Uncategorized

KONTRAPUNKT 15

Zosia Braun

BRAK WODY W …POLSCE

W Polsce jest coraz mniej wody. Od 2018 r. susze występują co roku

https://www.money.pl/gospodarka/eksperci-bija-na-alarm-woda-moze-pograzyc-nasza-gospodarke-6938745722481280a.html

Lipiec 2025 r., Warszawa jest w trakcie trwającej od tygodnia fali intensywnych opadów deszczu, której końca nie widać. Patrząc „z zewnątrz”, można by pomyśleć, że Polska jest ostatnim krajem, który musi martwić się o swoje zasoby wodne.

Polska, mimo że jest zielonym krajem z wieloma rzekami i rozległymi terenami rolniczymi, w ostatnich latach zmaga się z coraz poważniejszymi wyzwaniami w zakresie gospodarki wodnej. To cichy, ale realny kryzys wodny, który zagraża rolnictwu, przemysłowi i życiu miejskiemu w kraju.

W ostatnich latach Polska zmagała się ze stosunkowo niskimi opadami deszczu w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Ponadto wzmożone pompowanie wody, przestarzała infrastruktura wodna i zmiany klimatu, w tym przedłużające się okresy suszy i nietypowe powodzie, znacznie uszczuplają zasoby wód gruntowych.

Wszyscy pamiętamy kampanię „Izrael wysycha” – państwo Izrael zmagało się z wieloletnią suszą, która doprowadziła do realnego zagrożenia wyschnięciem zasobów wodnych Izraela i uzależnienia od krajów trzecich. Od tego czasu przez rzekę Jordan przepłynęło mnóstwo wody, a Izrael stał się potęgą w dziedzinie uzdatniania i oczyszczania wody, precyzyjnego nawadniania, gromadzenia i zagospodarowania wody deszczowej oraz inteligentnego monitorowania i sterowania miejskimi sieciami wodnymi.

Rząd polski stawia gospodarkę wodną i klimatyczną na pierwszym miejscu i wspiera współpracę międzynarodową oraz innowacyjne przedsięwzięcia. Współpraca między izraelskimi firmami a polskimi władzami i przedsiębiorstwami może napędzać projekty pilotażowe, tworzyć zaawansowaną infrastrukturę i prowadzić do powszechnego wdrażania innowacyjnych technologii – z szybkim zwrotem z inwestycji i rozległymi korzyściami środowiskowymi i społecznymi.

Narastający kryzys w gospodarce wodnej w Polsce to nie tylko wyzwanie, ale także realna szansa biznesowa i ekonomiczna dla wiodących izraelskich firm z sektora wodnego. Dzięki sprawdzonym możliwościom technologicznym, innowacjom i doświadczeniu w tej dziedzinie, Izrael może być strategicznym partnerem Polski w jej dążeniu do poprawy jakości życia, oszczędzania zasobów i promowania zrównoważonego rozwoju.

Attaché Ekonomiczny Izraela w Polsce (Bar Sandrovitz)  zaprasza do kontaktu i podjęcia pierwszego kroku w wejściu na polski rynek.

Zródło:

https://israel-trade.net/europe/2025/07/11/%d7%9e%d7%a9%d7%91%d7%a8-%d7%94%d7%9e%d7%99%d7%9d-%d7%94%d7%a9%d7%a7%d7%98-%d7%91%d7%a4%d7%95%d7%9c%d7%99%d7%9f/

Tłumaczenie: Zosia Braun. Tel Aviv, 28.7.2025

Kategorie: Uncategorized

10 odpowiedzi »

  1. Tomciu, nie zawsze się z tobą zgadzałam ale zawsze doceniałam Twoj humor
    A w tym przypadku i zgadzam się i śmieje 😁

  2. Generalnie to bloger ”ml” ma chyba rację, ale to jeszcze nie cała racja.

    Przypomina mi się dowcip, opowiadali zresztą Polacy, znaczy katolicy. Tam u nich kursowały kiedyś znakomite dowcipy na tematy wiadome.

    No więc czasy Wojny Sześciodniowej albo ciutkę po, Waleczny Arabski Bojownik bohatersko strzela do syjonistycznego czołgu, poprawia wiązką gratatów, walczy jak lew – ale po jakimś czasie nie ma już czym walczyć. Amunicja wyszła, granaty podobnie.

    W czołgu otwiera się luk.

    ”No co Ahmed, czemu przestałeś strzelać?”
    ”Wy tacy owacy (CENZURA), amunicja mi się skończyła!”
    ”Jasne, Ahmed. A może chcesz kupić?”

    I na tym optymistycznym akcencie…

  3. @Alicia Rand

    ”A więc Polska nie chce mieć nic do czynienia z Zydami, którzy niestety choć parszywi są tacy sprytni i mądrzy”

    To jest jeszcze ciekawsze. W przypadku ”Orlików” i statków ro-ro, samochodowców, chodziło właśnie o zaawansowane technologicznie polskie produkty, o owoce (tym razem serio i bez ironii) polskiej myśli technicznej. Oba wielomiliardowe kontrakty uwalono z powodów, że tak powiem, rozporkowo-rasowych. Albo, jak kto woli, światopoglądowych. Sprzedawać samoloty izraelskiej armii to by było coś, byłoby się czym pochwalić – ale względy ehmm… pozamerytoryczne wzięły górę.

    Jeszcze jeden przykład, bardziej aktualny, to kontrakt na nowoczesne, niskopodłogowe tramwaje dla Jerozolimy. Przetarg wygrała Pesa, dla Pesy to gruba forsa, co najmniej 400 milionów euro. Niemniej jednak pan prezes Pesy, Krzysztof Zdziarski, nie zamierza się z tego kontraktu wywiązać. To chyba zrozumiałe, że nie można wspomagać paskudnych syjonistów, dostarczając im tramwaje. To już lepiej tych czterystu milionów nie zarobić, a wredne syjonisty niech siedzą i płaczą. Na pewno nikt inny na świecie nie umie zmajstrować tramwajów.

    Warto dodać, że Pesa należy do skarbu państwa. Tam, gdzie jest prywatny właściciel, sprawy wyglądają inaczej. Taki na przykład Elon Musk niespecjalnie lubi Żydów, ale Tesle do Izraela jakoś dostarcza. Izraelski satelita Dror-1 został wyniesiony na orbitę przez rakietę Muska (Falcon-9). Prywatny właściciel dba o swoją kieszeń. Co innego jakiś dajmy na to minister czy prezes spółki Skarbu Państwa. Jak powszechnie wiadomo, rząd się zawsze jakoś wyżywi.

  4. Rozumowanie Alicji R. to dokladna kopia rozumowania medrcow izraelskich przed Oct. 7 : ” A tam, co nam moze Hamas zrobic, …”

  5. Bardzo dziękuję Tomciu za ogromnie interesujące szczegóły. Ty zawsze jesteś tak dogłębnie o wszystkiem poinformowany, to imponujące.
    A więc Polska nie chce mieć nic do czynienia z Zydami, którzy niestety choć parszywi są tacy sprytni i mądrzy. To trochę tak jak ten co na złość mamusi odmroził sobie uszy.

  6. ml, Izrael robi interesy z wieloma krajami, które są mu otwarcie wrogie. Czy jest w tym coś złego? Wprost przeciwnie, to uznanie że Izrael góruje nad nimi i muszą płacić za to czego sami nie potrafią zrobić. A skąd Polska zielona czy jakiegokowiek koloru weźmie ten postronek, aby nas powiesić? Polska to kraj bez większego znaczenia, nikt się ich o zdanie nie pyta, dlaczego Izrael miałby się przejmować czy nawet brać pod uwagę ich postawę. Kto się ich słucha? Natomiast pieniądze, o których się tak pogardliwie wyrażasz nadają pęd progresowi państwa. Co byśmy zrobili bez pieniędzy. Podchodzić do prowadzenia interesów z punktu widzenia emocji i sentymentów to stosowanie niewłaściwego do zadania instrumentu. To tak jakby jeść zupę widelcem.

  7. @Alicia Rand

    ”Robi się interesy nie tylko z przyjaciółmi…”

    Racja, ale obawiam się, że może być pod górkę.

    Tam, gdzie klient sam dokonuje wyboru, izraelskie wyroby cieszą się znakomitym powodzeniem (dopóki spece od bojkotu i bedeesu nie zagrożą właścicielowi sklepu pożarem czy też nieszczęśliwym wypadkiem w odniesieniu do dzieci właściciela). Wszędzie, także i w Polsce cieszą się popularnością choćby syfony Soda Stream. W bardzo wielu krajach popularne były leki Tevy czy konstruowane w Hajfie procesory Intela – ale to jeszcze inna sprawa. Lekarstwo na MS czy dobry procesor trzeba jeszcze umieć zrobić, to nie europaleta.

    Co innego kontakty na szczeblu rządowym czy samorządowym. Wolna Polska dwukrotnie wolała ponieść wielomiliardowe straty finansowe, niż wdawać się w interesy ze złymi i niedobrymi syjonistami. Pierwszy przykład to samoloty szkolne PZL 130 ”Orlik”. Na początku lat 90-tych Izrael był zainteresowany zakupem tych samolotów. Dla PZL to była przyzwoita szansa dalszej egzystencji. Polskie władze nie dopuściły do transakcji. Nie można było dopuścić do konszachtów z wrednymi syjonistami.

    Drugi przypadek to losy Stoczni Gdańskiej czy Stoczni Gdynia (nie jestem pewien, której). Izraelski biznesmen Rami Ungar zamawiał w polskiej stoczni kolejne samochodowce, chciał zakupić całą stocznię, kiedy tej stoczni groziło bankructwo. Władze do tego nie dopuściły, stocznia zbankrutowała. Zbankrutowała – ale nie dostała się w żydowskie ręce. To by była ostateczna hańba, wszystkie aniołki by płakały. Lepiej było, żeby ludzie poszli na zieloną trawkę, lepiej było, żeby stocznia zbańczyła, niż dopuścić do czegoś tak okropnego: Koeljny kawałek Ojczyzny w chciwych łapach wrednych syjonistów!

    Gospodarka wodna znajduje się jak na razie w polskich, katolickich i aryjskich rękach, ale w sieci jest pełno rewelacji o tym, jak to firma ”Wody Polskie” została jakoby przejęta przez koszerną, parchatą i wredną firmę Tahal. Każda oeneryjna witryna o tym trąbi. Syjoniści mają w ten sposób zamiar sprowadzić Prawdziwych Polaków do roli niewolników, już to poprzez dodawanie do wody pitnej odpowiednich substancji, już to poprzez plany zakręcania kurka takim, co Stoją Na Straży Ojczyzny. W sumie nic nowego, kiedyś mowa była o zatruwaniu studni, idąc z duchem czasu trzeba zmienić narrację na zatruwanie wodociągów.

    Dobre interesy robiono na szczeblu rządowym – w zakresie ochrony dostojnych czterech liter samych Panów Ministrów. Samoloty, które wożą dostojne ***ska Głowy Państwa, Głowy Rządu i ehmm… członków gabinetu, wyposażone są w izraelskie systemy Elbit JMusic. Te systemy chronią skutecznie przed rakietami naprowadzanymi na podczerwień, takimi jak np SAM-7 ”Strieła”. Czemu nie dokonano zakupu w dajmy na to Bratnim Iranie czy też w Umęczonej Palestynie – za bardzo nie rozumiem, to jedna z niewyjaśnionych zagadek historii.

  8. Tak jak zdaje sie Lenin powiedzial a Alicja R. z entuzjazmem potwierdza sa ludzie ktorzy za pieniadze sprzedaza postronek na ktorym sie ich eventulnie powiesi .

  9. ml, Polska potrzebuje wody a Israel potrafi to osiągnąć. Jeśli Polska dobrze zapłaci to nie potrzebuje nas lubić. Ja nie widzę tego jako ”chec wyslugiwania sie” przez Israel, ale po prostu jako interes. Robi się interesy nie tylko z przyjaciółmi, ale z tymi co potrafią zapłacić, niezależnie od historii.

  10. Zazielenic i nawodnic Polske, jeszcze jeden cel szmendrkow izraelskich.
    Nic nie pomoze historia, nic nie pomoze terazniejszosc, chec wyslugiwania sie przemaga wszystko.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.