
Eliza Segiet – absolwentka studiów magisterskich Wydziału Filozofii, autorka siedmiu tomów wierszy, monodramu, farsy i mikropowieści. Jej teksty można znaleźć w licznych antologiach, zarówno w Polsce, jak i na świecie. Członek Stowarzyszenia Autorów Polskich oraz World Nations Writers Union.Laureatka Międzynarodowej Publikacji Roku (2017 r., 2018 r.) w Spillwords Press (USA) oraz Nagrody Literackiej Złota Róża im. Jarosława Zielińskiego (za tom Magnetyczni) w 2018 r. Dwukrotnie jej wiersze (2018 r., 2019 r.) zostały wybrane jako jedne ze 100 najlepszych wierszy roku w International Poetry Press Publications (Kanada).

Krew życia w arteriach słów
Eliza Segiet jest poetką, która nie milczy w ważnych sprawach. „Krew życia” to już ósma książka poetycka autorki. Od swojego debiutu Segiet jest wierna własnym ideałom, zarówno w sensie życiowych wyborów oraz postaw, co i artystycznego kierunku. Dla czytelników autorki „Magnetycznych” nie będzie zaskoczeniem, że w centrum poetyckiego uniwersum poetka zawsze umieszcza Człowieka.
Bliskie są autorce sprawy jednostki. Szczególnie obchodzi ją los dzieci, często pochyla się nad tymi, którym „nie pozwolono mówić”, z powagą i szacunkiem powraca do makabrycznych doświadczeń ofiar II wojny światowej i traumy tzw. Drugiego Pokolenia. Inspirację czerpie m.in. z historii własnej rodziny (warto przeczytać m.in. „Bezgłośnych” – opowieść opartą na losach dziadka poetki). Jednak materiał do rozmyślań i głośnego sprzeciwu wobec zła przynosi… samo życie. Także nasza współczesność.
W „Krwi życia” poetka podejmuje zatem motyw wojny, choć traktuje ją już w perspektywie szerokiej. Nie ma wątpliwości, że to wojna w Ukrainie przyczyniła się do zajęcia stanowiska wobec spraw najważniejszych. Segiet w przejmujący sposób oddaje ogrom cierpienia i bezsens działań zbrojnych. Jej podmiot, jak większość z nas, nie może uwierzyć w ten konflikt, którego symbolem stały się m.in. „Bayraktary i powerbanki”.
Poetka angażuje się we wsparcie ofiar, z nadzieją i podziwem patrzy na ich „światło chęci życia”. Wierzy, że jest ono w stanie rozproszyć mrok. O wojnie jako zjawisku poetka napisała już dużo w poprzednich książkach. Tu skupia się przede wszystkim na tym, co wszyscy możemy wobec tej „przeklętej wojny” zrobić. „Trzeba walczyć o wolność!” – podmiot doskonale rozumie, jaka jest najwyższa wartość. Nawołuje też o solidarność.
W kontekście wojny i zła, z jakiego się ona wywodzi, jakie przynosi i po sobie zostawia, poetka pisze także o promieniach dobra. O tych, którzy – mimo wszystko – nie siedzą bezczynnie. Wspomina choćby o „syryjskiej siedmiolatce”, Banie al-Abed, rozbudzającej „świat słowami”. Autorka powraca również do czasów II wojny światowej, nie skupia się jednak na makabrze tych doświadczeń, a na nadziei, jaka może być ratunkiem. Dobro powraca w nieoczkiwanych momentach, ale zawsze przynosi je w darze człowiek. O takich ludziach poetka nie zapomina. Stąd upamiętnienie czynów Dariusza Popieli, walczącego o zachowanie trwałego śladu istnienia ofiar nazistów oraz przywrócenie im należnej godności:
„Znalazł się ktoś,
kto odszukał drogę,
by ożyły wspomnienia,
a Ludzie przestali być numerami”
(„Niemilknące głosy”– fragm.).
Podmiot „Krwi życia” nie chowa się za lekkimi metaforami, ozdobnikami, zwodzącymi epitetami. Segiet wie, jak ważne w obecnych czasach jest zrozumienie i porozumienie. Wielokrotnie podnosi temat rozmaitych konfliktów, których zarzewiem może być nawet pojedynczy akt nietolerancji czy nienawiści. W „Krwi życia” także znajdziemy liryczny sprzeciw wobec ksenofobii, upodlania człowieka – i nie ma tu żadnego znaczenia z jakiego powodu ludzie cierpią. Nie ma zgody na przemoc – ani fizyczną, ani choćby słowną.
Po raz kolejny Eliza Segiet oddaje w nasze ręce poetycką opowieść. Podmiot-przewodnik wita nas niezwykłymi krajobrazami – przekonuje, że my sami także jesteśmy „częścią magii” tego „piękna, [które – K.M.] tkwi w przyrodzie”. Dlatego nie potrafi zrozumieć, skąd w nas zew autodestrukcji. Gotujemy sobie piekło na własne życzenie. To przecież działalność ludzi („Niszczycieli”) sprawia, że natura przeistacza się w ugór i śmietnisko. Troska o sprawy klimatyczne, temat kryzysu ekologicznego czy prawa zwierząt (i poszanowanie środowiska naturalnego) są od dawna obecne w twórczości Elizy Segiet. To niezwykle istotne, by podkreślać – również za pomocą literatury – jak blisko jesteśmy końca. I tu po raz kolejny poetka staje po stronie natury, która wyraża swój bunt tak jak potrafi – m.in. językiem „ognia”.
Nadzieję poetka upatruje w „przebudzeniu rozumu”, w zjednoczonym działaniu dla dobra „wciąż brzemiennego świata”. Przyroda to wszak nasze ”dziedzictwo” i dar „dla potomnych”.
Poezja Elizy Segiet przesiąknięta jest filozofią. Tu wszystko krąży wokół kwestii egzystencjalnych, metafizycznych. Znajdziemy sporo inspirujących fraz, zatrzymujących na dłużej, jak np.:
„Czas –
przyjaciel i wróg,
zawsze obok i w nas jednocześnie”
czy
„pamięć jak sito –
przecieka. Więdnie. Nie tylko ona”.
Poruszające są próby okiełznania poezją tego, co stale umyka. Jednak Segiet potrafi zakląć w słowa pewne zjawiska, impresje, drobiny. Jest w „Krwi życia” swoista lekcja dla współczesnych, jednak trzeba się na nią otworzyć. Czy czytelnik jest gotowy stanąć oko w oko z… samym sobą? Przejrzeć się w lustrze naszej codzienności i podjąć wyzwanie?
Historia pokazuje, że wiele odważnych ludzi nie wahało się ani chwili. I oni znaleźli należne im miejsce w literaturze. Segiet pamięta o orędownikach dobra i pokoju, o wielkich umysłach i ich spektakularnych odkryciach, o ludziach z pasją. Poświęca utwory takim osobistościom, jak m.in. R. Hreljac, M. Kopernik, K. Doe, E. LaChappell czy L. Braille. Przy okazji wspomnienia o Czesławie Miłoszu poetka zastanawia się czym kierują się ludzie liczący na przeglądanie się w blasku czyjeś sławy. Śmiało, nie po raz pierwszy, rozprawia się z „imitatorami”, którzy chodzą „po cudzych śladach”.
Poetka nie zapomina jednocześnie o człowieku „zwykłym”, mierzącym się na co dzień z własnymi ułomnościami, lękami i cierpieniem. Pochyla się nad chorym i oszukanym, piętnuje wykorzystywanie ludzkich dramatów. Ważne miejsce w liryce Segiet zajmuje kobieta. Autorka jest wierną przyjaciółką kobiet, właściwie we wszystkich książkach poetyckich podkreśla żeńską siłę. I w „Krwi życia” pokazuje portret tej, dla której „zawsze była niepogoda / na szybowanie w swoją stronę”. Obserwujemy rozkwit bohaterki wierszy – „zapadł wyrok. / – Żyć!”. Kobieta z poezji Segiet dźwiga ciężki bagaż doświadczeń, a jednak potrafi odnaleźć w sobie siłę, by rozpocząć od nowa – tym razem dla siebie. Po raz kolejny Eliza Segiet pozostawia nas z nadzieją i motywacją do walki, także tej wewnętrznej.
„Krew życia” to liryczny głos, który musi zostać wysłuchany i zrozumiany. Dlatego też poetka zwraca się do każdego z nas. Jej teksty przesiąknięte są zaangażowaniem w sprawy współczesnego świata i w problemy człowieka – w sprawy zbiorowości i sprawy jednostki. Można odnieść wrażenie, że w tej książce najgłośniej wybrzmiewa apel o wspólnotę, o stawiania czoła wyzwaniom współczesnego świata – razem. Bo zjednoczeni możemy więcej. A „Krew życia” niech nieustanie pulsuje…
Wydawnictwo: Inner Child Press

Gdzie mozna kupic ksiazke – TUTAJ
albo TUTAJ
Kategorie: Uncategorized

