Uncategorized

Nie tylko ojciec Polańskiego.

Dorota Gut


Zdjęcia z formularzy i dokumentów. Tadeusz Polaczek Kornecki, Roma Abrahamer, Józef Flach, Dawid Ettinger, Jakub Gross

Zdjęcia z formularzy i dokumentów. Tadeusz Polaczek Kornecki, Roma Abrahamer, Józef Flach, Dawid Ettinger, Jakub Gross (Archiwum Narodowe w Krakowie, zespół archiwalny 29/218 Starostwo Grodzkie Krakowskie)

Tysiące fotografii w przedwojennych wnioskach o paszport i dowód

Projektant luksusowych kamienic w Krakowie, właściciel hoteli w centrum miasta, znany poseł, dziennikarz czy… ojciec Romana Polańskiego – łączy ich to, że przed wojną składali wniosek o paszport lub dowód. Wnioski ze zdjęciami zachowały się i są teraz cennym źródłem informacji.

Przechowuje je Archiwum Narodowe w Krakowie. To dziesiątki tysięcy dokumentów (samych wniosków o wydanie dowodu może być nawet 60-80 tysięcy). Spoczywają w ułożonych alfabetycznie teczkach.

Formularz z załącznikami

Wypełnione przez dawnych petentów formularze trafiały na biurka urzędników Starostwa Grodzkiego Krakowskiego oraz Zarządu Miejskiego w Krakowie. Podaniom o wydanie paszportu czy dowodu osobistego towarzyszy często także wiele interesujących załączników.

Dokumenty pochodzą głównie z lat 30-tych XX wieku – ogólnokrajowy, jednolity dowód osobisty został wprowadzony na mocy rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z 16 marca 1928 roku. Wcześniej, w scalonym po zaborach państwie, posługiwano się rozmaitymi, często kuriozalnymi świadectwami tożsamości.

– To bardzo ważne dokumenty, dotyczące ewidencji ludności w Krakowie i zarazem podstawowe źródło informacji o osobach, które mieszkały tu w przededniu II wojny. W większości zawierają fotografie. Często są to jedyne zachowane wizerunki tych osób – podkreśla dr Barbara Zbroja z Archiwum Narodowego w Krakowie, która w tym niezwykłym zbiorze dokonała już wielu ciekawych odkryć.

To właśnie fotografie stanowią o randze tych dokumentów. Zwłaszcza, że duża część wniosków dotyczy osób pochodzenia żydowskiego – ci, którym nie udało się przed wojną wyjechać, w większości zginęli podczas niemieckiej okupacji.

Znaki szczególne

Dane figurujące w najstarszych formularzach są bardzo szczegółowe (później je zredukowano).

Na karcie adresowanej do „Świetnego Starostwa Grodzkiego” prócz miejsca i daty urodzenia, adresu oraz imion rodziców wypełniano rubryki: wzrost, twarz (np. „owalna”, „pociągła”), włosy, oczy, usta, („normalne”), nos, znaki szczególne. Ponadto: przynależność, stan, religia, zatrudnienie. Dane osoby potwierdzającej tożsamość petenta. I do tego fotografia o przepisowych wymiarach: 4 na 5 centymetrów.

– Są tutaj dokumenty bardzo znanych osób, ale i zwyczajnych mieszkańców. Przeglądając je, za każdym razem coś ciekawego znajduję. I staram się jak najwięcej o tych osobach dowiedzieć – mówi dr Barbara Zbroja.

Jej poszukiwania często dotyczą krakowskich architektów i fotografów (to jej konik – jest z wykształcenia historykiem sztuki, autorką wielu książek i artykułów o tej tematyce).

– To na przykład podanie Alfreda Düntucha – pokazuje pożółkły formularz z 1932 roku, ze zdjęciem przystojnego, młodego mężczyzny.

Alfred Düntuch

Alfred DüntuchArchiwum Narodowe w Krakowie, zespół archiwalny 29/218 Starostwo Grodzkie Krakowskie

– Düntuch należał do czołówki młodych krakowskich architektów w Krakowie. Specjalizował się w projektach luksusowych kamienic, jego biuro znajdowało się przy Rynku Głównym 25. Wraz ze wspólnikiem, Stefanem Landsbergerem, zaprojektowali około 40 kamienic, które do dziś zachwycają koncepcją, jak i wysoką jakością detali architektonicznych – opowiada.

Jak dodaje, Alfred Düntuch szczęśliwie w 1939 wyjechał z Krakowa, osiadł w Brazylii, w São Paulo. Tam z powodzeniem kontynuował karierę, prowadząc znane biuro projektowe.

– A to podanie o dowód osobisty Romy Abrahamer, z domu Szereszewskiej. Urodziła się w Łodzi, przyjechała do Krakowa na początku lat 20., z zamiarem studiowania rzeźby na Akademii Sztuk Pięknych. Była jedną z pierwszych studentek ASP – opowiada dr Zbroja. Podanie opatrzone jest zdjęciem z półprofilu, ma też załącznik – potwierdzenie z biura meldunkowego.

Wniosek o dowód składał także Ozjasz Thon – słynny krakowski rabin z synagogi postępowej Tempel, poseł na Sejm, działacz syjonostyczny, publicysta, redaktor „Nowego Dziennika”. – Załączone tu zdjęcie jest jedyną jego fotografią w naszych zbiorach – zauważa dr Zbroja.

Ozjasz Thon

Ozjasz ThonArchiwum Narodowe w Krakowie – zespół archiwalny 29/218 Starostwo Grodzkie Krakowskie

Ojciec, matka, syn

Wśród tych dokumentów można odnaleźć całe rodziny. Są na przykład Ettingerowie: Dawid, jego żona Ernestyna i 25-letni w chwili składania dokumentu syn Samuel. To właściciele słynnego krakowskiego zakładu fotograficznego „Janina” przy ul. Starowiślnej 21. – Każda krakowska rodzina miała jakieś wykonane tam zdjęcia – mówi dr Zbroja.

O ile małżonkowie uratowali się (przedostali się do Palestyny z Armią Andersa), to Samuel nie przeżył wojny.

Samuel Ettinger

Samuel EttingerArchiwum Narodowe w Krakowie, zespół archiwalny 29/218 Starostwo Grodzkie Krakowskie

– Został w Krakowie, nadal pracował w zakładzie, który jednak, jako firma żydowska, przeszedł w zarząd komisaryczny. Wraz z innymi Żydami wyrabiał fałszywe dokumenty. Też takie zresztą miał, uchodził za Turka – opowiada Barbara Zbroja. – Ktoś doniósł, Samuel został w 1943 roku rozstrzelany w obozie Płaszów.

Liebling, czyli Polański

Najnowszego odkrycia dokonała przez przypadek, wybierając do prezentacji przykładowe dokumenty z całego zbioru.

To podanie o dowód, pochodzące z przedednia wojny: z lipca 1939 roku. Złożył je mieszkający przy ul. Sarego w Krakowie Mojżesz Liebling, z zawodu – jak wpisano na formularzu – urzędnik.

Na przyklejonym zdjęciu widać mężczyznę w garniturze, gładko zaczesanego, patrzącego w bok.

– To ojciec Romana Polańskiego – wyjaśnia Barbara Zbroja.

Zarówno on, jak i syn – wówczas kilkuletni chłopiec – podczas wojny znaleźli się za murami getta, urządzonego przez Niemców w Podgórzu. Matka reżysera zginęła w Auschwitz-Birkenau. On sam z pomocą ojca wydostał się przez dziurę w ogrodzeniu, znalazł schronienie u rodzin w Krakowie, a potem we wsi Wysoka (wspominał o tych dramatycznych wydarzeniach w filmie dokumentalnym „Polański, Horowitz. Hometown”).

Mojżesz Liebling

Mojżesz LieblingArchiwum Narodowe w Krakowie, zespół archiwalny 29/218 Starostwo Grodzkie Krakowskie

Mojżesz Liebling trafił do obozu Mauthausen, przeżył.

– W przechowywanych w naszym Archiwum aktach izraelickiej gminy wyznaniowej zachowała się także metryka urodzenia Mojżesza Lieblinga, z naniesioną później notatką o zmianie nazwiska. Miało to miejsce w 1946 roku. I ojciec, i syn przyjęli wtedy nazwisko Polański – dodaje Barbara Zbroja.

Zagraniczne wojaże. W interesach, na leczenie

Ciekawe informacje zawierają podania o pozwolenie na wyjazd za granicę. Często można wśród tych dokumentów znaleźć także same paszporty z licznymi pieczątkami, będącymi świadectwem dawnych wojaży. I interesujące dopiski.

„My niżej podpisani stwierdzamy (…) że petent nie ma ukrytych tendencji antypaństwowych” – widnieje na jednym z podań o wyjazd zagraniczny. – Policja przeprowadzała często dochodzenia, np. pod kątem sympatii komunistycznych – dodaje dr Zbroja.

W kompletach dokumentów zdarzają się nawet donosy (np. o bezprawne zajmowanie mieszkania) oraz raporty policji po przeprowadzeniu dochodzenia na ich podstawie.

„Do Karlsbadu w celach leczenia” – taki powód wyjazdu wpisał Benjamin Lejb Weissbrot, aktor dramatyczny. Jak inni mężczyźni, musiał załączyć m.in. zaświadczenie z Powiatowej Komendy Uzupełnień, że nie podlega obecnie powołaniu do służby wojskowej.

Obszerną dokumentację medyczną zawiera wniosek paszportowy Ireny Stramer, córki Bolesława Drobnera (po wojnie prezydenta Wrocławia). – Chorowała na gruźlicę, długo ją leczyli. Wszystkie załączniki dotyczą wyjazdów na leczenie na Krym – opisuje Barbara Zbroja.

Dokumenty dotyczące wyjazdów. Rafael Scharf, Jakub Gross, Irena Stramer

Dokumenty dotyczące wyjazdów. Rafael Scharf, Jakub Gross, Irena StramerArchiwum Narodowe w Krakowie, zespół archiwalny 29/218 Starostwo Grodzkie Krakowskie

Krakowscy przedsiębiorcy wyjeżdżali w interesach, jako powód podając np. „celem ekspedycji transportu zatrzymanych towarów” czy „w sprawach rozliczenia z firmami zagranicznymi” (jak Jakub Gross – właściciel ekskluzywnego sklepu z wyrobami ze szkła i porcelany na Rynku Głównym). W sprawach „dotyczących łuszczarni ryżu” podróżował do Austrii i Anglii Herman (Hirsz) Wasserberger – właściciel takiego właśnie zakładu, reprezentujący Polsko-Gdański Przemysł Ryżowy w Krakowie; znany filantrop.

„Zapoznanie się z nowymi urządzeniami dotyczącymi komunikacji miejskiej” zadeklarował z kolei Tadeusz Polaczek Kornecki – długoletni dyrektor spółki tramwajowej w Krakowie.

– W 1928 wyjechała z nim jego żona Janina, w celu „zapoznania się z urządzeniem zakładów opiekowania się dziećmi pracowników”. I to zaowocowało konkretnymi działaniami, bo Janina stała się inicjatorką systemu opieki nad dziećmi pracowników spółki tramwajowej. Z jej inicjatywy powstało przedszkole na Krzemionkach i ośrodek kolonijny w Rabce – opowiada dr Zbroja.

Formularze paszportowe: Tadeusz Polaczek Kornecki oraz jego żona, Janina Polaczek Kornecka

Formularze paszportowe: Tadeusz Polaczek Kornecki oraz jego żona, Janina Polaczek KorneckaArchiwum Narodowe w Krakowie, Zespół archiwalny 29/218 Starostwo Grodzkie Krakowskie

Czechosłowacja, Austria, Niemcy, Szwajcaria i Włochy – to z kolei zadeklarowany cel podróży Józefa Flacha, znanego dziennikarza, redaktora „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” i Światowida”.

Rafael Scharf (później znany publicysta, autor książek o Krakowie), do podania o wyjazd na dalsze studia do Anglii dołączył uwierzytelniony odpis dyplomu z prawa na UJ.

Jest też inny student UJ, starający się o wydanie paszportu na wyjazd do Austrii. To młody Jerzy Turowicz, późniejszy redaktor „Tygodnika Powszechnego”.

Dokument Jerzego Turowicza

Dokument Jerzego TurowiczaArchiwum Narodowe w Krakowie, zespół archiwalny 29/218 Starostwo Grodzkie Krakowskie

Paszporty emigracyjne

Wśród podań o wyjazd zdarzają się dokumenty składane przez Żydów, starających się o paszporty emigracyjne. Ich celem był wyjazd do Palestyny. Pochodzą one z końca lat 30-tych.

– Szyja Rundsztajn, drukarz pochodzący z Łodzi, złożył takie podanie w styczniu 1939 roku. Dołączył m.in. „Świadectwo ubóstwa”, umożliwiające zwolnienie z opłat, bo paszporty były drogie. Paszport uzyskał i dołączył do swoich dzieci w Palestynie – rekonstruuje jego losy archiwistka.

Poświadczenie wydane przez Syndykat Emigracyjny w Krakowie

Poświadczenie wydane przez Syndykat Emigracyjny w KrakowieArchiwum Narodowe w Krakowie, zespół archiwalny 29/218 Starostwo Grodzkie Krakowskie

Do Palestyny dotarł także inny petent składający podanie, młody Teodor Goldwasser. – Wyjechał z inicjatywy ojca, Pinkusa Goldwassera, syjonisty, architekta, osoby zwiazanej z różnymi stowarzyszeniami żydowskimi. Cała rodzina wyemigrowała – dopowiada ich losy Barbara Zbroja.

W jego teczce znajduje się m.in. zaświadczenie wydane przez „Centralny Sjonistyczny Wydział Palestyński”, stwierdzające „bezwzględną konieczność wyjazdu (…) w charakterze emigranta do Palestyny”.

Paszport Teodora Goldwassera

Paszport Teodora GoldwasseraArchiwum Narodowe w Krakowie

Twarz przodka

– Wiele osób nie wie, że my w archiwum przechowujemy takie dokumenty – mówi dr Zbroja.

Dlatego oprócz poznawania losów postaci pojawiających się w tym archiwalnym zbiorze stara się także dotrzeć do ich rodzin. – To niesamowite chwile. Jeżeli pomagamy potomkom ludzi dotrzeć do dokumentów o ich bliskich, wzruszenie jest olbrzymie – podkreśla.

Opowiada o jednym z takich wzruszających momentów.

– Za pośrednictwem Lili Haber, przewodniczącej Związku Krakowian w Izraelu, nawiązałam kontakt z córką krakowskiego architekta, Edmunda Schönberga, panią Alicją Wassertheil. Schönberg w czasie wojny był w getcie w Bochni, potem wraz z żoną trafił do obozu w Szebniach. Został zatrudniony w biurze budowlanym. 8 listopada 1943 odbyła się tam selekcja. Uratował go esesman Troegel, jego przełożony z tego właśnie biura – opisuje jego losy dr Zbroja.

Żona architekta, Helena, została wtedy zamordowana. – Pani Alicja nie miała żadnych pamiątek po matce. Okazało się, że zdjęcie dołączone do podania to jedyna jej fotografia – opowiada.

Edmund i Helena Schönberg

Edmund i Helena SchönbergArchiwum Narodowe w Krakowie, zespół archiwalny 29/218 Starostwo Grodzkie Krakowskie

– Bardzo lubię nawiązywać takie kontakty, dzielić się tymi odkryciami. Bo mogę dużo znaleźć w archiwum, ale nie wszystko. To, co ma do powiedzenia rodzina, jest kluczowe w poszukiwaniach i opisywaniu losów tych osób – podsumowuje.

ARCHIWUM I JEGO ZBIORY

Opisany zbiór dokumentów (zespół archiwalny 29/218 Starostwo Grodzkie Krakowskie) przechowywany jest w siedzibie Archiwum Narodowego w Krakowie, mieszczącej się przy ul. Rakowickiej 22E.

Archiwum prezentuje także inne ciekawe materiały. Do końca sierpnia prezentowana jest wystawa „Dokumenty i pieczęcie królowej Jadwigi Andegaweńskiej w zasobie Archiwum Narodowego w Krakowie”. Wiele materiałów można znaleźć również w internecie, w sekcji Zbiory online (np. spisy ludności lub wspomniane powyżej księgi metrykalne).

Więcej informacji o Archiwum: ank.gov.pl

Nie tylko ojciec Polańskiego.

Redagowała Magdalena Mach

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.