Uncategorized

   Prezydent jak żona cesarza


Jakub Kopec

 Prezydentem Stanów Zjednoczonych został właśnie wybrany ekscentryczny człowiek, który na wysoko osadzonej głowie nosi coś w rodzaju bocianiego gniazda. Wszyscy wokół panikują, panikuje moja żona, syn, córka i rozliczni zięciowie. A ja spokojnie wypijam swoją codzienną espresso w Café „Proces kawki”, bo od lat wiem, że w przypadku, gdyby wybory parlamentarne w USA  mogły cokolwiek zmienić, byłyby zakazane (Twain?).

    Wybory w Polsce także niczego nie zmieniają. Od lat rządzi nami duopol Kaczyńskiego i Tuska, a końca tej wojny nie widać. Odnoszę wręcz wrażenie, że Tusk chroni swojego nienawistnika przed atakami własnych wojowników, bo Kaczyński jest mu potrzebny do istnienia jak tlen. Ponieważ dość oczywistym kandydatem obozu demokratycznego na urząd prezydenta w Rzeczypospolitej już od pięciu lat jest Rafał Trzaskowski, premier Tusk w dniu 23 października zorganizuje w pełni demokratyczne prawybory,  w których zagłosują członkowie partii składających się na Koalicję Obywatelską. Mają to być wybory równe, elektroniczne i  w pełni uczciwe.

     Po co Koalicji Obywatelskiej aż tyle demokracji? Kiedy w poprzednich wyborach nadobną Małgorzatę Kidawę-Błońską, kobietę mądrą  i wywodzącą się wprost z rodu międzywojennego prezydenta Rzeczypospolitej, trzeba było zastąpić Rafałem Trzaskowskim , który gwarantował lepszy wynik, nikt pracochłonnych i kosztownych prawyborów nie organizował, wystarczyła decyzja najwyższych władz partyjnych. Więc cui bono, qui prodest?

    Otóż Trzaskowski, zasiadający w fotelu prezydenckim, dla  premiera Rzeczypospolitej mógłby być poważną zawadą przy sprawowaniu nieograniczonej władzy wykonawczej, ponieważ w czasie drugiej kadencji na urzędzie prezydenta Stolicy, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej dorobił się już poważnej i samodzielnej bazy politycznej, a ma też solidne oparcie w ogólnopolskim ruchu samorządowym. Ponadto prezydent Stolicy nosi w sercu zadrę po tym, jak szeregowy członek partii Donald Tusk, chytrym zaanektowaniem stanowiska „pełniącego obowiązki przewodniczącego PO” –  chociaż według statutu partii stanowisko to powinno być powierzone… wiceprzewodniczącemu i ewentualnie potwierdzone w równych i demokratycznych wyborach – ograł konkurencję i zdobył władzę nad Partią.

   Establishment w Rzeczypospolitej jest niezdolny do wyłonienia na urząd prezydenta tej jednej osoby, zdatnej do sprawowania zwierzchnictwa nad wojskiem w czasach mocno niespokojnych. Strona rządowa nie może zdecydować się : Trzaskowski, czy Sikorski? Strona antyrządowa wysuwa kandydatury co najmniej sześciu swoich  najwybitniejszych polityków i pomija na tej liście osobę Antoniego Macierewicza, który w rządzie Dobrej Zmiany zdobył bogate doświadczenia, a jest osobnikiem łudząco podobnym do prezydenta-elekta USA i przestępcą kryminalnym w stopniu nie mniejszym, niźli Trump.

    Ze strony antyrządowej dały się słyszeć donośne głosy, że Donald T. już dziś powinien ustąpić z urzędu premiera w rządzie Rzeczypospolitej, skoro antyrządowa opozycja trafnie postawiła na Donalda Trumpa. Kiedy dzisiejsza opozycja była jeszcze przy władzy, jak żona przy mężu, minister wojny obiecywał wybudowanie w Polsce „Fortu Trump”, zdolnego pomieścić cały amerykański kontyngent rezydujący w Niemczech.  Aktualny minister wojny w mijającym tygodniu, sześć lat po planowanym terminie, uroczyście otworzył w Redzikowie na Pomorzu amerykańską „tarczę antyrakietową”, która będzie chroniła Amerykę przed pociskami balistycznymi, a przy okazji także Europę i Polskę. Sojusz wojskowy z Ameryką, to w aktualnej sytuacji priorytet dla Rzeczypospolitej- mówił prezydent Duda podczas uroczystości przecinania wstęgi.

     W dniu Święta Niepodległości wszystkie krajowe telewizje kilkadziesiąt razy powtórzyły pytanie  „Trzaskowski czy Sikorski?” . Ponieważ w TVN 24 życzenia pomyślności dla wszystkich Polaków z okazji ich Święta mógł wygłosić tylko Sikorski, a na planszy pokazywane były portrety obydwu polityków, przy czym Rafał Trzaskowski był ledwie widoczny zza pleców Radosława Sikorskiego, wnioskuję , że nominację na kandydata uzyska raczej Sikorski.

     Były marszałek sejmu nosi w plecaku fotel prezydencki już co najmniej od kilkunastu lat. W roku 2010 przegrał prawybory w Platformie Obywatelskiej z  Bronisławem Komorowskim . W  2015 roku w ogóle nie kandydował, bo prezydent Komorowski „po prostu nie miał z kim  przegrać” walki o reelekcję, a jednak przegrał z  nikomu nie znanym Andrzejem Dudą… Aktualnie na drodze ministra Sikorskiego do żyrandola w Pałacu Prezydenckim stoi już tylko Rafał Trzaskowski. Ciągle jeszcze w sondażach utrzymuje się druzgocąca przewaga prezydenta Stolicy nad ministrem spraw zagranicznych w gabinecie Tuska, można się jednak spodziewać, że w trakcie elektronicznego głosowania wektor sił przesunie się na stronę Radka Sikorskiego, bo przecież tak w głosowaniu elektronicznym, jak i w niedoszłych wyborach kopertowych według koncepcji wicepremiera Sasina, nie  tak ważne kto i na kogo głosuje, jak to, kto liczy głosy.

   Przed piętnastoma laty kandydat  na kandydata Radosław Sikorski zaatakowany został z lewej strony ciężkim i szpetnym  argumentem, że w czasie, gdy będzie sprawował urząd pod Żyrandolem Pałacu Namiestnikowskiego, jego amerykańska żona i znakomita skądinąd dziennikarka Anne Applebaum będzie pisywała artykuły do „The Washington Post” i narzucała swojemu mężowi amerykański punkt widzenia  na geopolitykę. Radek Sikorski zadeklarował wówczas, że w momencie, gdy on obejmie urząd prezydencki, jego amerykańska żona zaprzestanie pisywania artykułów do amerykańskiej prasy.

     W odpowiedzi na taką deklaracji napisałem na łamach socjaldemokratycznego dziennika, że marzeniem  laureatki nagrody Pulitzera, którą Anne Applebaum otrzymała za książkę „Gułag”, jest z pewnością napisanie jeszcze lepszej książki, która mogłaby kandydować do pokojowej nagrody Nobla. I Anne Applebaum taką książkę, zatytułowaną „Czerwony głód” o hołodomoriu na Ukrainie, przed kilkoma laty napisała. Wprawdzie połowicznie (jak dotychczas), ale moja przepowiednia jednak się spełniła.

     Teraz Anne Applebaum jest już dziennikarką polskiego języka. W  2021 roku wydawnictwo Agora wydało jej książkę „Wybór”,  napisaną w spółce autorskiej z Donaldem Tuskiem. Książka przekonuje, że głosowanie na  Donalda Tuska jest najlepszym możliwym wyborem. W tej sytuacji zakaz pisania przez żonę prezydenta tekstów dla „Gazety Wyborczej”, byłby jeszcze trudniejszy do wyegzekwowania.

     Wtorkowe wydanie „Kropki nad i”. w którym gościem Moniki Olejnik był Radosław Sikorski, skończyło się zaskakującą pointą: 

   – W „Tygodniku Powszechnym” przeczytałam o tym, że dla członków KO problemem jest pochodzenie pana żony. Co by pan odpowiedział autorowi „Tygodnika”? – zapytała Olejnik. 

   Szef polskiej dyplomacji odparował błyskotliwie: – Ja bym powiedział, że jest już świecką tradycją, że pierwszymi damami w Rzeczypospolitej powinny zostawać osoby pochodzenia żydowskiego.

    I byłby Sikorski ostał się bezapelacyjnym triumfatorem moralnym drobnej sprzeczki, gdyby natychmiast po wyjściu ze studio nie napisał na platformie X kilku słów nieoględnych:

   „Uważam, że ustawianie pochodzenia żony kandydata jako tematu w wyborach prezydenckich jest niedopuszczalne. Wbrew insynuacji red. Olejnik nie jesteśmy krajem antysemitów. Od TVN i Warner Bros./Discovery żądam przywrócenia standardów dziennikarskich.” 

  Po północy do wydarzeń w studio odniosła się prowadząca wywiad, Monika Olejnik:

    „Od lat walczę z antysemityzmem, z przemocą, z hejtem i z agresją. Nie jestem obojętna!” (…) Z zaskoczeniem i oburzeniem, czemu dałam wyraz w programie, przyjęłam cytowane w mediach głosy na temat pochodzenia Anne Applebaum. Uważałam, że minister powinien mieć możliwość się do nich odnieść, co też zrobił w 'Kropce nad i'” (…) „Przepraszam Państwa, wszystkich moich widzów – jeśli nie byłam dość precyzyjna i dobitna. Nie były moją intencją żadne insynuacje, podobnie jak minister Sikorski uważam, że Polska to nie jest kraj antysemitów!” –

    Po pierwsze, cytując „Tygodnik Powszechny”, Monika Olejnik niczego nie insynuowała. Po drugie „Tygodnik Powszechny” jest ostatnim czasopismem , które w moim kraju posądzałbym o antysemityzm. Po trzecie cytat z „Tygodnika Powszechnego”  insynuował istnienie zjawiska antysemityzmu nie w  Rzeczypospolitej w ogóle, lecz tylko w obrębie Koalicji Obywatelskiej…

     Doprawdy wydarzenie w programie „Kopki nad i” nie ma dostatecznego kalibru, żeby ambasador USA Mark Brzeziński musiał zabierać głos na platformie X obszernym wpisem: „Anne Applebaum jest moją drogą przyjaciółką. Uosabia to, co najlepsze w stosunkach amerykańsko-polskich”. Nikt nie podał w wątpliwość przyjaznych uczuć ambasadora dla wybitnej amerykańskiej dziennikarki. Nie słyszałem też, żeby Anne Applebaum ktokolwiek czynił wyrzut z powodu legitymowania się paszportem USA. W czasie Marszu Niepodległości widziałem natomiast transparenty o treści wyraźnie antysemickiej i martwi mnie, że żaden  mundurowy policjant nie sięgnął w związku z tym po argument pałki.

    Zaledwie socjaldemokrata Leszek Miller zdążył wypowiedzieć w Polsacie swoją kasandryczną przepowiednię, że Prawo i Sprawiedliwość powróci wkrótce do władzy, jeśli Koalicja 15 Grudnia na serio nie weźmie się do rozliczenia Dobrej Zmiany za perfidne ośmioletnie niszczenie ładu demokratycznego w Rzeczypospolitej, a już ze zgrozą przeczytałem na pasku w Telewizji Republika znamienny komentarz:  „Agenci ABW zatrzymali prezydenta Wrocławia. Czy to już początek prezydenckiej kampanii wyborczej?”   

    Prezydent Wrocławia wygrał ostatnie wybory samorządowe dzięki temu między innymi, że udzielił mu swojego poparcia patron ogólnopolskiego ruchu samorządowego, prezydent Warszawy i wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej  Rafał Trzaskowski. Teraz wystarczy, że Trzaskowski przypomni światu o domniemaniu niewinności w demokratycznym ładzie prawnym, żeby w prawyborach partyjnych miał przechlapane.

                                                                         Jakub Kopeć

Wszystkie wpisy Jakuba TUTAJ

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.