Uncategorized

Niezwykle spotkanie……..

Przyslala Bogumila Gruggel

Była sroga zima, styczeń 1945 roku. Działania wojenne podczas II wojny światowej przypadły na okres wyjątkowo mroźnych zim, a jedną z takich była ta w ’45. To właśnie wtedy, w Jędrzejowie w Świętokrzyskiem, wydarzyła się niezwykła historia z udziałem księdza Karola Wojtyły…

Kapelan podróżując miał przesiadkę właśnie w Jędrzejowie, gdzie na dworcu kolejowym wpadł na młodą dziewczynę. Była przemarznięta, skrajnie wycieńczona i ledwo trzymała się na nogach. Kleryk od razu zwrócił na nią uwagę i zaoferował pomoc. Okazało się, że dziewczyna ma na imię Edith, jest Żydówką i właśnie uciekła z niemieckiego obozu pracy w Częstochowie.

Zziębnięta, głodna, wyczerpana, ubrana jedynie w pasiak z charakterystycznym numerem obozowym, z braku sił usiadła w rogu dworca – być może czekając już tylko na śmierć i… wtedy pojawił się młody mężczyzna. Jak wspominała po latach Edith Zierer na łamach gazety „The New York Times”, był „bardzo przystojny i energiczny, nosił długą szatę i wyglądał na księdza. – Dlaczego tu jesteś, co robisz? – zapytał. Odparłam, że próbuję dostać się do Krakowa, aby odnaleźć swoich rodziców. Jeszcze wtedy Edith nie wiedziała, że cała jej rodzina zginęła na terenie innych obozów…

Wojtyła zniknął na chwilę, a po chwili wrócił z ciepłą herbatą, chlebem i serem. Dziewczyna piła i jadła łapczywie, ale wciąż była tak wycieńczona, że nie miała siły wstać i osuwała się na ziemię. W tej sytuacji kleryk wziął ją na ręce i przez trzy kilometry niósł do pobliskiej wioski. Tam wsiadł z nią do pociągu zmierzającego do Krakowa, w którym jechało bydło. Znajdowała się tam też inna żydowska rodzina. Wojtyła okrył dziewczynę płaszczem i na środku wagonu rozpalił małe ognisko.

W takich warunkach dotarli do Krakowa, a gdy tylko pociąg zatrzymał się na stacji, dziewczyna wyskoczyła nagle z wagonu, wykorzystując chwilę nieuwagi księdza. – Edyta! zaczekaj, Edyta! – wołał ksiądz, ale ta zniknęła za rogiem ulicy i przepadła jak kamień w wodę.

Zierer przeżyła wojnę i będąc już w Izraelu, dopiero po wielu latach dowiedziała się, że człowiek, który wtedy uratował jej życie w Jędrzejowie, to ks. Karol Wojtyła, który później został Papieżem, przybierając imię Jan Paweł II. Kobieta przez lata wysyłała listy do Watykanu, jednak te wciąż pozostawały bez odpowiedzi. Wreszcie w 1997 roku otrzymała list, w którym papież wspominał ich spotkanie na stacji w Jędrzejowie.

W 1998 roku Edith spotkała się z Papieżem w Watykanie i pierwszy raz miała okazję podziękować Ojcu Świętemu za jej ocalenie. Jak pisał „The New York Times”: „Położył jedną rękę na mojej głowie, drugą ujął moją dłoń i pobłogosławił mnie. Kiedy się rozstawaliśmy, powiedział: „Wróć, moje dziecko”, a ja zalałam się rzeką łez.”

Edyta, jak nazywał ją Wojtyła, zmarła w 2014 roku w wieku 84 lat. Przed śmiercią zaczęła spisywać swoje wspomnienia, ale nie zdążyła skończyć pamiętnika…

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.