Ciekawostka historyczna

Nadeslala Maria Ciesielska

maria ciesielska

W nocy z 29/30 lipca odbyły się masowe egzekucje w ruinach getta od strony ulicy Gęsiej.
Transporty ewakuacyjne zaczęto formować w nocy z 29/30 lipca (noc z soboty na niedzielę). Wieczorem wachmajstrzy wpadli do cel krzycząc Raus, raus! I wyrzucając więźniów na dziedziniec, gdzie liczono ich i sprawdzano personalia. Następnie zapędzono więźniów ponownie do cel na noc.
Nad ranem 30 lipca powiązanych więźniów wyprowadzono przed bramę Pawiaka i biegiem zapędzono do bydlęcych wagonów kolejowych ustawionych na Stawkach. Do ostatnich wagonów wtłoczono kobiety. Podłoga w każdym wagonie była wysypana cementem, który unosił się podczas każdego ruchu. Panował tłok uniemożliwiający siedzenie. Pociąg manewrował pomiędzy dworcami Warszawa Wschodnia i Warszawa Gdańska. Niektórym udało się wyrzucić przez okno grypsy, które kolejarze skwapliwie zbierali by dostarczyć we wskazane miejsce. Rankiem 31 lipca pociąg opuścił Warszawę Zachodnią w kierunku Skierniewic. Wielu wycieńczonych więźniów nie wytrzymało trudu transportu i zmarło. W Skierniewicach Niemcy polecili opróżnić wagony ze zwłok (80), które kazano ułożyć w jednym z wagonów, a następnie oblać benzyna i podpalić. Transport dojechał do Łodzi 2 sierpnia. Tutaj więźniowie otrzymali kawę i wiadomość o wybuchu Powstania Warszawskiego. W Ostrowie Wielkopolskim odczepiono wagony wiozące kobiety. Mężczyźni dotarli do KL Gross-Rosen 3 sierpnia po południu. Zostali zrejestrowani z data 4 sierpnia i otrzymali numerację powtórzoną. Kobiety dotarły do KL Ravensbrück dopiero 6 sierpnia przed świtem.
Ze wspomnień Stanisława Piwowarskiego („Pawiak był etapem” str. 272):
„(…) wyprowadzono nas na korytarz, powiązano nas po dwóch drutem. Na dole sformowano nas w kolumny i poprowadzono poprzez ruiny getta na rampę kolejową przy Dworcu Gdańskim. Wepchnięto nas do wagonów, gdzie udało się nam porozwiązywać. Było ciasno, każdy odczuwał narastające pragnienie. Wagony były pozamykane, a okienka pozabijane deskami. Było gorąco i duszno. Na pierwszym postoju w Skierniewicach z naszego wagonu wyrzucono dwa trupy.”
• Do KL Gross-Rosen transport 1400 mężczyzn dotarł 3.08.1944 był w nim dr Jarosław Śluzar, był to tzw. „Pociąg śmierci”
• Do KL Ravensbrück Sondertransport liczący 400 kobiet dotarł 5/6.08.1944, były w nim: Irena Kononowicz (na zdjęciu z dzieckiem-więźniem Pawiaka, ze zbiorów Muzeum Więzienia Pawiak), Wanda Wilczańska i dr Ludwika Tarłowska.
Foto: W nocy z 29/30 lipca odbyły się masowe egzekucje w ruinach getta od strony ulicy Gęsiej.<br /><br /><br />
Transporty ewakuacyjne zaczęto formować w nocy z 29/30 lipca (noc z soboty na niedzielę). Wieczorem wachmajstrzy wpadli do cel krzycząc Raus, raus! I wyrzucając więźniów na dziedziniec, gdzie liczono ich i sprawdzano personalia. Następnie zapędzono więźniów ponownie do cel na noc.<br /><br /><br />
Nad ranem 30 lipca powiązanych więźniów wyprowadzono przed bramę Pawiaka i biegiem zapędzono do bydlęcych wagonów kolejowych ustawionych na Stawkach. Do ostatnich wagonów wtłoczono kobiety. Podłoga w każdym wagonie była wysypana cementem, który unosił się podczas każdego ruchu. Panował tłok uniemożliwiający siedzenie. Pociąg manewrował pomiędzy dworcami Warszawa Wschodnia i Warszawa Gdańska. Niektórym udało się wyrzucić przez okno grypsy, które kolejarze skwapliwie zbierali by dostarczyć we wskazane miejsce. Rankiem 31 lipca pociąg opuścił Warszawę Zachodnią w kierunku Skierniewic. Wielu wycieńczonych więźniów nie wytrzymało trudu transportu i zmarło. W Skierniewicach Niemcy polecili opróżnić wagony ze zwłok (80), które kazano ułożyć w jednym z wagonów, a następnie oblać benzyna i podpalić. Transport dojechał do Łodzi 2 sierpnia. Tutaj więźniowie otrzymali kawę i wiadomość o wybuchu Powstania Warszawskiego. W Ostrowie Wielkopolskim odczepiono wagony wiozące kobiety. Mężczyźni dotarli do KL Gross-Rosen 3 sierpnia po południu.  Zostali zrejestrowani z data 4 sierpnia i otrzymali numerację powtórzoną. Kobiety dotarły do KL Ravensbrück dopiero 6 sierpnia przed świtem.<br /><br /><br />
Ze wspomnień Stanisława Piwowarskiego („Pawiak był etapem” str. 272):<br /><br /><br />
„(…) wyprowadzono nas na korytarz, powiązano nas po dwóch drutem. Na dole sformowano nas w kolumny i poprowadzono poprzez ruiny getta na rampę kolejową przy Dworcu Gdańskim. Wepchnięto nas do wagonów, gdzie udało się nam porozwiązywać. Było ciasno, każdy odczuwał narastające pragnienie. Wagony były pozamykane, a okienka pozabijane deskami. Było gorąco i duszno. Na pierwszym postoju w Skierniewicach z naszego wagonu wyrzucono dwa trupy.”<br /><br /><br />
• Do KL Gross-Rosen transport 1400 mężczyzn dotarł 3.08.1944 był w nim dr Jarosław Śluzar, był to tzw. „Pociąg śmierci”<br /><br /><br />
• Do KL Ravensbrück Sondertransport liczący 400 kobiet dotarł 5/6.08.1944, były w nim: Irena Kononowicz (na zdjęciu z dzieckiem-więźniem Pawiaka, ze zbiorów Muzeum Więzienia Pawiak), Wanda Wilczańska i dr Ludwika Tarłowska.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: