Jak wyglądałaby muzyka klezmerska, gdyby nie było Zagłady?

Rozmowa z Jarosławem Besterem, założycielem Cracow Klezmer Band (od 2007 roku Bester Quartet) – jednego z zespołów, który zwiastował falę nowej muzyki żydowskiej w Polsce.


W 2017 roku minie 20 lat, od kiedy Jarosław Bester na scenach Krakowa i reszty świata prezentuje swoje interpretacje muzyki klezmerskiej i żydowskiej. W 2000 roku jego zespół Cracow Klezmer Band wydał swoją pierwszą płytę dla nowojorskiej wytwórni Tzadik prowadzonej przez Johna Zorna, legendę muzyki awangardowej i jazzowej. Zespół Bestera jest jedynym polskim zespołem, który stale współpracuję z najważniejszą, dla świata nowej muzyki żydowskiej, wytwórnią. Wydali tam aż osiem płyt.

”Zadałem sobie pytanie: jakby wyglądała muzyka klezmerska, gdyby nie było Zagłady? Muzyka żydowska byłaby kontynuowana, ale w jakiej formie? Chciałem stworzyć coś na wzór tango nuevo Astora Piazzoli. Coś nowego, ale będącego pomostem między starymi i obecnymi czasami” mówi Jarosław Bester.

Filip Lech: Spotykamy się przy okazji wystawy poświęconej żydowskiej fonografii. Jaki był pański pierwszy kontakt z żydowską fonografią?

Jarosław Bester: Miałem szczęście, ponieważ w połowie lat 90. Ubiegłego wieku, udało mi się za pomocą przyjaciół zdobyć przedwojenna nagrania Naftule Brandweina i Dave’a Tarrasa, legendarnych klarnecistów. Zetknąłem się z najprawdziwszą muzyką żydowską; mówię najprawdziwszą, bo ona była jeszcze niezakłócona wojną. Nie niosła tych emocji.

Byli jacyś sławni akordeoniści klezmerscy? Ja niestety nie kojarzę żadnego…

Właśnie nie znalazłem, ale to chyba dlatego, że akordeon jest bardzo młodym instrumentem. W nagraniach przedwojennych można usłyszeć cymbały, to instrument harmoniczny, tak samo, jak akordeon. Słyszałem kilka nagrań z akordeonem, ale to rzadkość. Poza tym to były stare, źle opisane kasety – wymieniano tylko nazwiska gwiazd, nie było nazwisk innych muzyków.

A współcześni akordeoniści?

Nie potrafię się wypowiadać bezstronnie o grze innych, gram na tym instrumencie od dziecka. W Polsce akordeony długo kojarzyły się z tanimi instrumentami na wesela, jakimś skrzeczącym klawiszowym Weltmeistrem. Nazywano go ikarusem, kaloryferem… Najczęściej grał na nim pianista, który nie znał sztuki miechowania, kluczowej dla gry na akordeonie. To nie jest tak jak wielu myśli tylko pompka do pompowania powietrza.

Teraz dużo się zmieniło, powstaje coraz więcej nowych utworów na akordeon: od awangardy po jazz i folk. Jest coraz bardziej obecny i akceptowany.

Calosc TUTAJ

Przyslala Rimma Kaul

rimma kaul

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: