
Autor: Samantha Ettus
Sprawiedliwość nie zna stronniczości
W momencie, gdy antysemici wykorzystują akta Jeffreya Epsteina do oczerniania Izraela i ożywiania stereotypów o „wszechobecnych mackach Mossadu”, należy jasno postawić sprawę. Niezależnie od tego, czy jesteś liberałem, czy konserwatystą, demokratą czy republikaninem – to nie ma znaczenia. Można bez wahania popierać Izrael i jednocześnie domagać się ujawnienia wszystkich winnych powiązanych z Epsteinem. To nie są wykluczające się postawy. To te same wartości.
Nie możemy twierdzić, że bronimy praw kobiet na Bliskim Wschodzie, ignorując brak sprawiedliwości dla kobiet i dzieci we własnym kraju. Nie możemy potępiać przemocy seksualnej za granicą, a jednocześnie usprawiedliwiać jej w kraju tylko dlatego, że oskarżony jest politycznie użyteczny. Nie wolno nam porzucać ofiar w imię politycznej wygody.
W lipcu 2019 roku Departament Sprawiedliwości USA postawił Jeffreyowi Epsteinowi zarzuty handlu nieletnimi. Po jego śmierci w areszcie federalnym, jego wspólniczka Ghislaine Maxwell została skazana w 2021 roku za handel ludźmi i spisek. Odbywa ona wyrok 20 lat więzienia. Dokumenty sądowe ujawnione w toku postępowań odsłoniły sieć wpływowych osób ze świata polityki, finansów, nauki i rozrywki. Wysoki status społeczny nie stawia nikogo ponad prawem.
Dotyczy to również byłego prezydenta Billa Clintona oraz Donalda Trumpa, których nazwiska pojawiają się w dziennikach lotów, e-mailach i innych materiałach. Samo pojawienie się w dokumentach nie jest dowodem przestępstwa, ale z pewnością stanowi podstawę do dokładnego zbadania sprawy.
Izrael w orbicie teorii spiskowych
Obecnie, wraz z zalewem materiałów w sieci, do tej mrocznej narracji wciągany jest Izrael. Internetowi komentatorzy i propagatorzy teorii spiskowych, tacy jak Nick Fuentes, Candace Owens czy Tucker Carlson, promują pogląd, jakoby Epstein był agentem izraelskiego wywiadu. Tezy te wywodzą się od Charlesa C. Johnsona – skrajnie prawicowego aktywisty znanego z negowania Holokaustu i antysemickiej retoryki. To on jest źródłem tego niebezpiecznego kłamstwa.
Nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to, że Jeffrey Epstein był agentem Mossadu.
Z dokumentów wynika jedynie, że Epstein skrupulatnie budował relacje w elitarnych kręgach wielu krajów: od USA, przez Europę i Zjednoczone Emiraty Arabskie, aż po Izrael. Fakt, że wiele wpływowych osób wymienionych w aktach to Żydzi, nie jest dowodem na istnienie „międzynarodowego spisku”. Epstein był po prostu przestępcą, który infiltrował środowiska władzy. Taki schemat działania opiera się na manipulacji i dostępie do elit, a nie automatycznie na operacji wywiadowczej konkretnego państwa.
Pułapka zbiorowej winy
Jako Żydzi powinniśmy natychmiast rozpoznać ten mechanizm. Przez wieki, przy okazji każdego skandalu czy korupcji, oskarżano Żydów o potajemne pociąganie za sznurki. Mit o tajnej kontroli przetrwał monarchie, rewolucje i wojny światowe. Nie potrzebuje dowodów – żywi się wyłącznie podejrzeniem.
Nie oznacza to jednak, że powinniśmy łagodzić żądania pełnej odpowiedzialności. Epstein miał udokumentowane powiązania z Ehudem Barakiem, byłym premierem Izraela i szefem sztabu IDF. Barak potwierdził spotkania z Epsteinem, stanowczo zaprzeczając wiedzy o jego przestępczej działalności. Jeśli ktokolwiek – Amerykanin, Izraelczyk czy ktokolwiek inny – świadomie umożliwił te nadużycia, powinien zostać objęty dochodzeniem i osądzony.
Musimy być jednak precyzyjni: odpowiedzialność karna spoczywa na konkretnych osobach, a nie na całych narodach. Jeśli ktoś jest niewinny, niech dowody go oczyszczą. Jeśli jest winny, niech stanie przed sądem. Bez „lojalności plemiennej”, bez odpowiedzialności zbiorowej i bez konspiracyjnych uproszczeń.
Pociąganie liderów do odpowiedzialności nie jest zdradą – jest wyrazem siły. Domaganie się przejrzystości nie jest nielojalnością – jest uczciwością. Sprawiedliwość nie zna stronniczości i z pewnością nie jest antysemicka.
Akta Epsteina, dezinformacja i standardy, które rzekomo wyznajemy
Oto zestawienie najpopularniejszych mitów dotyczących sprawy Jeffreya Epsteina w kontekście Izraela oraz ich merytoryczne sprostowanie:
Mit 1: Jeffrey Epstein był agentem Mossadu
- Teoria: Często powtarzana teza, jakoby działalność Epsteina służyła zbieraniu materiałów kompromitujących (tzw. kompromat) na światowych liderów dla izraelskiego wywiadu.
- Fakt: Nie istnieją żadne dowody, dokumenty ani zeznania byłych oficerów wywiadu potwierdzające tę tezę. Epstein budował sieć kontaktów dla własnych korzyści finansowych i społecznych. Jego powiązania obejmowały elity wielu państw, nie tylko Izraela.
Mit 2: Ehud Barak był wspólnikiem w przestępstwach Epsteina
- Teoria: Nazwisko byłego premiera Izraela pojawia się w aktach, co ma dowodzić jego udziału w nielegalnym procederze.
- Fakt: Ehud Barak przyznał, że znał Epsteina i spotykał się z nim w celach biznesowych, jednak stanowczo zaprzeczył jakiejkolwiek wiedzy o jego przestępczej działalności. Choć jego kontakty z Epsteinem budzą kontrowersje etyczne, do tej pory nie postawiono mu żadnych zarzutów karnych w tej sprawie.
Mit 3: Sprawa Epsteina to dowód na „żydowski spisek”
- Teoria: Antysemickie środowiska wykorzystują fakt, że Epstein, Maxwell i wiele osób z ich otoczenia było pochodzenia żydowskiego, by sugerować istnienie zorganizowanej grupy kontrolującej światowe elity.
- Fakt: Jest to klasyczny przykład generalizacji i wykorzystania starego stereotypu o „żydowskiej kontroli”. Epstein był jednostką działającą w ramach skorumpowanego systemu finansowo-politycznego, w którym znajdowały się osoby różnych narodowości i wyznań. Wyodrębnianie jednej grupy jest manipulacją mającą na celu podsycanie nienawiści.
Mit 4: Ghislaine Maxwell była łącznikiem z obcym wywiadem
- Teoria: Jej ojciec, Robert Maxwell, był podejrzewany o powiązania z wieloma wywiadami, co ma automatycznie czynić z Ghislaine agentkę.
- Fakt: Ghislaine Maxwell została skazana za handel ludźmi i udział w spisku przestępczym na tle seksualnym. Proces sądowy nie wykazał żadnych powiązań z działalnością szpiegowską. Jej rola polegała na werbowaniu ofiar dla Epsteina, a nie na prowadzeniu operacji państwowych.
Podsumowanie
Prawda o Epsteinie jest wystarczająco mroczna bez dodawania do niej teorii spiskowych. Skupienie się na nieudowodnionych tezach o wywiadzie odwraca uwagę od realnego problemu: jak systemy prawne i elity polityczne pozwoliły na to, by taki proceder trwał przez dziesięciolecia.
Kategorie: Uncategorized

