Ucieczki z obozu zgłady w Sobiborze cz.1

Nadeslala Maria Ciesielska
maria ciesielska
Pierwsza udana ucieczka z obozu zagłady w Sobiborze miała miejsce we wczesnej fazie istnienia obozu.W trakcie zamieszania podczas prowadzenia ofiar do komory gazowej, trzech nagich mężczyzn schowało się w krzakach, a nocą prześlizgnęli się pod drutem kolczastym i powrócili do Włodawy. O innej udanej ucieczce opowiadał Mosze Szklarek:
„Pracowałem wtedy w komandzie rozładowującym transporty. Tego dnia nie przybył żaden transport.
Przenosiliśmy rzeczy ofiar z lagru II na rampę kolejową. Ponieważ z każdego transportu wybieranibyli nowi do pracy, Niemcy nie zauważyli, że kogoś brakuje. Podczas ładowania rzeczy do wagonów pozostawiliśmy wolną przestrzeń pomiędzy pakunkami, tam ukrył się zbieg. Wiedzieli o tym tylko ci, którzy pracowali przy załadunku. Zawsze
po załadowaniu wagonu zamykaliśmy zamek i zakładaliśmy pieczęć. Wagony czekały na lokomotywę
na bocznicy. Po jakimś czasie okazało się, że ucieczka powiodła się.”
Miało to miejsce w maju1942 roku. Tożsamość zbiega oraz jego dalsze losy nie są znane. Inna udana ucieczka miała miejsce w listopadzie 1942 roku. Uciekinierem był Zyndel Honigman, wówczas 32 letni Żyd urodzony w Kijowie. Uciekł po dwóch dniach pobytu w lagrze II, przedostając się pod drutami kolczastymi. (Wtedy jeszcze teren wokół obozu nie był zaminowany). Powrócił do getta w Izbicy, skąd został ponownie deportowany do Sobiboru w kwietniu 1943 roku.Ponownie zbiegł z obozu w trakcie zbiorowej ucieczki tzw. Waldkommando (komanda pracującego
w lesie) w lipcu tegoż roku.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: