Uncategorized

Co Hamas zyskałby na pokoju?

To fatalne, że tak wielu ludzi wydaje się uważać, iż fakt, że Hamas decyduje się narażać życie cywilów, powinien oznaczać, że prawo Izraela do obrony przed terrorem należy uznać za wyczerpane.


Alice Teodorescu

Ludobójstwo to Ludobójstwo. Czy na pewno?

„Ludobójstwo to ludobójstwo to ludobójstwo” – tak głosił napis nad dwoma manekinami ubranymi w stroje więźniów z numerami i gwiazdami Dawida, zawieszonymi na sznurkach w centrum Umeå. Przed nimi umieszczono manekina w szaliku palestyńskim, trzymającego na rękach białą paczkę symbolizującą martwe dziecko. Obrońcy tej tak zwanej instalacji artystycznej twierdzili, że ten ohydny, antysemicki spektakl miał na celu ukazanie trwającego w Gazie ludobójstwa oraz podkreślenie, że każde ludobójstwo jest równie ohydne jak Holokaust, który dał początek temu terminowi.

To ostatnie jest oczywiście prawdą, co potwierdza brak jakichkolwiek opinii popierających ludobójstwo, ale to pierwsze nie jest zgodne z faktami. Codziennie spotykam się z ohydnymi oskarżeniami, że popieram „ludobójstwo”, dlatego pozwolę sobie wyrazić się bardzo jasno: gdyby chodziło o ludobójstwo, protestowałbym głośno i wytrwale. Nie robię tego, ponieważ tak się nie dzieje.

Gdyby jednak Izrael w przyszłości zaplanował swoją interwencję wojskową z ludobójstwem jako celem, sprawa wyglądałaby inaczej. Jednak dopóki Izrael wybiera strategię wojskową, w której:

  • ryzykuje życie własnych żołnierzy na ziemi, podczas gdy inne strategie oszczędziłyby Izraelczyków kosztem Palestyńczyków,
  • stosunek cywilów do kombatantów wynosi 1 do 1 (co jest znacznie niższe niż w innych wojnach miejskich w gęsto zaludnionych obszarach, gdzie śmiertelność wynosi około 1/3-4),
  • 90% dzieci w Strefie Gazy otrzymało szczepionki,
  • żywność i artykuły pierwszej potrzeby są dostarczane przez organizację niezwiązaną z Hamasem, aby naprawdę zapewnić, że trafią one do ludności cywilnej,
  • ciężko chorzy są przyjmowani do szpitali poza Gazą,
  • a jednocześnie ludność cywilna jest informowana na wiele sposobów i wzywana do ewakuacji przed nadchodzącymi atakami,

nie ma podstaw do retoryki opartej na antysemickich założeniach. Powtarzam, naziści nie zrobiliby nic z tego, aby ocalić życie Żydów.

Można stwierdzić powyższe i jednocześnie uznać, że to, co dzieje się w Gazie, jest katastrofą humanitarną, że cierpienie niewinnych ludzi zasługuje na nasze współczucie i że jest prawdopodobne, iż Izrael w ramach swojej słusznej wojny obronnej dopuścił się pojedynczych czynów, które można zakwalifikować jako zbrodnie wojenne. W końcu wojna, w której nie popełnia się zbrodni wojennych, nie została jeszcze wymyślona przez człowieka.

Czym jest Ludobójstwo? Definicja i intencja

Jak wielokrotnie podkreślałem w artykułach, debatach i przemówieniach, ludobójstwo jest pojęciem prawnie zdefiniowanym, którego przesłanki muszą być spełnione. Jeśli wymogi te nie są spełnione, nie jest to ludobójstwo, co nie oznacza, że to, co dzieje się w Strefie Gazy, nie jest straszne. To, że ginie wielu (cywilów), że giną dzieci, że miasta są niszczone, nie jest samo w sobie ludobójstwem – nie tak definiuje się to pojęcie. Można mieć na ten temat różne opinie, można chcieć to zmienić, ale fakt pozostaje faktem.

Aby coś można było zakwalifikować jako ludobójstwo, wymagany jest zamiar, czyli wyraźna intencja całkowitego lub częściowego unicestwienia grupy religijnej, etnicznej lub narodowej, tak jak miało to miejsce podczas Holokaustu lub wojny w Rwandzie. Chodzi więc o bardzo wysokie wymagania z tego prostego powodu, że ludobójstwo jest uważane za najgorsze z przestępstw przeciwko ludzkości.

Faktem jest, że gdyby zastosować te same kryteria, które stosują relatywiści, do innych wojen, takich jak ta, która obecnie ma miejsce, każda większa wojna mogłaby zostać zakwalifikowana jako ludobójstwo. Oznacza to, że gdy wszystko uznaje się za ludobójstwo, nawet jeśli nie spełnia ono wysokich wymagań, nic już nie będzie ludobójstwem.

Ludobójstwo dotyczy zatem celu, a nie liczby ofiar cywilnych. Fakt, że ginie wiele osób, nie oznacza, że taki był cel. Innymi słowy, śmierć wielu osób nie potwierdza istnienia zamiaru ludobójczego.

Ludobójstwo popełnili nazistowscy Niemcy wobec Żydów, ale nie alianci podczas II wojny światowej, pomimo wielu ofiar śmiertelnych wśród niemieckiej ludności cywilnej. Obecne ofiary śmiertelne wśród ludności cywilnej w Strefie Gazy są konsekwencją sadystycznego ataku z zamiarem ludobójstwa, przeprowadzonego przez Hamas bezpośrednio przeciwko ludności cywilnej, wyłącznie dlatego, że była ona żydowska. Cywile palestyńscy nie są zatem zabijani dlatego, że są Palestyńczykami, co stanowi istotną różnicę, podobnie jak cywile niemieccy podczas II wojny światowej nie byli zabijani dlatego, że byli Niemcami.

Strategia Hamasu i cele wojenne Izraela

Po ataku z 7 października Izrael sformułował szereg celów wojny, które są istotne dla oceny zarówno ludobójstwa, jak i proporcjonalności:

  • unieszkodliwienie Hamasu – którego wyraźnym zamiarem jest powielanie ataku z 7 października, aż nie pozostanie nic z Izraela – tak, aby nigdy więcej nie stanowił zagrożenia dla Izraela,
  • oraz uwolnienie pozostałych zakładników, których Hamas porwał z naruszeniem prawa międzynarodowego i nadal przetrzymuje.

Dlaczego więc giną cywile, skoro Izrael nie chce ich zabijać? Giną, ponieważ cała strategia Hamasu opiera się na tym, że im więcej cywilów zginie, tym większa będzie międzynarodowa presja na Izrael, aby zakończył wojnę, zanim Hamas zostanie zmuszony do kapitulacji, co umożliwi mu przeprowadzenie przyszłych ataków na Izrael. Dowodem na to jest fakt, że podziemny system tuneli zbudowany przez Hamas za zachodnią pomoc finansową (czytaj: pieniądze z podatków) i szacowany na większy niż londyńskie metro, nie służy jako schronienie dla cywilów, ale dla terrorystów z Hamasu.

Świadczy o tym również fakt, że Hamas świadomie miesza się z ludnością cywilną na jednym z najgęściej zaludnionych terytoriów świata, po pierwsze poprzez nie noszenie mundurów wojskowych (które są zachowywane do upokarzającego uwolnienia zakładników), a także poprzez umieszczanie centrów dowodzenia, broni i terrorystów w miejscach cywilnych, takich jak szpitale, szkoły i zwykłe domy, które w ten sposób stają się legalnymi celami wojskowymi. Nie wspominając już o powtarzającej się niechęci do zakończenia rzekomego ludobójstwa poprzez podpisanie umów, które faktycznie zostały wynegocjowane i poparte przez Izrael.

Hamas działa w ten sposób, ponieważ zdaje sobie sprawę, że jest słabszy od Izraela pod względem militarnym. Tak zdecydowana reakcja 7 października wynikała z tego, że Hamas wiedział, że odpowiedź Izraela będzie ostra, ale reakcja świata zewnętrznego wobec Izraela będzie jeszcze ostrzejsza. Nie rozróżniając bojowników od cywilów – i tym samym sprawiając wrażenie, że wszyscy zabici to cywile – oraz dostarczając światu zdjęcia głodujących dzieci, wygrywa się wojnę co najmniej równie ważną, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, a mianowicie wojnę o opinię publiczną.

Jeden z czołowych światowych ekspertów w dziedzinie działań wojennych, John Spencer, który analizował i przeprowadzał wywiady z wieloma wysokimi rangą wojskowymi IDF, stwierdził niedawno:

„Izrael podjął nadzwyczajne środki, aby ograniczyć szkody wśród ludności cywilnej. Ostrzega przed atakami za pomocą wiadomości tekstowych, rozmów telefonicznych, ulotek i komunikatów. Otwierają bezpieczne korytarze i wstrzymują operacje, aby cywile mogli opuścić tereny walk. Śledzą cywilów aż do poziomu poszczególnych budynków. Widziałem, jak misje były opóźniane lub odwoływane, ponieważ w pobliżu znajdowały się dzieci. Widziałem izraelskich żołnierzy ostrzeliwanych, a mimo to otrzymujących rozkaz, aby nie odpowiadać ogniem, ponieważ mogłoby to spowodować ofiary wśród ludności cywilnej”.

Pomoc humanitarna i statystyki ofiar

Izrael dostarczył do Strefy Gazy więcej pomocy humanitarnej niż jakakolwiek inna armia w historii dostarczyła wrogiej ludności w czasie wojny. Do obszaru tego wjechało ponad 94 000 ciężarówek z ponad 1,8 mln ton pomocy. Izrael wsparł szpitale, naprawił wodociągi, zwiększył dostęp do czystej wody i umożliwił ponad 36 000 pacjentów opuszczenie Strefy Gazy w celu leczenia za granicą.

IDF skoordynowało dostawy milionów dawek szczepionek, dostarczyło paliwo do szpitali i infrastruktury oraz ułatwiło przepływ żywności i leków za pośrednictwem ONZ, organizacji humanitarnych i partnerów prywatnych. Amerykańsko-izraelska fundacja Gaza Humanitarian Foundation dostarczyła ponad 82 miliony posiłków – od jednego do dwóch milionów dziennie – jednocześnie osłabiając wpływ Hamasu na pomoc humanitarną.

To nie jest ludobójstwo. To odpowiedzialna i historyczna polityka humanitarna w czasie wojny.

Bartov powołuje się na dane dotyczące liczby ofiar śmiertelnych podane przez służby zdrowia Hamasu, nie kwestionując ich. Twierdzi, że zginęło 58 000 osób, w tym 17 000 dzieci. Jednak dane te pochodzą od organizacji terrorystycznej. Łączą one cywilów i bojowników i zaliczają wszystkie osoby poniżej 18 roku życia do dzieci, mimo że Hamas wykorzystuje nastolatków i młodsze dzieci jako bojowników. Liczby te nie zostały niezależnie zweryfikowane i okazały się zawierać nieprawidłowe dane, w tym imiona, wiek i płeć. Śmierć cywilów jest tragiczna, ale w Strefie Gazy jest ona również częścią strategii Hamasu.

Wojnę ocenia się na podstawie działań dowódców, celów wyznaczonych przez przywódców i tego, jak wojsko przestrzega prawa wojennego, a nie na podstawie statystyk wyrwanych z kontekstu.

Konsekwencje i wezwanie do działania

W tym kontekście katastrofalne jest, że tak wielu światowych przywódców nie rozumie sadystycznej taktyki stosowanej przez Hamas w wojnie z Izraelem. Wojny, która dla Izraela ma znaczenie egzystencjalne. To fatalne, że kraj taki jak Francja nagradza pogrom cywilów dokonany przez Hamas 7 października, uznając Palestynę za państwo. To fatalne, że nie stosuje się tej samej logiki do działań Izraela, co do działań Ukrainy, i nie łączy strategicznych zdobyczy na ziemi z możliwością wywarcia presji na Hamas przy stole negocjacyjnym.

Ponadto katastrofalne jest konsekwentne zapominanie, że 6 października 2023 r. obowiązywał rozejm, że Izrael opuścił Strefę Gazy już w 2005 r. i że to Hamas powinien być zmuszony do zakończenia wojny, która powoduje cierpienia Palestyńczyków i strach Izraelczyków. To fatalne, że tak wiele osób wydaje się uważać, że fakt, iż Hamas decyduje się narażać życie cywilów, powinien oznaczać, że prawo Izraela do obrony przed terroryzmem należy uznać za wyczerpane.

To smutne, że Hamas został wycięty z równania z chirurgiczną precyzją. Ale wszystko zaczyna się i kończy na zdolności Hamasu do odtworzenia nowego 7 października. Nie wystarczy więc uroczyście oświadczyć, że popiera się prawo Izraela do samoobrony lub że chce się rozwiązania opartego na dwóch państwach, jeśli nie potrafi się jednocześnie odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób można zapewnić, że Hamas nigdy więcej nie będzie mógł wyrządzić krzywdy Izraelowi.

Jeśli przywódcy Zachodu i UE naprawdę chcą przyczynić się do długotrwałego rozwiązania tego odwiecznego konfliktu, należy przenieść uwagę z Izraela na Hamas/PA. Należy zdać sobie sprawę, że wojna ta, podobnie jak wojna między Rosją a Ukrainą, zostanie wygrana tylko wtedy, gdy agresor, czyli Hamas i Rosja, złoży broń na zawsze i zrezygnuje z ambicji unicestwienia sąsiada. Ten punkt nigdy nie zostanie osiągnięty, jeśli Rosja i Hamas będą mogły żyć w złudzeniu, że mają coś do zyskania na kontynuowaniu konfliktu. W przypadku Hamasu, który jest kultem śmierci podobnym do ISIS, sytuację komplikuje fakt, że mamy do czynienia z wrogiem, który nie boi się śmierci, a wręcz przeciwnie – pociąga go ona.

Lub, jak trafnie ujął to były oficer i ekspert ds. Bliskiego Wschodu Andrew Fox:

  • Izrael uzyskuje przewagę taktyczną w Strefie Gazy.
  • Negocjacje w sprawie zawieszenia broni z Hamasem trwają pod presją.
  • Hamas uruchamia machinę propagandową na najwyższych obrotach.
  • ONZ i organizacje pozarządowe wzmacniają propagandę.
  • Chętne zachodnie media powtarzają to bez krytyki.
  • Zachodni politycy reagują tak, jak chce Hamas.
  • Hamas, zachęcony, zaostrza swoje stanowisko i odrzuca zawieszenie broni.
  • Powtórz to, za każdym razem, tak jak przez ostatnie 21 miesięcy.

Zagrożenie antysemityzmem w Europie

Ale jest jeszcze jeden wymiar, który sprowadza mnie z powrotem do początku tego tekstu. Wymiar dotyczący Szwecji i Europy. Całkowita obsesja na punkcie rzekomej winy Izraela, oparta głównie na propagandzie Hamasu zgodnie z powyższym modelem Foxa, prowadzi do wzrostu antysemityzmu i coraz bardziej niebezpiecznego społeczeństwa.

W Wielkiej Brytanii były lider Partii Pracy Jeremy Corbyn zamierza założyć nową partię lewicową, której wyraźnym celem jest przyciągnięcie wyborców popierających Palestynę. W Szwecji polityczny renegat, a zarazem były socjaldemokrata Jamal El-Haj, zakłada nową partię, która kieruje się do tej samej grupy docelowej, zbierając poparcie stowarzyszeń, imamów i organizacji w Szwecji, informuje Expressen.

Obawiam się, że rozwój ten spowoduje, że islamistom w całym Zachodzie uda się nieodwracalnie umocnić swoją pozycję dzięki cynicznej kalkulacji lewicy, która dostrzegła w nich dużą grupę wyborców do pozyskania. Po prostu zmierzamy w kierunku houellebecque’owskiej Europy, która coraz bardziej wybiera drogę uległości wobec islamizmu. Nie łudźmy się bowiem, że marzenia tych nowych partii, którym lewica bez skrupułów otwiera drzwi i bezczelnie legitymizuje, wykraczają poza trwającą obecnie wojnę w Strefie Gazy. Ruchy te napędzane są czymś znacznie więcej niż tylko antysemityzmem – chodzi im o obalenie wszystkiego, od sekularyzmu po równouprawnienie i demokrację, kapitalizm i Stany Zjednoczone.

Konsekwencją tego będzie osłabienie Europy, a tym samym silniejsze poparcie dla totalitarnych, islamistycznych nurtów, które spowodowały dziesięciolecia ucisku, terroryzmu i śmierci na całym świecie.

Innymi słowy, równie ważne jest, aby Izrael mógł ostatecznie pokonać Hamas, tak jak alianci pokonali nazistów, jak i abyśmy w Europie powstrzymali zmianę nastawienia, pod wpływem Hamasu, która ma miejsce na naszych ulicach i placach, a także w coraz bardziej nienawistnych i groźnych komentarzach w Internecie. Jeśli Izrael poniesie porażkę, nadejdzie nowy 7 października, a jeśli my poniesiemy porażkę na własnym podwórku, konflikty, z którymi nie potrafimy sobie poradzić nawet na poziomie mikro, eskalują do prawdziwej przemocy na tle religijnym i kulturowym.

Konieczność pokonania Hamasu

Zakończenie wojny w Strefie Gazy bez pokonania Hamasu może wydawać się moralnie słuszne, ale doprowadzi to jedynie do nowego cyklu wojen, porwań, tortur, gwałtów i katastrof cywilnych, takich jak te, które miały miejsce od 7 października. Doprowadzi to również do tego, że inne brutalne sekty śmierci, podobne do Hamasu, zainspirują się tymi działaniami i zastosują podobne metody w innych konfliktach. Oznaczałoby to, że działania Hamasu – którego cała wojna opiera się na łamaniu prawa międzynarodowego i przekonaniu, że wróg powstrzymuje się z poszanowania wspomnianych praw – podważają również prawo międzynarodowe i naruszają porządek obowiązujący od czasu podpisania konwencji po II wojnie światowej.

Zastanawiam się, czy ci, którzy uważają, że Izrael postępuje źle, nie formułując ani razu, co należy zrobić zamiast pokonać Hamas, zdają sobie sprawę, że reagując wyłącznie na konsekwencje wojny – ale nigdy na to, co ją wywołało – przyczyniają się do przedłużania wykorzystywania ludności cywilnej jako żywych tarcz, a nawet sprawiają, że metody te wydają się racjonalne dla tych, którzy nie mają militarnych możliwości zwycięstwa?

Hamas systematycznie wykorzystuje presję otoczenia na Izrael, aby przegrupować się, uzbroić, zrekrutować nowych członków i w ten sposób powrócić do walki z Izraelem, którego istnienia nigdy nie uzna. Co przemawia za tym, że tym razem miałoby być inaczej, biorąc pod uwagę ogromną propagandową przewagę, jaką udało się osiągnąć na Zachodzie, oraz antysemityzm, który został uwolniony tam, gdzie wcześniej był zakazany?

Zachód powinien się wstydzić swojej bierności, potępiania demokratycznego kraju, który walczy o prawo do istnienia swoje i swoich obywateli. Sam fakt, że presja na Hamas, aby natychmiast i bezwarunkowo uwolnił zakładników, nie była silniejsza, świadczy o moralnej zgniliźnie, która rozprzestrzeniła się w epoce relatywizmu i pozowania.

Jeśli Hamas wygra, będzie kontynuował to, co zaczął; nie odbudowując Gazę i wykorzystując pomoc dla ludności, ale kontynuując budowę tuneli i rekrutację radykalnych islamistów. Nie zaprzestanie porwań zakładników, ostrzałów rakietowych i represji wobec Palestyńczyków pragnących pokoju. Wręcz przeciwnie, zintensyfikuje i rozszerzy swój kult śmierci, ponieważ raz na zawsze otrzyma potwierdzenie, że terroryzm się opłaca.

Kto tego nie rozumie, nie chce, aby Hamas przegrał wojnę, co jest równoznaczne z sprzeciwem wobec długotrwałego pokoju i funkcjonującego rozwiązania opartego na dwóch państwach.

Co Hamas zyskałby na pokoju?



Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.