Dziesięć szpiegowskich historii

Nadeslal Adam  Kraszewski
adam Kraszewskijpg

10 kobiet, o których historia jakby zapomniała. Były agentkami wywiadu walczącymi w czasie II wojny światowej, a ich zaangażowanie przybliżyło koniec wojny. Marek Łuszczyna w swej książce „Igły. Polskie agentki, które zmieniły historię” przypomina nam ich sylwetki.

Krystyna Skarbek, Maria Sapieżyna, Malwina Gertler, Władysława Macieszyna, Elżbieta Zawadzka, Anna Mogensen, Klementyna Mańkowska, Halina Szymańska, Halina Szwarc czy Benita von Falkenhaym. Któż z nas pamięta dziś te nazwiska? Owszem pojawiają się czasami w sensacyjnych artykułach prasowych publikowanych z okazji różnych rocznic, mamy jednak wrażenie, że zniknęły z naszej pamięci przykryte martyrologią wielkich wydarzeń. A przecież gdyby nie one historia Europy mogła być zupełnie inna.

iglyjpg

XX wiek to przede wszystkim wiek mężczyzn, w którym kobieta musiała zdobywać należną jej pozycję. Kobiety jeszcze nie wyzwoliły się z roli jaką nadała im tradycja, roli matek, żon i ozdób mężów stanu. Traktowane nieco protekcjonalnie nie były często podejrzewane o samodzielne myślenie. W rękach wywiadów świata były więc groźniejsze niż mityczny agent 007.

Wszystko zaczęło się od Maty Hari. Ta znakomita agentka niemieckiego wywiadu dostarczyła swoim mocodawcom materiały szpiegowskie, które spowodowały śmierć wielu francuskich żołnierzy. Przykład Maty Hari uzmysłowił wywiadom świata jak wielki potencjał tkwi w kobietach. Odpowiednio zmotywowane i kontrolowane miały być groźnym narzędziem pozyskiwania materiałów wywiadowczych. Odpowiednią motywacją mógł być szantaż, możliwość zrobienia kariery czy miłość do werbującego je agenta, jednak znacznie silniejszą był ich patriotyzm. Dowodem potwierdzającym tę tezę jest fakt, ze osiem z dziesięciu wymienionych kobiet kierowało się patriotyzmem, dwie zaś szpiegowały z miłości.

Benita von Falkenhaym zdradziła wielkie Niemcy z miłości do oficera polskiego wywiadu, Jerzego Sosnowskiego, Malwina Gertler szpiegowała Wielką Brytanię kierowana uczuciem do niemieckiego szpiega, prawdopodobnie nie wiedząc kim są mocodawcy ukochanego. Ich uczucie było tak silne, że były wobec ukochanych lojalne aż do tragicznego końca.

Uczucia również rządziły pozostałymi kobietami. Krystyna Skarbek naraża się na dekonspirację ratując z niemieckiego więzienia brytyjskiego oficera, Klementyna Mańkowska i Halina Szwarc podejmują grę z niemieckim wywiadem. Jedna z nich ułatwia admirałowi Canarisowi zakulisowe i do końca nie wyjaśnione kontakty z wywiadem brytyjskim. Ich historie mogłyby więc stanowić fabułę doskonałych filmów sensacyjnych. Czytelnika musi więc zaskoczyć fakt, że nikt dotąd nie wpadł na pomysł nakręcenia o nich filmu.

Dziesięć kobiet, dziesięć historii doskonale opisanych przez Marka Łuszczynę. I tylko jedna poważna nieścisłość, na którą zwróci uwagę tylko miłośnik historii. Poważna na tyle, że może rzutować na rzetelność całej książki. Autor pomylił dwóch bohaterów duńskiego ruchu oporu przypisując jednemu z nich cechy drugiego. Dodatkowo śmierć obu ikon duńskiego ruchu oporu, „Płomienia” i „Cytryny”, była zupełnie inna niż przypisana przez Autora. Szkoda, bo te błędy poważnie obciążają książkę.

Adam Kraszewski – blog natemat.pl

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: