Byl , widzial i fotografowal
Misiu
Koncert monograficzny Jerzego Maksymiuka kończy obchody 70. rocznicy Powstania w Getcie Warszawskim. Jest muzycznym hołdem złożonym wszystkim zamordowanym Żydom oraz upamiętnia zburzenie Wielkiej Synagogi w Warszawie.
Zebralo sie nas okolo 10 osob z Reunion68 na koncercie w MHZP.
Sala byla pelna a muzyka byla wzruszajaca. Na zdjeciu Ewa,Teresa Renata ,Flora, Piotr
Jerzy Maksymiuk pisząc muzykę, jak sam mówi, wyraził swój żal i absolutne zjednanie się z ludźmi nękanymi. Impulsem i bezpośrednią inspiracją do napisania utworów stanowiących program koncertu „Lament serca”, były informacje o zniszczeniach pomników żydowskich w kraju. Opowiada historię, w części śpiewaną po polsku i w jidysz.
Program koncertu:
- Liście gdzieniegdzie spadające
- W zamyśleniu
- Trzy preludia na fortepian
- Lament serca – Passacaglia, Ewokacja, Marsz żałobny, Tren, Muzyka wyciszenia, Modlitwa, Finał
Orkiestra: Warszawscy Soliści Concerto Avenna
Dyrygent: Jerzy Maksymiuk
Soliści: Anna Karasińska (sopran), Jerzy Maksymiuk (fortepian)
Z wypowiedzi autora:
– Z tolerancją wciąż mamy trochę kłopot, dlatego napisałem ten utwór. Impulsem były informacje o zniszczeniach pomników żydowskich w kraju. Musimy zmagać się z antysemityzmem, sprzeciwiać się temu. To nasza konieczność. Pisząc ten utwór chciałem wyrazić swoje absolutne zjednanie się z ludźmi nękanymi. To, co się zdarza, budzi mój wielki niepokój. Nigdy do czegoś takiego nie powinno dojść.
O utworze „Lament serca” :
– To nie jest ilustracja wydarzeń, lecz mój głos, reakcja na to, co się dzieje. Składa się z dziewięciu części. Częścią główną jest modlitwa. Jej zarys miałem w głowie od dawna. Tu wkracza sopranistka, która śpiewa kilka zdań po polsku i w języku jidysz. Na koniec miała być kołysanka, która wszystko rozładuje. Ale zmieniłem to na hymn, w którym wyrażam swój żal, że mogło dojść do tych różnych wydarzeń. Hymn dochodzi do granic dynamiki, a po nim jest siedem uderzeń będących przestrogą – „nigdy więcej”. Są w tym utworze i ciepłe momenty, refleksje i nadzieje, że może być inaczej.
Kategorie: Uncategorized




