Uncategorized

Netanyahu udaje się do ONZ w obliczu rosnącej wrogości wobec Izraela

Poparcie Europy dla państwa palestyńskiego, oparte na kłamstwach i antysemityzmie, sprawia, że państwo żydowskie pozostaje odizolowane na arenie międzynarodowej.

Fiamma Nirenstein

Przed Izraelem i premierem Benjaminem Netanyahu skomplikowany tydzień. Pod koniec tygodnia wyrusza on w podróż, mając dwa pozornie sprzeczne cele: wygłoszenie przemówienia przed ONZ w Nowym Jorku, a następnie czwarte spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Białym Domu. Dwa przystanki, dwa światy.

Kontekst nie mógłby być bardziej dramatyczny. Wraz z końcem żydowskiego roku 5785 ponad 100 000 rezerwistów powróciło do służby w Siłach Obronnych Izraela. Żołnierze biorą udział w śmiertelnych walkach, w których terroryści wyłaniają się z tuneli i organizują zasadzki. Celem wojny jest oddzielenie ponad 10 000 bojowników Hamasu od ludności cywilnej, którą Izrael stara się przenieść do obiektów humanitarnych. Jest to jedyny sposób na ochronę osób niebiorących udziału w walkach podczas walki z tymi, którzy, jak stwierdził Trump, próbowali dokonać „ludobójstwa na najwyższym szczeblu”, dokonując nawet okaleczania niemowląt.

Jednak podczas gdy Izrael walczy w tej wojnie o przetrwanie i ratuje swoich zakładników, świat coraz bardziej go wytyka. Polowanie na Żydów trwa – w instytucjach, na ulicach, w mediach. Słowo „ludobójstwo” stało się mantrą. Nie potępia się Islamskiego Dżihadu, potępia się Izrael. Europa, podążając za przykładem przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która naciska na sankcje, przedstawia Izrael jako kraj, który należy zawstydzić i zniszczyć.

Tymczasem antysemityzm eksploduje w całej Europie. Organizacja Narodów Zjednoczonych, jak zawsze, kieruje większość swoich potępień pod adresem Izraela, ignorując jednocześnie masowe łamanie praw człowieka w innych miejscach. Teraz prezydent Francji Emmanuel Macron przygotował grunt pod głosowanie większości za utworzeniem państwa palestyńskiego w ONZ. Wykracza to poza uprawnienia ONZ i unieważniłoby porozumienia z Oslo, które stanowią, że taki wynik musi być wynegocjowany między obiema stronami.

Zarzut „ludobójstwa”, postawiony kilka dni temu przez trzech urzędników Rady Praw Człowieka ONZ, opiera się na zeznaniach stronniczych oskarżycieli, danych dotyczących ofiar dostarczonych przez Hamas oraz pominięciu kluczowych faktów, takich jak: ludzkie tarcze, okrucieństwa z 7 października 2023 r. oraz los zakładników. W ten sposób winą obarcza się wyłącznie Izrael.

Europa będzie świętować uznanie „Palestyny” jako triumf polityczny, ale jest to nic innego jak poparcie dla dżihadu, antyzachodnia i antyamerykańska postawa. Palestyńczycy już wielokrotnie odrzucali koncepcję „dwóch państw dla dwóch narodów”: poprzez fale masowego terroryzmu, drugą intifadę, dostawę broni Karin A z Iranu w 2002 r., i ostatnio masakrę z 7 października, 18 lat po wycofaniu się Izraela ze Strefy Gazy w 2005 r. Według sondaży 87% Palestyńczyków preferuje Hamas. Sama Autonomia Palestyńska uległa radykalizacji, popiera zniszczenie Izraela i chwali okrucieństwa Hamasu. Państwo palestyńskie w granicach z 1967 r. umieściłoby rakiety i drony w odległości 10 kilometrów od wybrzeża Izraela, lotniska i głównych miast. Nienawiść do Izraela, strumienie pieniędzy i ucieczka od prawdy doprowadziły do tego, że Izrael jest przedstawiany jako zagrożenie dla świata.

Netanyahu, wygłaszając swoje 14. przemówienie w ONZ podczas 18 lat sprawowania funkcji premiera, zmierzy się z tą toksyczną atmosferą. Będzie stanowczo pokazywał, że Izrael się nie boi i nie ma kompleksów. Jego cele są jasne: pokonać Hamas i sprowadzić zakładników do domu. Następnie poleci do Waszyngtonu, aby spotkać się z Trumpem.

Od czasów Stalina modne jest łączenie Izraela i Stanów Zjednoczonych jako agresorów – orientalny trop, który ma na celu karykaturalne przedstawienie Netanjahu i Trumpa jako autorytarnych podżegaczy wojennych. Ale rzeczywistość jest taka, że obaj, każdy na swój sposób, twierdzą, że pokój i powrót zakładników są celami, do których warto dążyć. Twierdzą również, że pokój z Hamasem jest niemożliwy.

Jest to prosta prawda, która jednak pozostaje niesłyszana. Poza obecnym koszmarem dżihadystów, pokój i odbudowa nadejdą pewnego dnia również dla Palestyńczyków, gdy tylko Hamas zniknie. Możemy tylko mieć nadzieję, że rok 5786 przyniesie ten długo oczekiwany dzień.

Netanyahu udaje się do ONZ w obliczu rosnącej wrogości wobec Izraela

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.