Uncategorized

Reunion 69 w Peru cz. 1

Zebrala przezycia Teresa Edelman

teresa

 

I nadszedl dzien wyjazdu. Po godzinnych rozmowach telefonicznych typu co bierzesz , jaki sprzet, jakie szczepionki,jakie buty czy cos od deszczu itd. Mimo ze grupa mala bo 25 osobowa to w rezerwie mielismy 17 osob ktory chcialy sie dolaczyc. Wiecej nas byc nie moglo bo i tak bylo nas ponad 60 osob na same wedrowki wliczajac w to bagazowych, przewodnikow , kucharzy itp. Buli ludzie ze Szwecji, Dani, Norwegi, USA , Kanady i Angli. Pierwsze spotkania w Sztockholmie na lotnisku ale wieksze spotkanie nastapilo w Amsterdamie gdzie zarowno Szwedzi Duny i Norwegowie lecieli razem do Limy. Czesc osob wziela samolot przez USA bowiem planowali pobyt tam w drodze powrotnej. Po 11 godinnej podrozy powitala nas Lima sloncem i temeratura okolo 25 stopni. Juz czekal na nas facet z biura podrozy Kuoda ktory zawiozl nas do hotelu. Tam juz byli ludzie z Angli i czesc z USA. Kanada i reszta USA dojechala pozno w nocy. Ci co byli to po wrzuceniu bagazu do pokoju ruszylismy w „Lime”. I tak okolo 24 trafilismy na jakis plac aby cos zjesc i napic sie piwka. Na sniadaniu byla juz cala grupa.

23.4

I tak po obfitym sniadaniu zawieziono nas na lotnisko.Lecimy do Areguipa. Wyladowalismy na lotnisku otoczonym gorami ,powitalo na cieple ale zeskie powietrze,inne niz w Limie. Wpierw wydawalo mi sie ze wokol byla troche indianska atmosfera. Na lotnisku stalo tez pieknych rzezb przedstawiajacych indianow.Jak wiechalismy do miasta zobaczylismy ze miasto jest bardzo hiszpanskie , nie tylko indianskie. Nasza gajdzina pokazywala nam miastoze wszystkich stron. Widoki,klasztory, koscioly i zolte tasowki. Ponoc w tej miescinie jest okolo 15000 taksowek. Przejazdzka taksowka w Peru to sama przyjemnosc. Okolo 1 dolara bez licznika. Klasztror Santa Catalina i kosciol La Campania byly przezyciami nie do zapomnienia.

Klasztor to bylo male miasteczko z malowniczymi uliczkami,zaulkami,placykami i ogrodami. Wchodzilismy do paru domow zeby zobaczyc jak kiedys mlodziutkie dziewczyny przygotowywaly sie do stanu zakonnego. Zyly bezpiecznie i ddostanio ale ta cisza i rezim- jak mogla12 letnia dziewczynkato wytrzymac. Spotykala sie z rodzicami przez kraty.

Kosciol La Campania. Jezuicki kosciol z oltarzami ociekajacymi zlotem, peruwianski gotyk.Zlote ozdoby jakby wydziergane , trzy oltarze , figurki swiete jakby z alabastru. A z tylu kapliczka przedstawiajaca raj- cala recznie malowanamotywami roslin,ptakow i dwie kopuly przepuszcajace swiatlo.

Pod wieczor zawieziono nas w koncu dopieknego „hostel” z malowniczymi domkami i basenem w srodku. Udalo nam sie znalezc restauracje gdzie zjedlismy dobry posilek. A nawet zaproszono nas na Pisco sour. Tak nam zasmakowalo ze codziennie zaczynalismy posilki wlasnie tym drinkem.

Wieczorny spacer zakonczyl ten dzien.

Jutro jedziemy do Colca Canion

Album ze zdjeciami

KLIKNIJ TUTAJ

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.