
Wtorek, 3 czerwca: Wylot z LAX do Jackson Hole, malowniczej miejscowości położonej na wysokości 8000 stóp, otoczonej górami. Podczas lądowania silny wiatr sprawił, że samolot niespodziewanie opadł, dotknął pasa startowego i natychmiast ponownie wzbił się w powietrze. Po emocjonującym przylocie udaliśmy się do Jackson Lake Lodge. To wspaniały hotel z panoramicznymi szklanymi ścianami, oferujący zapierający dech w piersiach widok na pasmo górskie Teton. Zatrzymaliśmy się w uroczym domku. Warto wiedzieć, że to francuscy handlarze futrami nadali tym górom nazwę Les trois Tetons.
Środa, 4 czerwca: Spotkaliśmy się ze Stevem (bratem Geralin) i Valery, którzy dotarli na miejsce kamperem. Wybraliśmy się na czteromilową wędrówkę przez las sosnowy i świerkowy wzdłuż jeziora Jackson Lake, okrążając Colter Bay, Heron Lake i Swan Lake. Po raz pierwszy w życiu zobaczyliśmy stado białych pelikanów – widok, który zrobił na nas ogromne wrażenie.
Czwartek, 5 czerwca: Przenieśliśmy się do Old Faithful Lodge. Mieliśmy szczęście zobaczyć spektakularny wyrzut gejzeru Old Faithful dokładnie o przewidywanej godzinie. Następnie spacerowaliśmy po wytyczonych szlakach wokół gejzeru, podziwiając liczne, zarówno małe, jak i duże, gejzery oraz czując wszechobecny zapach siarki.
Piątek, 6 czerwca: Razem ze Stevem i Valery wybraliśmy się na wycieczkę do Grand Prismatic Spring. To niezwykłe miejsce zachwyca wszystkimi odcieniami kolorów – od głębokiego błękitu wody po intensywną czerwień cienkiej wulkanicznej skorupy.
Sobota, 7 czerwca: Nocowaliśmy w Yellowstone Lake Inn. Przed hotelem, ku naszemu zaskoczeniu, spokojnie pasły się łosie. Następnie udaliśmy się na dwumilową wędrówkę do Wielkiego Kanionu Yellowstone, aż do Artist Point, skąd roztaczał się spektakularny widok na stumetrowy wodospad na rzece Yellowstone.

Później przeszliśmy około 600 metrów do Dragon Mouth Spring i Mud Volcano. W Sizzling Basin, zaledwie sześć metrów od szlaku, zauważyliśmy odpoczywającego bizona, który kompletnie nas ignorował (było około 19:00, być może przygotowywał się na zimną noc?).
Niedziela, 8 czerwca: W drodze powrotnej do Jackson Hole, mijając Colter Bay, zatrzymaliśmy się, aby popływać kajakiem po jeziorze przez półtorej godziny. Była to czysta przyjemność! Nieco później dostrzegliśmy bizona pasącego się na podwyższonym poboczu tuż obok autostrady. Następnie nasze pole widzenia zasłoniło stado ponad stu bizonów – widok naprawdę imponujący!
Poniedziałek, 9 czerwca: Odwiedziliśmy planetarium położone na wzgórzu, do którego dotarliśmy gondolą (12 minut jazdy).
Wtorek, 10 czerwca: Wyruszyliśmy z JAC o godzinie ósmej rano.
Wlodek Proskurowski
Kategorie: Uncategorized

