Monolog Ryszarda Kluge z Aktorów żydowskich,

aktorzyzydowscyproj.filipzagorski

w  Teatrze  Żydowskim w Warszawie

 

 

 

ŻYD Z PIENIĄŻKIEM
Wyszedłem kiedyś z teatru
Wchodzę do sklepu i kupuję to co zwykle
Płacę, wydają mi resztę
Jak zwykle o grosik za mało
Jeden
Kolejny jeden.
Pytam ile mi się już uzbierało groszy
Żartem niewinnym
Jak duży kredyt pani kasjerka u mnie zaciągnęła
Sklepikarka patrzy na mnie
Zamurowało
Gapi mi się na łysinę
Wpatruje się uważnie
I milcząc wydaje
Pięć groszy
Zgadzając się z losem
Który jej nie oszczędza
I nie pozwala zaoszczędzić
Moim kosztem
Nie mierzyłem do niej z broni palnej
Nie ważyłem słów, to prawda
Nie liczyłem na to że mi wyda
Ale wydała
Ale tak wydawała jakby wydawała zbawiciela pana, który jej na krzyżyku urozmaica krajobraz nad biustem
I wtedy sobie uświadomiłem
Że nie zdjąłem po próbie mycki z głowy
I ona już wie
Że jestem Żydem
A nie wie
Że przez zasiedzenie.
I nie wiem
Czy się tłumaczyć że to kostium
Ale nie zdecydowałem się
Na to tłumaczenie
Bo to już by było jak tłumaczenie z jidysz
I to było dla mnie jasne
I już wiem
Że ona wie
Więcej wie niż wie naprawdę
A ja wiem
Że ten kostium noszę znacznie częściej niż mam ochotę
I oczywiście
Mnóstwo zalet, bo z panią sklepikarką jesteśmy na czysto
Przynajmniej finansowo
Ale jednak w naszej relacji się trochę pozmieniało
Żeby nie powiedzieć popsuło
Choć wiem, że zawsze mi wyda co do grosza
Ale ja już tych srebrników nie mam ochoty kolekcjonować
Trzydzieści się nie uzbiera
Ja już do tego sklepu nie przyjdę na pewno.
Albo tak będę zakupy dobierał, żeby zawsze równą kwotę mieć na paragonie.
Do sklepów już tylko prosto z domu będę chodził
Nigdy z teatru
Najlepiej w piżamie
W piżamie
Nie
W piżamie też nie
Nie będę do sklepu chodził
Zostałem skolonizowany
Przez panią sklepikarkę
A wcześniej przez myckę
I przez swoje przyzwyczajenie do mycki
Już jej nie czułem
Kiedyś mnie parzyła a teraz już nie czułem
Czujność straciłem na amen
Już nie jestem amatorem żydostwa
Co to jest za słowo
Amator
Podobno od miłości
Co to jest za słowo
Żydostwo
Prawie jak dziadostwo
Zasiedziałem się
Za bardzo się zasiedziałem
Przecież ja do moich kolegów i koleżanek z zespołu nie mam nic,
Jesteśmy jak rodzina
Kochająca się
Trudna
Czasem patologiczna
Czasem toksyczna
Ale jednak
Może nie z jednej krwi.
Ale rodzina.
Za bardzo się zasiedziałem
Nie mam do nich nic
Ale niech mnie nie traktują tak jak ich
Bo sobie na to nie zasłużyłem
W teatrze mnie nie traktują lepiej
To niech mnie poza teatrem nie traktują gorzej
Bo co ja jestem winny
Że REKWIZYT
REKWIZYT mi się do głowy przyczepił

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: