcji Emil Georg Bührle. Wystawa w Musée Maillol w 2019 roku (Fot. Getty Images)

Trwają badania, czy magnat zbrojeniowy Emil Georg Bührle zbudował swoje zbiory, wykorzystując trudną sytuację Żydów.

Lata 40. XX wieku. Elfriede Steiger na wniosek zuryskiego urzędu opieki społecznej trafia do domu dziecka. Ma troje rodzeństwa, ojca alkoholika, który nie płaci alimentów, i matkę, która – w ocenie urzędników – nie ma środków, by utrzymać dzieci. Gdy w 1954 r. Steiger osiąga pełnoletność, chce sama zdecydować o swojej przyszłości.

Co prawda pracuje jako pokojówka, ale nie z własnego wyboru – do pracy została skierowana przez miejscowe władze. Kiedy postanawia zrezygnować z posady, okazuje się, że szwajcarscy urzędnicy mają inny pomysł na jej przyszłość.

Młoda, choćby nawet pełnoletnia dziewczyna jest bezbronna w starciu z urzędniczą machiną. Opieka społeczna wystawia jej nakaz pracy. „Jest bardzo uparta” – pisze urzędnik. Zostaje skierowana do miejsca, w którym ma zarobić na swoje przyszłe życie.

Dzień później Elfriede siedzi w pociągu, który zabiera ją do domu klasztornego w Marienheim.

Niewolnictwo po szwajcarsku

Marienheim to – jak pisze Yves Demuth, który w sierpniu 2021 r. w szwajcarskim magazynie „Beobachter” opisał historię Elfriede – „klasztor przyfabryczny”. Właścicielem budynku jest spółka należąca do firmy Bührle & Co. Oerlikon. Przedsiębiorstwo potrzebuje młodych kobiet do pracy w przędzalni. Dom prowadzą siostry z klasztoru Ingenbohl. To one „zarządzają” zarobkami dziewcząt.

Siostry otrzymują za każdą dziewczynę 800 franków rocznie. Do tego dochodzi „rekompensata” w wysokości 1000 franków za zakwaterowanie. Elfriede Steiger po 16 miesiącach pracy w przędzalni Bührle dostanie 50 franków. Ma to jej wystarczyć na „przyszłe życie”.

Z Marienheim nie można było uciec – informacje o uciekinierkach ogłaszane były w „Szwajcarskiej Gazecie Policyjnej”. Złapane mogły trafić do gorszych miejsc. Gdy Steiger została skierowana do Marienheim, „mieszkało” tam już 90 młodych kobiet.

– Urzędnicy z Zurychu prowadzili regularny handel dziewczętami. Mnie sprzedano Bührlemu – mówiła dziennikarzowi 85-letnia wówczas Elfriede. Dodała: – Może w końcu zacznie się o tym mówić.

I choć Elfriede wyszła za mąż i nosi inne nazwisko, w historii o swoim zniewoleniu chce występować pod panieńskim nazwiskiem.

Demuth ustalił, że proceder pracy przymusowej w fabryce Bührlego trwał od 1941 do 1968 r.

„Król armat” kupuje Moneta

Jak syn niemieckiego szewca stał się „królem armat” i najbogatszym człowiekiem w Szwajcarii? Na początku wystarczyła pracowitość. Emil Georg Bührle studiował we Fryburgu i w Monachium. Jako oficer kawalerii wziął udział w I wojnie światowej, a w 1919 r. rozpoczął pracę w Magdeburskiej Fabryce Maszyn i Narzędzi, gdzie szybko dołączył do zarządu firmy.

.Emil Georg Bührle z żoną Charlotte w 1956 r. podczas uroczystości z okazji 50-lecia jego firmy. Szwajcarskiego magnata zbrojeniowego nazywano 'królem armat'. Podczas II wojny światowej jego przedsiębiorstwo Bührle & Co. Oerlikon dostarczało uzbrojenie zarówno hitlerowskim Niemcom, jak i aliantom

.Emil Georg Bührle z żoną Charlotte w 1956 r. podczas uroczystości z okazji 50-lecia jego firmy. Szwajcarskiego magnata zbrojeniowego nazywano 'królem armat’. Podczas II wojny światowej jego przedsiębiorstwo Bührle & Co. Oerlikon dostarczało uzbrojenie zarówno hitlerowskim Niemcom, jak i aliantomFot. ullstein bild / Getty Images

W 1923 r. kupiła ona szwajcarską fabrykę obrabiarek Oerlikon, a rok później Bührle został jej dyrektorem generalnym i przeniósł się do Zurychu. W 1929 r. stał się większościowym udziałowcem fabryki, siedem lat później zaś jej jedynym właścicielem. W 1937 r. uzyskał szwajcarskie obywatelstwo.

Jednak to nie obrabiarki przyniosły Bührlemu fortunę, ale produkcja broni. Oerlikon skonstruował i opatentował działa przeciwlotnicze, które sprzedawały się na całym świecie. Przed II wojną światową firma Oerlikon-Bührle zaopatrywała w Hiszpanii przeciwników generała Franco czy Abisyńczyków w wojnie z faszystowskimi Włochami. W latach 1940-44, gdy Szwajcaria była otoczona przez kraje faszystowskie (Włochy, Niemcy) i kraje okupowane (Austria, Francja), na zlecenie rządu szwajcarskiego firma dostarczała broń do Niemiec i Włoch. Od Bührlego kupowali też alianci.

Również po wojnie firma, która trafiła na przygotowaną przez aliantów czarną listę producentów broni, zajmowała się nielegalnym dostarczaniem broni, m.in. do Indii i Pakistanu.

Międzynarodowy skandal wybuchł w 1968 r., gdy wyszło na jaw, że

firma Bührlego, zarządzana przez jego syna Dietera, naruszając embargo, dostarczyła do Nigerii około 100 dział przeciwlotniczych, które zostały użyte w tamtejszej wojnie domowej.

Był to wierzchołek góry lodowej – okazało się, że Bührlowie sprzedawali broń do innych krajów objętych zakazami: Izraela, Egiptu, Arabii Saudyjskiej, Libanu i Malezji i Republiki Południowej Afryki.

Emil Georg Bührle, jak przystało na zamożnego człowieka swojej epoki, kolekcjonował obrazy. Szczególnie cenił malarstwo impresjonistów i postimpresjonistów, ale nie gardził też starszymi dziełami. W jego kolekcji znalazły się obrazy Rubensa, Moneta, Degasa czy Renoira.

Kupiec dzieł „zdegenerowanych”

W raportach ALIU, działającej od początku lat 40. XX w. jednostki amerykańskiego wywiadu zwanej „artystyczną”, pisano o Bührlem: „Niemiecki magnat zbrojeniowy, od 20 lat mieszkający w Szwajcarii. Uważany za naturalizowanego Szwajcara. Właściciel fabryki broni Oerlikon. Ważny odbiorca zrabowanych dzieł sztuki poprzez zakup od Fischera i Wendlanda”.

Theodor Fischer był szwajcarskim handlarzem dziełami sztuki, który w 1939 r. podjął się licytacji dzieł „sztuki zdegenerowanej” usuniętej przez nazistów z niemieckich muzeów. Na aukcji Fischera Bührle kupił trzy obrazy: impresjonisty Lovisa Corintha oraz ekspresjonistów Franza Marca i Karla Hofera. Ten ostatni jeszcze żył, gdy magnat zbrojeniowy kupował jego obraz. Hofera w 1937 r. wyrzucono z Pruskiej Akademii Sztuk Pięknych, a rok później zmuszono do rozwodu z żoną Mathilde mającą żydowskie korzenie. Mimo rozwodu naziści zakazali sprzedaży jego dzieł. Na rynek Hofer wrócił dopiero po ślubie z Elisabeth Schmidt uważaną według nazistowskich standardów za aryjkę. Mathilde została zamordowana w Auschwitz w 1942 r. Po wojnie Hofer został dyrektorem berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Z kolei Hans Wendland w czasie wojny był jednym z najważniejszych handlarzy dziełami zrabowanymi przez Niemców z okupowanych terenów. Przez jego mającą siedzibę w paryskim hotelu Ritz firmę przechodziły dzieła zrabowane żydowskim kolekcjonerom, z których wielu zostało zamordowanych podczas Holokaustu.

Po wojnie Bührle nadal kolekcjonował sztukę. Kupował w Londynie, Paryżu i Nowym Jorku. Gdy zmarł w 1956 r., jego zbiór liczył ponad 600 dzieł.

Skomplikowane losy „Małej Irenki”

Paul Cézanne, ''Chłopiec w czerwonej kamizelce'', 1888/1890. Emil Bührle Collection, on long term loan at Kunsthaus Zürich

Paul Cézanne, ”Chłopiec w czerwonej kamizelce”, 1888/1890. Emil Bührle Collection, on long term loan at Kunsthaus Zürichmat. pras. Kunsthaus Zürich

O tym, że w kolekcji Bührlego wiele dzieł ma podejrzaną proweniencję, wiedziano od zawsze. Już w 1948 r. szwajcarski Sąd Najwyższy zmusił go do zwrotu 13 obrazów pierwotnym właścicielom lub ich spadkobiercom.

Jednym ze zwróconych dzieł była „Mała Irenka” Augusta Renoira. Obraz z 1880 r. przedstawia Irène Cahen, córkę zamożnego żydowskiego bankiera. Dzieło nie spodobało się zamawiającemu i portretowanej, jednak pozostawało w prywatnym majątku Irène aż do II wojny światowej, podczas której zostało wywiezione do prywatnej kolekcji Hermanna Göringa. Nazistowski dygnitarz wymienił go jednak z handlarzem Gustavem Rochlitzem na renesansowy florencki obraz.

W 1946 r. „Mała Irenka” została wystawiona w Paryżu jako „francuskie arcydzieło znalezione w Niemczech”. I tak trafiła do kolekcji Bührlego. Traf chciał, że rok później, podczas wystawy dzieł zagrabionych przez Niemców, zobaczyła go sportretowana, już wtedy niemal 70-letnia Irène.

Pierre-Auguste Renoir, ''Mała Irenka' ('La Petite Irene'), 1880

Pierre-Auguste Renoir, ”Mała Irenka’ (’La Petite Irene’), 1880mat. pras. Kunsthaus Zürich

W 1891 r. wyszła za mąż za hrabiego Moïse de Camondo, z którym rozstała się po tym, jak na jaw wyszedł jej romans z innym hrabią, Charles’em Sampierim. Z pierwszego małżeństwa miała dwoje dzieci: Nissima i Béatrice. Nissim zginął w czasie I wojny światowej, pilotując francuski myśliwiec. W 1935 r., po śmierci ojca, Béatrice odziedziczyła jego olbrzymi majątek. To nie uchroniło jej przed tragicznym losem – Béatrice, jej były mąż i dwoje dzieci zostali zamordowani w Auschwitz. Irène, która wojnę przetrwała w Paryżu pod zmienionym nazwiskiem, została jedyną spadkobierczynią fortuny de Camondo, którą roztrwoniła w kasynach Riwiery Francuskiej.

Bührle wyrokiem sądu został zmuszony do zwrotu zarówno portretu Irène, jak i kilku innych dzieł pochodzących z kolekcji zagrabionych przez nazistów. W 1948 r. szwajcarski przedsiębiorca jednak odkupił kilka z nich – niektóre z rodzin, które odzyskały dzieła, żyły w ubóstwie, a handlarz bronią oferował gotówkę.

Béatrice Camondo

Béatrice Camondonieznany fotograf, mat. pras. Kunsthaus Zürich Les Arts décoratifs, Paris,

Cała prawda o kolekcji Emila Bührlego

Mimo kontrowersji dopiero w XXI w. wybuchł spór o kolekcję i jej prezentowanie. Wszystko dzięki 200 milionom dolarów, które Zurych postanowił zainwestować w nowy budynek Kunsthausu, w którym zamierzano prezentować niemal 200 dzieł z kolekcji Bührlego.

Przemysłowiec – o czym świadczy historia Elfriede Steiger – utrzymywał doskonałe relacje z władzami Zurychu. W 1952 r. podarował tamtejszemu Kunsthausowi dwa obrazy Moneta ze słynnego cyklu przedstawiającego lilie wodne. Sfinansował także skrzydło wystawowe.

W 2012 r. fundacja zgodziła się na długoterminowe wypożyczenie do Kunsthausu dzieł przechowywanych wówczas w prywatnym muzeum poza centrum miasta. Władze Zurychu postanowiły rozbudować muzeum. W nowym budynku prezentowana miała być sztuka najnowsza, wystawy czasowe oraz – na drugim piętrze – kolekcja Bührlego. Celem władz miasta była rywalizacja z Bazyleą, która w oczach turystów uchodziła za artystyczne centrum kraju.

W styczniu 2021 r. do władz Zurychu wpłynęła petycja. Historycy zaapelowali o to, by na wystawie zaprezentowane zostały nie tylko obrazy, ale też historia powstania kolekcji. „Życie Emila Georga Bührlego, historia jego kolekcji dzieł sztuki i powiązania z jego działalnością jako handlarza bronią powinny być pokazywane i opowiadane”, pisali.

Domagali się również udostępnienia bez ograniczeń archiwum kolekcji oraz ujawnienia wszystkich powiązań między muzeum, jego własną fundacją a fundacją rodziny Bührle. Ostatnim żądaniem historyków było opublikowanie raportu z badań nad kolekcją przy okazji otwarcia nowej wystawy. W listopadzie pod ogromnym naciskiem opinii publicznej władze Zurychu zdecydowały się na zamówienie raportu o pochodzeniu dzieł znajdujących się w muzeum.

Archiwum Foundation E.G. Bührle Collection w bibliotece Kunsthaus Zürich.

Archiwum Foundation E.G. Bührle Collection w bibliotece Kunsthaus Zürich.Photo Kunsthaus Zürich, Franca Candrian

Sztuka problematyczna i bez podejrzeń

W raporcie przygotowanym przez amerykańską naukowczynię Laurie A. Stein i dyrektora Fundacji Bührlego Lukasa Gloora dzieła podzielono na cztery kategorie. Do „bezproblemowych” zaliczono m.in. te, które Bührle zwrócił pierwotnym właścicielom, a następnie odkupił, ale też dzieła, które zostały wywiezione po 1937 r. w wyniku prowadzonej przez nazistów kampanii skierowanej przeciwko „sztuce zdegenerowanej”.

Drugą kategorią objęte zostały dzieła „nie do końca wyjaśnione, ale bez podejrzeń” – obrazy, które prawdopodobnie znajdowały się poza „strefą wpływów nazistów”, nawet jeśli ich właściciele byli ofiarami prześladowań. Do tej kategorii zaliczono kilkanaście dzieł.

Dwie kolejne kategorie objęły dzieła, które zostały zrabowane lub sprzedane w wyniku przymusu. Ku zaskoczeniu niemal wszystkich zainteresowanych w raporcie obejmującym 203 dzieła żadne z nich nie zostało sklasyfikowane jako podlegające „zaległym rozliczeniom”.

Brzmiało to podejrzanie – w końcu raport został przygotowany przez fundację, która sama siebie musiałaby oskarżyć. Przygotowała też katalog dzieł, w którym wciąż brakowało informacji o niektórych pierwotnych właścicielach obrazów.

Z ustaleniami raportu nie zgadzał się choćby Juan Carlos Emden, który od wielu lat próbował odzyskać znajdujący się w zuryskiej kolekcji obraz Moneta „Pole maków w pobliżu Vétheuil”. Kiedyś należał on do jego dziadka Maxa Emdena, żydowskiego właściciela domu towarowego, który stracił większość majątku wskutek nazistowskich prześladowań. Z raportu historyka Thomasa Buombergera sporządzonego na zlecenie spadkobierców Emdena wynika, że Bührle kupił obraz w 1941 r. za mniej niż połowę jego rynkowej wartości. Buomberger stwierdził, że jest to „strata spowodowana prześladowaniami nazistowskimi”, w związku z czym obraz powinien podlegać restytucji.

Fundacja Bührlego nie zgodziła się z roszczeniami Emdena, argumentując, że sprzedaż nie była wynikiem prześladowań. Zdaniem Gloora przypadki, w których niemieccy Żydzi sprzedawali majątek na wygnaniu w Szwajcarii, niekoniecznie należy uważać za sprzedaż pod przymusem.

– Szwajcaria nie była okupowana przez Niemców; w Szwajcarii nie było prześladowań – mówił Gloor. Jego zdaniem „ludzie mogli swobodnie sprzedawać lub nie sprzedawać” dzieła sztuki.

Claude Monet, 'Le Bassin aux nymphéas avec iris', 1914/1922

Claude Monet, 'Le Bassin aux nymphéas avec iris’, 1914/1922mat. pras. Kunsthaus Zürich

Rodzina Emdenów w ostatnich latach odzyskała trzy obrazy sprzedane w 1938 r. Dwa z nich zostały zwrócone przez rząd niemiecki, a jeden – „Rynek w Pirnie” Bernarda Bellotta – w 2024 r. oddało Muzeum Sztuk Pięknych w Houston.

Pod koniec 2021 r. przy okazji otwarcia nowej części muzeum emocje rozbudziła również książka jednego z twórców petycji, historyka Ericha Kellera. Jej tytuł – „Muzeum skażone” – mówi niemal wszystko. Keller twierdzi, że Kunsthaus w żadnym wypadku nie powinien przyjąć propozycji fundacji dotyczącej wystawienia dzieł ze zbioru Bührlego. – To kolekcja zbudowana z pieniędzy pochodzących ze sprzedaży broni, niewolniczej pracy i pracy dzieci – mówił Keller.

W 2021 r. Gloor reprezentujący Fundację Bührlego podczas prezentacji raportu mówił: „Dziś możemy być pewni, że w kolekcji nie ma zrabowanych dzieł sztuki w najściślejszym znaczeniu tego słowa”. Dodawał jednak: „Nie wykluczamy, że światło dzienne mogą ujrzeć nowe informacje”.

Powroty po czasie

W ostatnich latach zwroty dzieł do prawowitych właścicieli nie są rzadkością. W marcu 2021 r. francuski rząd podjął decyzję o zwrocie obrazu „Krzewy róż pod drzewami” Gustava Klimta. Obraz, kupiony w 1980 r. do kolekcji Muzeum d’Orsay, w 1938 r. został – pod przymusem – sprzedany przez Norę Stiasny pochodzącą z zamożnej rodziny austriackich Żydów.

Także w 1938 r. w obliczu narastających prześladowań, by opłacić wizy, żydowskie małżeństwo Karla i Rosi Adlerów sprzedało „Prasującą kobietę” Pabla Picassa za równowartość 1552 dolarów. Sześć lat wcześniej obraz był wyceniany na 14 tysięcy.

Dzieło – po wielu zmianach właścicieli – trafiło do kolekcji Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku.

Spadkobiercy Adlerów w 2023 r. pozwali nowojorskie muzeum. Zdaniem instytucji pozew jest „bezpodstawny”, a sprzedaż dzieła Picassa przez przedwojennych właścicieli była „uczciwą transakcją”. Sprawa jest w toku.

Najsłynniejszym dziełem zwróconym w ostatnich latach pierwotnym właścicielom jest „Portret Adele Bloch-Bauer I”, zwany też „Złotą Adele” Gustava Klimta. Wykonany w 1907 r. portret zamożnej kobiety po śmierci właścicieli w 1925 r. znalazł się – zgodnie z jej wolą – w Austriackiej Galerii Narodowej. W marcu 1938 r. galeria przekazała swoje zbiory Führerowi. 60 lat później wnuczka Adele Bloch-Bauer Maria Altmann zatrudniła prawnika, aby zbadał sprawę kradzieży przez nazistów rodzinnej kolekcji dzieł Klimta. Wezwano do zwrotu pięciu obrazów. Ku zaskoczeniu komentatorów rada powołana przez galerię spełniła żądania.

W listopadzie 2006 r. portret Adele za 135 milionów dolarów kupił od jej spadkobierców twórca imperium kosmetycznego Ronald S. Lauder. Była to wówczas najwyższa w historii kwota zapłacona za dzieło sztuki. Portret można oglądać w Neue Galerie Laudera w Nowym Jorku.

Jak to się robi w Szwajcarii?

W odpowiedzi na krytykę raportu przygotowanego przez Fundację Bührlego miasto i kanton Zurych w 2022 r. postanowiły zamówić niezależną ekspertyzę dzieł z kolekcji. Nadzór nad jej powstaniem powierzono Felixowi Uhlmannowi, profesorowi prawa konstytucyjnego i administracyjnego z Uniwersytetu w Zurychu. Zorganizowano okrągły stół, do którego zaproszono przedstawicieli szwajcarskich organizacji eksperckich i historyków zajmujących się żydowskim dziedzictwem. Na prośbę krytyków działań miasta do udziału zaproszono też Kellera.

W okrągłym stole nie mogły brać udział osoby powiązane z Fundacją Bührlego. Uczestnicy obrad uzgodnili, że raport przygotuje Raphael Gross, szwajcarski historyk, specjalista od nazistowskiej doktryny prawnej, były dyrektor Muzeum Żydowskiego we Frankfurcie nad Menem i prezes Fundacji Niemieckiego Muzeum Historycznego. Gross brał udział w wielu postępowaniach dotyczących zrabowanych dzieł, a jednym z najsłynniejszych jego dokonań był zwrot Namibii kamiennego krzyża z Cape Cross.

Fragment wystawy 'A Future for the Past. The Bührle Collection' w Kunsthaus Zürich

Fragment wystawy 'A Future for the Past. The Bührle Collection’ w Kunsthaus Zürichmat. pras. Kunsthaus Zürich


– Mamy nadzieję, że zwrot kamiennego krzyża przypomni o historycznej niesprawiedliwości naznaczonej narzuceniem przez Niemcy rządów kolonialnych i zbrodniach popełnionych w ramach ich wprowadzania – mówił w 2017 r.

Na badania Grossa przeznaczono ponad 700 tysięcy franków szwajcarskich. W styczniu 2024 r. rząd utworzył niezależną komisję ekspercką ds. „historycznie skażonego dziedzictwa kulturowego”.

Nie czekając na wyniki badań Grossa, w listopadzie 2023 r. w Kunsthausie otwarto nową aranżację kolekcji Bührlego, w której dużo więcej uwagi poświęcono prezentacji jej historii, biografii kolekcjonera i handlarza bronią i losów żydowskich właścicieli niektórych dzieł zebranych w muzeum. Nowa prezentacja nie znalazła uznania muzealnej rady, która podała się do dymisji.

Trzeba Szwajcarom przyznać, że potraktowali sprawę niezwykle poważnie i ustanawiają nowe standardy przejrzystości. W sieci dostępne są zarówno dokumenty z posiedzeń okrągłego stołu, umowa z Grossem, jak i wszystkie dokumenty dotyczące restytucji dzieł czy raporty powstałe od połowy XX w.

Końcowy raport z badań Grossa zostanie opublikowany 28 czerwca.

Wojciech Szot


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.