Mysli i muzyka Ediego Zwieiflera

Shalom! Pewnego wieczora „spelnilem” sie jako amator – gitarzysta. Pozniej coraz czesciej nazywalem sie „czlonkiem” zespolu, przechodzac twardo od Bluesa do Rocka. I co? Bylem nieprzyzwoicie mlody, a oddalanie sie od zywej muzyki przybieralo rodzaj paranoi, co wiazalo sie ze slabnacymi dochodami niewspolmiernie z wnoszonym nakladem energii. Pozdrawiam. Edi – „rockman, byly basista”.

Shalom! Jestem niepocieszony……………Dzisiaj ma byc o stopien nizej, jednak nic nie wskazuje, ze tak sie stanie. Temperatura idzie w kierunku dodatnim! Taka sytuacja znajduje chetnych np. ja lubie „podpisac” sie pod ciepelkiem, gdyz jestem „obstawiony” technika chlodzaca z kazdej strony jesli „dopiecze” za ostro. Pozdrawiam. Edi.

Shalom! Nie jestem „duchpasterzem”! Przybylem tu na Swieta Ziemie, aby pozbyc sie wlasnych grzechow, ktorych nieco sie nazbieralo „wloczac” sie, na tym padole ziemskim. Czy zdaze? Tego nie wiem.Pozdrawiam. Zycze udanego weekendu. Edi – „bezgrzeszny grzesznik”.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: