
Yonah E
Wygląda na to, że samo moje istnienie jest incydentem geopolitycznym. Mój paszport to prowokacja. Moja rodzina to spisek. Moja historia to plotka. Moja ojczyzna to miejsce zbrodni. Moje przetrwanie to obelga. Moje dzieci to problem propagandowy. Moi przodkowie są niewygodni. Moje modlitwy są podejrzane. Mój język jest obraźliwy. Moja archeologia jest kolonialna. Moja samoobrona to ludobójstwo. Mój smutek jest nieistotny. Mój strach jest manipulacją. Moi zmarli podlegają negocjacjom. Moi żywi są nie do zniesienia.
Gdzieś w globalnej sali sądowej moralności zawsze toczy się mój proces. Dowodem jest to, że oddycham. Zarzutem jest moja ciągłość. Wyrok zapadł wieki temu.
Izraela nie oskarża się o istnienie tak, jak innych krajów. Francja istnieje. Wielka Brytania istnieje. Chiny istnieją. Iran istnieje. Rosja istnieje. Nikt nie pisze manifestów o ich prawie do istnienia. Nikt nie organizuje marszów domagających się ich rozwiązania. Nikt nie debatuje nad tym, czy ich dzieci zasługują na bezpieczeństwo. Ale Izrael istnieje głośno, niewygodnie, historycznie – i to jest najwyraźniej niewybaczalne. Państwo żydowskie nie jest traktowane jako naród, lecz jako błąd filozoficzny, który należy naprawić.
Świat kocha Żydów jako metafory, a nienawidzi Żydów jako rzeczywistości. Martwi Żydzi są święci. Żywi Żydzi są problematyczni. Starożytni Żydzi są romantyczni. Współcześni Żydzi są podejrzani. Żydzi w muzeach są celebrowani. Żydzi w Izraelu są potępiani. Żydzi, którzy płaczą, są tolerowani. Żydzi, którzy walczą, są demonizowani. Żydzi, którzy umierają, są opłakiwani. Żydzi, którzy wygrywają, budzą niechęć.
Gdy Żydzi są słabi, budzimy litość. Gdy jesteśmy silni, jesteśmy niebezpieczni. Gdy jesteśmy biedni, jesteśmy ciężarem. Gdy odnosimy sukcesy, jesteśmy pasożytami. Gdy się integrujemy, jesteśmy infiltratorami. Gdy pozostajemy odrębni, jesteśmy separatystami. Gdy się bronimy, jesteśmy agresorami. Jeśli odmawiamy zniknięcia, jesteśmy przestępcami. Ta logika jest bezbłędna, jeśli celem jest wieczne oskarżenie.
Izrael nie jest nienawidzony za to, co robi. Izrael jest nienawidzony za to, czego dowodzi. Dowodzi, że Żydzi nie są tymczasowym błędem w historii. Nie są tragicznym wypadkiem. Nie są wędrownym reliktem ani przypisem czekającym na wymazanie. Dowodzi, że po wygnaniach, pogromach, inkwizycjach, gettach, wysiedleniach, komorach gazowych, masakrach, bojkotach i moralizatorskich wykładach, Żydzi wciąż powracają do domu i odbudowują suwerenność z nienaruszoną pamięcią i wyprostowanym kręgosłupem.
To jest prawdziwy skandal.
Maleńki naród w brutalnym regionie odmawia upadku zgodnie z harmonogramem. Ludzie wypisani z historii wciąż się w niej pojawiają. Język uznany za martwy powraca do życia. Ziemia uznana za utraconą ponownie otwiera swoje bramy. Naród, któremu wszyscy przepowiadali zniknięcie, zamiast tego buduje uniwersytety, armie, startupy, rodziny i argumenty.
Nic nie przeraża świata bardziej niż Żydzi, którzy odmawiają zachowywania się jak duchy.
Nic nie doprowadza intelektualistów do większej wściekłości niż Żydzi, którzy odmawiają grzecznego rozpłynięcia się w teorii. Nic nie konfunduje aktywistów bardziej niż Żydzi, którzy nie pasują do ideologicznych kategorii. Nic nie irytuje filozofów moralnych bardziej niż Żydzi, którzy upierają się przy rzeczywistości zamiast haseł. Nic nie zakłóca rewolucji bardziej niż Żydzi, którzy je przeżywają. Nic bardziej nie upokarza imperiów niż naród, którego nie zdołały wymazać.
Więc tak, jestem Żydem. Izrael istnieje. I jeśli to wydaje się zbrodnią, to problemem nie jest Izrael. Problemem jest cywilizacja, która psychologicznie nie jest w stanie znieść żydowskiego przetrwania bez próby przepisania samej rzeczywistości.
Jestem Zydem. Izrael to „zbrodnia”.
Kategorie: Uncategorized


To bylo w 70 n,e, ilosc chrzescijan w Rzymie byla wtedy od 1000 do 3000, w wiekszosci oczywiscie byli Zydzi.
Czy 3000 a nawet 1000 to tlum, zostawiam to naukowych rozwazan L.S.
do ml
”Kiedy Tytus spalil Temple” w Rzymie nie moglo byc ” tlumow chrzescjan” bo wg legendy , Jezus zmarl w 33 roku i mial wtedy tylko niewielka ilosc zwolennikow.
Dziekuje Zosiu za uwage juz zmienilem
Dobrze, że w tytule, zyd jest z malej litery, bo sam autor artykułu jest małym żydem.
Ja pisze to z wielkiej litery, bo jestem bardzo dumna Żydówka.
Dobrze, że przynajmniej nazwa państwa jest z wielkiej litery Izrael, bo to jest wielkie państwo o bardzo małej powierzchni.
Nie ustepowac, ”hold your ground”, nawet o ile to ” swoi” , geszmate Yid, wyja o ” zbrodniach i torturach Izraela”.
Kiedy w 70 n.e. Tytus spalil Temple w Jerozolimie, tlumy chrzescijan szalaly z radosci w Rzymie. Wiekszosc z nich to byli nawroceni Zydzi.
Nic sie nie zmienilo, teraz ci szmatlawcy, nawt nie nawroceni, cos p.. o ” lekcjach z Holocaustu”, jakby to wlasnie ich ukochani palestyncy nie marzyli o nowym Holocauscie i nie wielbili adolfa, i zrobili to na mala, przygotowacza skale Oct. 7.
Dobrze ze Izrael ma bron atomowa, oby nie zadrzala im reka kiedy bedzie potrzeba.