Szanowne Gestapo – donosicielstwo podczas okupacji na sąsiada

 

Na skalę donosów podczas okupacji tego  procederu rzuca pismo grupy Znak przesłane do Delegatury Rządu na Kraj w czerwcu 1941 r. Jak dowodzili jego autorzy, „donosicielstwo stało się plagą grożącą utratą najlepszych i najdzielniejszych jednostek. Znany jest fakt, że urzędy niemieckie (jak na przykład gestapo) zawalone są donosami składanymi przez samych Polaków o ich spółrodakach. Znaczna część tych oskarżeń wnoszona jest dobrowolnie przez dorywczo zgłaszających się, nawet nie jest pieniężnie opłacana”. Już rok wcześniej na łamach „Biuletynu Informacyjnego” wydawanego przez Armię Krajową stwierdzano „mnożenie się anonimowych i nieanonimowych donosów i denuncjacji skierowanych do policji niemieckiej”.

„Wprost”. Otóż Federowitz powiedział mi, iż dotarł w Austrii do archiwum Gestapo. Jakież było jego zdumienie, gdy przeczytał, iż Gestapo skarży się na to, że w okupowanej Polsce otrzymują tak wiele donosów, iż nie są w stanie ich technicznie obrobić. Podobno w Polsce na głowę mieszkańca jest najwięcej donosów w całej okupowanej Europie.

Słowa te znajdują potwierdzenie w wypowiedziach samych Niemców. Żona Igora Abramowa-Newerlego, który został aresztowany na podstawie donosu, miała usłyszeć od okupacyjnego urzędnika: „Gdybyście wy, Polacy, sami na siebie tak nie donosili, to my, Niemcy, połowy albo i więcej byśmy o was nie wiedzieli. Ale niestety. Donosicie na siebie strasznie”.

 

Zawiadamiam, że dało mi się wykryć jednego pana który rozwozi broszurki tajnych radiostacji z Warszawy jest nim niejakiś agient portretowy który pracuje w firmie Foto-Styl. (…) Zawsze jeździ w kierunku Grójca z teczką skurzaną i inne pakunki. Proszę o skuteczne załatwienie tej sprawy. Proszę go przycisnąć do ściany to on wyśpiewa wszystko, bo on dużo szkodzi wielkiemu państwo Niemieckiemu” – donos o takiej treści – pisownia oryginalna – trafił do warszawskiej siedziby gestapo między 1940 a 1941 r.

„W domu przy ul. Koszykowej nr 53 m. 38 mieszka żyd ochrzczony W. Halber. (…) Mimo że fizjognomia jego zdradza semitę (jasny blondyn z dużym nosem) to jednak uchodzi za aryjczyka i nie nosi opaski żydowskiej. Czuję się w obowiązku powiadomić o tem Władze”. I kolejny, podpisany przez „dobrego i sumiennego informatora”: „Szyja Epsztejn zamieszkały Lubelska 12 wrócił z Rosiy. W zeszłym roku był poszukiwany przez władze tutejszą to drapnoł do Warszawy. Nie dawno wrócił. Posiada dużo dolarów i złota”.

 

„Niniejszym donoszę władzom, że u Stanisławy Kubicz ul. Wielka 3 m. 18 kawiarnia z frontu znajduje się broń palna i nielegalne gazety, pozatym przechowuje futra żydowskie i różne rzeczy pochodzące z kradzieży. (…) W dnie postne wydaje klijentom mięso które przechowuje w beczkach w piwnicy”.

O istniejącym wśród niemałej grupy Polaków antysemityzmie świadczą chociażby te fragmenty kilku listów: „Przed wojną Abraham wachsmacher był 100% Żydem, szczycił się nawet tym, dziś jest karaimem, bezczelność tego Żyda przechodzi wszelkie granice. (…) Adres tego parszywca jest Nowy Świat N 3 m, N 8”. „Pomimo utworzonej dzielnicy żydowskiej, żona Jeża która jest rodowitą żydówką pozostaje nadal przy nim”. „Niniejszym pragnę powiadomić Główną Komendę Gestapo, że nie wszyscy żydzi usłuchali rozkazu władz niemieckich i nie przenieśli się do dzielnicy żydowskiej”. I chyba najbardziej wstrząsający fragment: „Wszystko powyższe podaję z ideowych pobudek, gdyż nienawidzę żydów, w szczególności zaś mechesów, którzy kupczą swoją narodowością i religią”.

 

Kraków w latach 1939-1945” prof. Andrzej Chwalba przedstawił opracowane przez Armię Krajową dane, według których na każdych 300 mieszkańców Generalnej Guberni przypadał jeden konfident. Jeśli chodzi o całe polskie terytorium, liczbę współpracowników gestapo szacowano na ok. 60 tys. „Skala zjawiska – pisał prof. Chwalba – pozwala uznać donosicielstwo za istotną cechę okupacyjnej rzeczywistości”. W samym Krakowie przez cały okres wojny gestapo mogło liczyć na pomoc niemal tysiąca agentów.

Jednym z nich był Henryk Wojciech Koppel. Przed wojną kapitan Wojska Polskiego, dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych, w czasie okupacji dał się poznać jako gorliwy kapuś Plaga donosicielstwa dotknęła wszystkie regiony kraju pod okupacją niemiecką. W książce. „Regularnie przekazywał informacje oficerom prowadzącym. W wyniku konfidenckiej działalności Koppla wiele osób zostało wywiezionych do obozów koncentracyjnych, skąd już nigdy nie wróciło”, 

Co trzeci donos dotyczył Żydów. O istniejącym wśród niemałej grupy Polaków antysemityzmie świadczą chociażby te fragmenty kilku listów: „Przed wojną Abraham wachsmacher był 100% Żydem, szczycił się nawet tym, dziś jest karaimem, bezczelność tego Żyda przechodzi wszelkie granice. (…) Adres tego parszywca jest Nowy Świat N 3 m, N 8”. „Pomimo utworzonej dzielnicy żydowskiej, żona Jeża która jest rodowitą żydówką pozostaje nadal przy nim”. „Niniejszym pragnę powiadomić Główną Komendę Gestapo, że nie wszyscy żydzi usłuchali rozkazu władz niemieckich i nie przenieśli się do dzielnicy żydowskiej”. I chyba najbardziej wstrząsający fragment: „Wszystko powyższe podaję z ideowych pobudek, gdyż nienawidzę żydów, w szczególności zaś mechesów, którzy kupczą swoją narodowością i religią”.

Zawiadamiam Szanowną Władzę Niemiecką iż Chuna Kossower ma sklep przy ulicy Jagiellońskiej 12 (sklep rogowy). W owym sklepie znajdują się dwie piwnice. Jedna zasłonięta jest wózkiem warzywnym, druga znajduje się ku wejściu do mieszkania. W tych właśnie ukrytych miejscach zachowuje Chuna Kossower dużo towaru jak mydło, worki artykułów spożywczych skórę i napoje alkoholowe. (…) Zgodne z teraźniejszym rozporządzeniem Władz Niemieckich w wysiedlaniu się Żydów z Pragi zawiadamiam że Chuna Kossower zabiera ze sobą wielki majątek pieniężny, zarazem przechowywany zapas towaru, który umieszcza w warszawie przy ul. Pawiej 10 (oficyna wprost z bramy parter drzwi na prawo) Bardzo dużo towaru zostało już przewiezione.

Oczywiście w pozostałych krajach okupowanych przez III Rzeszę kolaboracja osiągała znacznie większe rozmiary, już nie wspominając o Francji czy Norwegii, gdzie powstały marionetkowe rządy, które otwarcie współpracowały z nazistami. Problem jednak nie w tym, że gdzie indziej było gorzej. Problemem jest to, że tak wielu Polaków z własnej i nieprzymuszonej woli donosiło na współobywateli, w tym na krewnych i przyjaciół.

Donosicieli nie odstraszały ani społeczne szykany, ani wyroki śmierci orzekane przez podziemny wymiar sprawiedliwości. Z jakichś powodów uparcie słali anonimy do „Szanownego pana gistapo”. W czasie wojny ich listy nierzadko oznaczały wyrok śmierci dla tysięcy osób.

P/s

Jest rok 1939

 

 

Formalnie powołana w dniu 17 grudnia 1939 roku na podstawie rozporządzenia Hansa Franka, Generalnego Gubernatora, na terenie Generalnego Gubernatorstwa  do  służby przedwojennych policjantów. Źródłem pierwszych uzupełnień stali się policjanci wysiedleni z ziem wcielonych do Rzeszy. Przez cały okres okupacji większość granatowych policjantów rekrutowała się z przedwojennych policjantów polskich.

W 1940 roku pion śledczy został wyłączony z Policji Polskiej i przekształcony w Polską Policję Kryminalną (PK). W ramach niemieckiej Policji Kryminalnej (Kripo) istniały odtąd oddziały polskiej PK. Dyrekcje PK, obejmujące jurysdykcją miasto i powiat, istniały w WarszawieKrakowieLublinie, a od 1941 roku we Lwowie. W dystrykcie radomskim w każdym komisariacie PP istniały dwu-trzyosobowe agentury kryminalne.

 Kadra Policji Kryminalnej szkolona była w Szkole Policji Bezpieczeństwa i SD w Rabce Zdroju.

Istniały dwie jednostki do zadań specjalnych, składające się z polskich policjantów:

1.     Batalion Wartowniczo-Konwojowy – swoisty „oddział do zadań specjalnych” komendanta warszawskiej policji „granatowej”;

2.     Batalion Specjalny Policji Polskiej dystryktu krakowskiego – powstał w kwietniu 1944, jego dowódcą był nadkomisarz Władysław Kita.

Gouvernement. Juden hinter Mauern.
Die polnischen Polizeibeamten kontrollieren die Ausweise an den Eingängen zum Ghetto.
PK-Koch-Scherl Bilderdienst
5211-41
Mai 1941

Były to zmotoryzowane oddziały przeznaczone do konwojów, działań przeciwko bandom rabunkowym i partyzantce. Praktycznie były to jedyne formacje z polskim dowództwem, które miały na uzbrojeniu większą liczbę pistoletów maszynowych i granaty.

 

 



 

http://okres-prl.blog.onet.pl/2015/02/02/szanowne-gestapo/

materiały
http://odkrywcy.pl/kat,122994,title,Jak-donosili-Polacy,wid,13752349,wiadomosc.html?smg4sticaid=6144cb#czytajdalej

http://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Granatowa_policja?uselang=pl

http://natemat.pl/26353,polacy-najwiekszymi-donosicielami-europy-jan-zaryn-to-obrzydliwe

http://www.tygodnikprzeglad.pl/szanowny-panie-gestapo/5/

Przyslal Janusz B

Jedna odpowiedź to “Szanowne Gestapo – donosicielstwo podczas okupacji na sąsiada”

  1. Cale wideo o poliscji polskiej to swiadectwo polityki historycznej, gdzie profesor UJ moze twierdzic, ze polska policja, w odroznieniu od tylu innych policji okupowanej Europy, nie brala udzialu w antyzydowskich akcjach, No leb penka.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: