CZY AMERYKA KROCZY KU WOJNIE DOMOWEJ I CO MAMY Z TYM ZROBIĆ? 

Przetlumaczyla i przyslala Olga Degani

Dr G.Bechor: Złe rzeczy, o których nie wiedzieliście, które dzieją się w USA: czy ekstremiści progresywni zmuszą USA do wojny domowej w miarę narastania nienawiści, co się stanie z Zydami …

 

Bitwa pod Gettysburgiem
 
Tego artykułu oczekiwaliście: złe rzeczy, o których nie wiedzieliście, które się dzieją w USA: czy ekstremiści progresywni zmuszą USA do wojny domowej w miarę narastania nienawiści, co się stanie Zydami, będącymi już w podwójnej pułapce, co z Izraelem, a także o muzułmanach.
 
Trump na arenie wolnej amerykanki: czy Ameryka kroczy ku wojnie domowej i co mamy z tym zrobić?
 
USA, państwo paradoksów, którego mieszkańcy wyróżniają się zarówno wielkością jak i ignorancją (de Toqieville „demokracja w Ameryce” 1835), państwo które zaznało już strasznej  czteroletniej wojny domowej (1861-1865), w której zginęło ponad 600 000 ludzi, w większości żołnierzy w bratnich armiach, liczących razem około 3 milionów żołnierzy.  Była to wojna południa, potrzebującego niewolników do pracy, przeciw północy nie potrzebującej niewolników, także była to wojna idei: nacjonalizmu i solidarności (północ) przeciw separatyzmowi południowemu. Północ była pod przywództwem Partii Republikańskiej, a demokraci byli w obydwu obozach. Armia przydenta republikańskiego Abrahama Lincolna zwyciężyła, ale przypłaciła to ogromną ceną, która boli do dzisiaj.
 
W krótkim przemówieniu, trzy miesiące po jednej z najstraszniejszych bitw, (bitwa pod Gettysburgiem – 1863) Lincoln przedstawia tę wojnę domową  jako doświadczenie:

„Four score and seven years ago our fathers brought forth on this continent, a new nation, conceived in Liberty, and dedicated to the proposition that all men are created equal. Now we are engaged in a great civil war, testing whether that nation or any nation so conceived and so dedicated, can long endure. „
 
„87 lat temu nasi ojcowie założyli nowy naród, na fundamentach Wolności i w założeniu stworzenia wszystkich ludzi równymi. Obecnie bierzemy udział w wielkiej wojnie, będącej sprawdzianem, czy ten, lub jakikolwiek naród powstały na tych fundamentach i w tym założeniu, jest w stanie istnieć poprzez długi czas.”
 
Doświadczenie: czy absolutne założenie może być prawdziwe wraz z istnieniem wręcz przeciwnego założenia, też absolutnego.
1. Przez osiem lat znosiły Stany Zjednoczone złej pamięci Baraka Obamę, „najliberalniejszego” prezydenta (w USA „liberalny” oznacza lewicowy, a dla przeciwnej strony to słowo jest obraźliwe) najprogresywniejszego, i najbardziej antagonizującego we współczesnej historii (art. po hebrajsku). Prezydent, który wypowiedział się przeciw religii chrześcijańskiej (także chrześcijanie dokonywali masakry powiedział, gdy go pytano o masakry islamskie), przeciw instytucji rodziny, przeciw Kościołowi, przeciw nacjonalizmowi amerykańskiemu przeciwstawnemu duchowi uniwersalizmu, za zamazaniem różnic pomiędzy mężczyznami i kobietami i przeciw terytorium amerykańskiemu. Te krańcowe poglądy, dodane do jego muzułmańskiej przeszłości, gdy uczęszczał do religijnej szkoły muzułmańskiej, podniosły przeciw niemu ogromną ilość publiczności amerykańskiej. Ale ta publiczność była ignorowana w środkach „informacji”, prawie całkowicie progresywnej, adorującej stanowisko Obamy i służącej mu za chór akompaniujący. Gniew tłumów nie istniał w prasie, prócz wiadomości w sieci FOX-u, wyjątek potwierdzający regułę.
Przywódcy Partii Demokratycznej myśleli, że zapewnili sobie władzę na zawsze, że udało im się wykastrować i głęboko zmienić  społeczeństwo amerykańskie. John Podesta, przywódca ostatniej kampanii wyborczej Hillary Clinton pisał w swych słynnych emailach, ujawnionych w prasie, że zamiarem było stworzenie „systemu wiecznych rządów Partii Demokratycznej”, nie mniej.„Jeden pogląd, jedna partia, jedna prawda”, oczywiście politycznej poprawności. 
 
Łatwo teraz zrozumieć ten paniczny strach ogarniający progresywnych, gdy Trumpa wybrano na prezydenta, odwrotność wszystkiego w co wierzyli. W swoim przemówieniu 4 lipca (art. po angielsku) Trump powiedział w Centrum Kennedy :  „my (Amerykanie) kochamy nasz kraj, kochamy nasze rodziny i kochamy naszego Boga”, przeciw wszystkiemu temu walczyli progresywni – i kontynuował w tonie religijnym:
„Zawsze twierdzimy, że wolność pochodzi od Boga. Te prawa nadał nam Bóg i żadna ziemska siła nam tych praw nie odbierze”. Odwrotnie od pojmowania progresywnego, że wszystkie prawa pochodzą od rządów i żadna siła boska nie jest w stanie ich unieważnić.
I powiedział jeszcze :
„Rodziny i kościół wiedzą, jak budować kochającą się społeczność, nie rządy”.  „Nie chcemy aby Boga wykopano z miejsc publicznych i wyrzucono ze szkół. Chcemy, aby dzieci wiedziały o miłosierdziu boskim, nie pozwolimy rządowi na cenzurowanie modlitw, albo na ograniczanie wolności słowa naszych duchownych i kaznodziejów”. O co mu chodzi?Trump unieważnił w ten sposób zarządzenie Prezydenta Lyndona Johnsona, zabraniające duchownym wypowiadania się w sprawach publicznych i politycznych, pod groźbą opodatkowania kościelnych dochodów z donacji, do dzisiaj są zwolnieni z podatków.

Są to dwie  absolutne idee nie mające punktów styku: purytańskie dziedzictwo, dziś powstające przeciw temu, co je zniszczyło;  ideał „amerykańskości” przeciw ideałowi „uniwersalizmu”; Bóg przeciw tym którzy go uśmiercili. Prawie jak sunnici i szyici.
Madonna chce wysadzić w powietrze Biały Dom:

Madonna wścieka się na demonstracji kobiet, po zaprzysiężeniu. „Często myślałam, aby wysadzić Biały Dom”.

Celem jest odebranie praworządności wyborom. Czy przeciw Obamie by się na to odważyła? Oczywiście, że nie.
Trump w odpowiedzi: ona jest obrzydliwa.
 
2. USA wpadły w nastrój wzajemnej pogardy – z rozmów z różnymi członkami mojej rozgałęzionej rodziny mieszkającej w Ameryce zrozumiałem jak bardzo emocjonalny, instynktowny i głęboki jest ten podział.  Dwie osobne rozmowy skończyły się niesamowitym wybuchem emocjonalnym: w jednej z nich  dyskutantka, moja krewna, wybuchła nieoczekiwanymi wrzaskami, i z gniewem przerwała dyskusję gdy okazało się, że popieram Trumpa. W drugiej rozmowie widziałem prawdziwy strach, to nie była dyskusja, to było uczucie głębokie i przerażające. A jak my odczuwaliśmy kadencję Obamy?
 
Mors tua, vita mea. Twoja śmierć jest moim życiem.
Zwolennicy Trumpa brzydzą się (nie ma lepszego określenia) „liberałami”, a ci brzydzą się zwolennikami Trumpa. Nie ma dnia bez przerażających brutalnością demonstracji przeciwników Trumpa, który według nich jest pozbawiony legitymacji rządzenia. Największą z demonstracji widziałem osobiście, dzień po wyborach, gdy setki tysięcy przybyło do Waszyngtonu z palącą nienawiścią do Trumpa i jego norm. Wówczas zrozumiałem, że wojna domowa w Stanach Zjednoczonych jest możliwa.
Agresja, palenie transparentów, kukły, ogień i nienawiść wzmagają z dnia na dzień, podobnie do ognia, który rozpalił wojnę domową w konflikcie o niewolnictwo. To podżeganie doprowadzi do morderstw i jest to zaułek bez wyjścia.
Reżim Obamy dopingował niby „anty rasistowskie” organizacje, np. „Zycie czarnych jest ważne” (Black Lives Matter) i spowodował rozdział i doprowadził do ekstazy w stosunkach pomiędzy rasami, teraz to wybucha w nienawiści przeciw białym (identyfikując ich bardziej z konserwatywną prawicą).
Na przykład w Evergreen State College, w Olimpii, Waszyngton „departament usług dla kolorowych” wyznaczył 27 maja na dzień bez białych. Biali studenci i wykładowcy proszeni byli o nieobecność w tym dniu. (art. po angielsku). Dlaczego? Bo urodzili się uprzewilejowani i powinni odczuć czym jest poniżenie. Wykładowca biologii Bret Weinstein odważył się posłać mail do kierowniczki tego departamentu usług, Rashida Love w którym pisał, że to żądanie : „samo w sobie jest agresywne” i że ma zamiar właśnie tego dnia być na kampusie. Strudenci zaatakowali jego i innych wykładowców którzy odważyli się przyjść, obrażali ich, jak to widzimy w video, publicznie. Oczywiście, ten wykładowca jest Zydem, a kierowniczka muzułmanką i to też jest w tle, jak zobaczymy poniżej. Biedny ten Wienstein, tylko Fox News odważył się przeprowadzić z nim wywiad (taka hucpa) i w wywiadzie powiedział, że jest on właściwie „liberałem i za państwem palestyńskim”. Studenci żądali zwolnienia go z pracy. Ten wykładowca jest już w zaułku bez wyjścia.
 
A kiedy nadejdzie dzień bez Zydów?
Akademia , właśnie w miejscach „bezpiecznych” , organizowanych w kampusach przez progresywnych stała się niebezpiecznym dla Zydów miejscem. Miejsce bezpieczne dla kogo? Miejsce bez obrony, bez policji, bez praw, sam chaos. Zwróćcie uwagę na poziom tych studentów w video, jedna z nich nawet z trudnością czyta. Gnębieni stali się w gnębiącymi, słabi silnymi, a porządek przemienił się w anarchię.

Nauki humanistyczne w USA, także w Izraelu (art. po hebrajsku), z poszerzających widnokręgi stały się zawężającymi wiedzę, wykładają wiedzę „odpowiednią”, nie mają potrzeby na inną. 
 
3. Kto walczy przeciw komu? Progresywni korzystali z globalizacji, pieniądze wpływały do ich państw, oni oczywiście popierali Obamę i Hillary, ogólnie mowa o zachodnim wybrzeżu, szczególnie Kalifornia i o wschodnim wybrzeżu, od Nowego Yorku na północ. Cała reszta, włącznie z Floridą, chciała Trumpa. Ci nie cieszyli się globalizacją, hi-teckiem, gorączką zakupów ani posadami, które przyniosła rewolucja informatyki. Cała ta reszta utknęła w miejscu wraz z więdnącą rewolucją przemysłową.
Jedni negują drugich i w tej wzajemnej negacji widzimy koniec państwa: ci , zarzucają globalistom, że otworzyli szeroko bramy państwa dla wszystkich imigrantów szukających pracy i dla infiltrantów, i nieuniknione jest stoczenie się USA do poziomu trzeciego świata; ich przeciwnicy zarzucają tym „podłym” (deplorables, tak ich nazywają), że są przeciw postępowi, zacofani, że doprowadzą do stagnacji, i  stoczenia się USA do poziomu trzeciego świata.
 
Obydwie strony oskarżają jedna drugą o despotyzm większości, cechuje to naród amerykański, według oceny deTocqueville’a, ale teraz ten powszechny zarzut despotyzmu anuluje wszystko.  
4. Oficjalna prasa stoi jak jeden mąż (z wyjątkiem Fox News) po stronie progresywnych, przeciw Trumpowi i nie ma dnia bez opowieści o Trumpie i „Rosji” pomimo, że tę cytrynę już wyciśnięto do końca bez żadnych konkretnych wniosków. Prasa tak już wychodzi z siebie, że nie przestrzega reguł obowiązku dziennikarskiej obiektywności i atakując ubliża. W rezultacie edycja gwałtownie spada, mimo kłamstw o wzroście edycji, ludzie już im nie wierzą. Prasa obcięła tę gałąź na której siedziała do tej pory i reaguje dziecinnym obrażaniem się, które jeszcze bardziej ją pogrąża.
W miejsce prasy rozwija się i rośnie nowy rodzaj komunikacji, która ma, dzięki grupom internetowym, szeroką kolportację. Zarówno anonimowy blog w USA jak i New York Times mają tę samą strategię rozpowszechniania jaką jest facebook, więc stare formy straciły monopol w dziedzinie informacji. Jeszcze gorzej, bo mają te swoje drukowane na papierze gazety, pożerające budżet co wprowadza ich w przepastne straty.
Nowe strony internetowe potwierdzają, że jest wielu popierających prawicę i że może się zjednoczyć. Ta solidarność dała ogromną siłę zwolennikom Trumpa, ponad głowami starych instytucji. Odkryli, jak należy to robić.
 
Zjawisko Trumpa nie byłoby możliwe bez facebooka i Twittera, jest to swego rodzaju „wiosna amerykańska”, ale demokratyczna. Utrata kontroli nad informacją przez stare media doprowadza je do szaleństwa. 
 

Zamieszki w kwietniu na uniwersytecie Berkeley, jednej z twierdzy progresywnych. Kilkadziesiąt lat temu był przyczółkiem wolności słowa, dziś jest tego zaporą. „Ameryka nigdy nie była wielka” jest to hasło skrajnej lewicy, pod dyktandem Antify, która wdarła się do Ameryki. Nazwa ta jest skrótem od „anty faszyzmu”, ta organizacja organizuje brutalne demonstracje w Europie.
Ich hasło jest reakcją ma hasło Trumpa ” przywróćcie Amerykę do wielkości” i odzwierciedla stanowisko lewicy progresywnej, która wini Amerykę za nieszczęścia świata i żąda jej ukarania. Było to oczywiście podejściem Obamy.
 
5. Dewaluacja instytucji państwowych – te, które kiedyś były spoiwem solidaryzującym, dziś są waśniące. Sąd Najwyższy, w kilku swoich wyrokach, zmienił Amerykę zgodnie z duchem Obamy, co bulwersowało prawicę. Obecnie wróciła do Sądu większość prawicowa, wraz z mianowaniem przez Trumpa republikańskiego sędziego Nei’la Gorsuch’a (49), ale Sąd Najwyższy jest już uważany przez obydwie strony za niebezpieczny i poróżniający. Kongres, z jego obydwiema partiami wszedł w stan zamrożenia, bo te obydwie partie nie są w stanie mieć tego samego zdania na żaden temat, działalność samego rządu jest hamowana to przez Sąd Najwyższy, to przez Kongres. Nawet reforma zdrowia Trumpa, przeciw Obama-Care, jeszcze nie przeszła, bo niektórym republikanom nie wystarczała.
Poziom szkół publicznych nie wysoki, szpitale drogie, drogi nie naprawiane, lotniska pękają z zatłoczenia, system komunikacji autobusowej przestarzały, Rady Miejskie, według powszechnej opinii, nie działają jak należy, albo ich działalność jest hamowana przez biurokrację federalną tak samo, jak za Obamy. Dlatego publiczność odczuwa duszność i gniew. Panuje przekonanie, że wszystko utknęło.
Dokładnie to poczucie doprowadziło do wyboru Trumpa, ale jak dotąd instytucjom progresywnym udaje się powstrzymać jego reformy.
Trump walczy, także „wolną amerykanką” jak widać w znanym filmiku, przeciw ich nienawiści, przeciw intrygom i przeciw wtrącaniu się w prywatne życie jego rodziny.
 
6. Rośnie zaangażowanie muzułmanów w USA – a jest to religia która, wraz z ewangelistami, wzrasta najszybciej – tym szerzej ich następne młode pokolenie wchodzi w strefy publiczne i rządzenia, przeciw republikanom i Trumpowi. Jedna z przywódców „liberałów” muzułmańskich, Linda Sarsour (wymawia się Sarsur i znaczenie tego słowa nie jest miłe w języku arabskim), należy do skrajnego marginesu Partii Demokratycznej, popierała w wyborach oczywiście Berniego Sandersa. Zyd, ale z dystansem do Izraela. Jest ona jedną z organizatorów demonstracji „kobiet w różowym” przeciwko Trumpowi i do niej należy wprowadzenie do Partii Demokratycznej jak najwięcej muzułmanów, aby owładnąć tą partią od wewnątrz. Oni nie mają tradycji anglo-amerykańskiej, nawet nie wiedzą co to jest, nie znają idei fundatorów USA, ani purytanów. Oni przynoszą ze sobą Bliski Wschód, presję, despotyzm.
 
Wędrowny cyrk publicznych modlitw przywędrował w ostatnim Ramadanie na ulicę naprzeciw wieżowca Trumpa w Nowym Jorku. Zorganizowany przez prowokatorkę Lindę Sarsour. Ona już wskazuje przechodniom – gdzie ma być teren wyłącznie dla muzułmanów. 
 

Oznacza to: było to kiedyś żydowskie miasto, obecnie jest nasze i nawet wasz Trump nie pomoże. Ci którzy mówią o okupacji izraelskiej, zdobywają nowe tereny, na których nigdy nie byli obecni. Ludzie na zachodzie mówią o okupacji izraelskiej, ale są absolutnie obojętni na okupowanie samych siebie. 
W końcu Nowy Jork będzie jeszcze jednymPaństwem Araratu (art. po hebrajsku).
Zupełnie nielogicznie muzułmanie, ludzie szariatu, stali się na całym Zachodzie probierzem liberalizmu i dlatego, gdy zabroniono wstępu obywatelom z krajów muzułmańskich, powstał wielki protest muzułmanów i lewicy w USA. Wielu demonstrantów nie muzułmanów, demonstrowało z Koranem w ręku, na znak protestu. Wice przewodniczący Partii Demokratycznej, Keith Ellison, jest muzułmaninem i mówi się o nim że będzie kandydatem na prezydenta w 2020 roku. Dlatego w Izraelu spada poparcie dla Partii Demokratycznej i o tym na końcu artykułu.

„Artyści „przeciw Trumpowi”: teatr publiczny w Nowym Yorku przedstawia Trumpa jako Juliusza Cezara Szekspira, zadźganego na  śmierć przez senatorów. Aktorka Kathy Griffin przedstawia scenę, w której trzyma uciętą głowę Trumpa. ISIS? Judyta i Holofernes? Wszystko dozwolone i podżeganie wzmaga się. Atakowanie Trumpa i jego zwolenników przyjęte jest jako intelektualne w tych środowiskach.
 
„Ich śmierć nie była daremna” powiedział Lincoln w Gettysburgu. Więc, w imię czego oddali życie, jeśli nienawiść od nowa dzieli społeczeństwo? 
 
7. Ulice płoną, każda okazja jest wykorzystana, aby demonstrować – częściowo agresywnie. Demonstracje przeciw Trumpowi i jego programowi, a pozornie przeciw tym którzy sprzeciwiają się: muzułmanom, obcym, kobietom, i wszystkim, którzy nie są Amerykanami. Demonstracje przeciw ludziom którzy są, jak ich nazwała Hillary, „godnymi pogardy”. Na tych demonstracjach wolno wszystko: palić kukły Trumpa, wyśmiewać go, ucinać mu głowę, powiesić go, przedstawić go jako bliźniaka Hitlera, bliźniaka Stalina, bliźniaka Putina i co tylko na myśl przyjdzie. On jest tyranem, dyktatorem którego należy obalić, bez wspominania, że wybrany został w wyborach demokratycznych.
Amerykanie nie mają zwyczaju dyskutować tak, jak my to robimy, oni nie umieją dyskutować, w rezultacie czują wstręt do oponenta. Z przyzwyczajenia uśmiechają się, ale poza plecami gotowi wsadzić nóż. U nas wszystko odkryte, nie ma hipokryzji, prawie. Oni nie przyswoili sobie naszego sposobu dyskutowania, tych części naszego społeczeństwa, które mają wspólny im instynkt przetrwania. Nie mają także, jak my, grożącego im wroga zewnętrznego, który nas solidaryzuje a u nich rozdział przeważa nad solidarnością.
 
Wielu twierdzi, że Trump nie dostał większości głosów i ich to frustruje. To prawda, bo ludność Nowego Jorku i Kaliforni podskoczyła o miliony imigrantów, a liczba elektorów pozostała ta sama, więc te miliony głosów „poszły na marne”, ale taki jest system. Te głosy imigrantów zawsze idą na demokratów, ale także podnoszą automatycznie ilość elektorów.
To nie są demonstracje, lecz pogromy zwolenników Trumpa, z zerową tolerancją do wysłuchania przeciwników.

Imperium przeszłości (art. po hebrajsku)  

8. Pierwszy zamach polityczny w epoce Trumpa. Strzały i ciężkie zranienie whipa większości republikańskiej w Kongresie Steva Skalisa. Zamachowiec nie omieszkał przyznać sie, że dokonał czynu przeciw rządowi Trumpa i nawet troszczył się o sprawdzenie zanim strzelał, że to nie są parlamentarzyści demokratyczni, lecz republikańscy. Naiwni w USA myśleli, że po takim zamachu ta żrąca dyskusja publiczna przejdzie na trochę spokojniejsze tony, ale to na nic nie wpłynęło i będą następne akty brutalności. Sam prezydent Trump jest w niebezpieczeństwie i miejmy nadzieję, że potrafi się pilnować. Powinien uważać na ludzi osobistej ochrony, bo te funkcje są opanowane przez Demokratów, dlatego jego osobista straż powinna być złożona z jego ludzi.Niebezpieczeństwo zagraża od wewnątrz, nie z zewnątrz i ukazał to teatr państwowy w Nowym Jorku, gdy przedstawił Trumpa jako Juliusza Cezara, zadźganego przez senatorów, przeciwników politycznych. Według progresywnych, kto stoi na drodze przeciw postępowi, „powstrzymuje bieg historii” i powinien być usunięty za wszelką cenę – jest to usprawiedliwieniem brutalności politycznej.
 
9. Odejście Trumpa od umowy klimatycznej spowodowało następny szok, pamiętamy, że progresywni zrobili z kwestii klimatu nową religię, której dogmaty są święte i nie podlegają rewizji. I nagle, profanacja świętości !  Dlaczego Trump odszedł od tej umowy? Dla wszystkich jasne, że klimat się zmienia, ale rządy Obamy posłużyły się klimatem, aby stworzyć rząd nad rządami, obracający trylionami dolarów, kontrolujący rządy, a na czele tego nad-rządu miały stać Stany Zjednoczone. Trump nie chce być władcą świata, chce władać Ameryką, i dlatego powstrzymał angażowanie się USA w tę umowę, która może się przyczynić w niewielkiej mierze do zmiany klimatu.
To tłumaczenie Trumpa nie zostało przyjęte przez nienawidzących go demonstrantów ulicznych i gniew jest ogromny. Trump uważany jest za kogoś kto osobiście niszczy Ziemię. On jest globalnym Szatanem. On jest tą zmianą klimatyczną.
 
I znów ta sama Sarsour popierająca Bernie Sundersa. Jest on co prawda białym 75-cio letnim mężczyzną i Zydem, powiedziała, ale jest on jak najbardziej progresywny, na przykład, gotów otworzyć dla imigracji bramy na całą szerokość, tak chciałaby ona to widzieć. Z jej punktu widzenia, feministka nie może być syjonistką. Sarsour budzi w Nowym Jorku entuzjazm.
 
Gdy pytano ją o samookreślenie, odpowiedziała: Palestynka, muzułmanka, Amerykanka, w tej kolejności. Bez wątpienia, Ameryka podąża w bardzo niebezpiecznym kierunku. Czy to jest jeszcze Ameryka?
 
„Urodziłam się i wychowałam w Brooklynie, jak senator  Sunders” powiedziała i to znaczy: on jest żydowską przeszłością, białą, europejską, ja jestem przyszłością palestyńską, muzułmańską, Blisko-Wschodnią przyszłością Brooklynu. Czyżby Sunders nie zrozumiał tego przekazu? chyba nie chciał zrozumieć.
 
Zydzi w diasporze nigdy nie byli mocni w odczytywaniu znaków.
10. Czy Zydzi amerykańscy są w podwójnym niebezpieczeństwie?
Ich młode przywództwo ustawiło się na samym krańcu progresywnych, więc są znienawidzeni. Nie dlatego, że są Zydami, ale przede wszystkim, bo próbowali zmusić Amerykę, aby była czymś innym. Nazwiska znane z tego zmuszania to, na przykład ideolog anty syjonistyczny Peter Beinart (art. po hebrajsku), sędzia Sądu Najwyższego Ruth Ginsburgh, kandydat na Prezydenta Beni Sunders, miliarder George Soros, „New Israel Fund”, reformiści, „New York Times”, socjalistyczna strona internetowa „Forward” (Forward powstał na ruinach anty syjonistycznej żydowskiej gazety Forverts), Thomas Friedman, Jeffrey Goldberg, Ben Rhodes i jeszcze wielu innych Zydów. W oczach prawicy oni są winni i są oskarżani.
Także amerykańska lewica nimi się nie entuzjazmuje. Na ostatniej paradzie transgenderystów w Chicago odmówiono uczestnictwa Zydom z flagą transgenderystów, na której wydrukowano gwiazdę Dawida, bo są agresorami, a demonstracja była propalestyńska i antysyjonistyczna. Zydzi wykopani jako obcy, albo uczestniczący pod warunkiem. Znowu są obwiniani przez jednych, uważani za obcych przez drugich. Powrócili do istnienia pod warunkiem. Są w pułapce.
Liberalizm stał się nową religią większości Zydów w USA, z jednoczesną rezygnacją z identyfikacji z żydowskim judaizmem religijnym, pozostają obecnie bez jednego i bez tego drugiego. Nie chcieli syjonizmu, ale najprawdopodobniej będą zmuszeni do niego powrócić, czym dowiodą jego słuszność. Istnieje problem żydowski w Ameryce.
 
Nie ma złego bez dobrego: wzrasta obecnie potencjał aliji z USA, jak nigdy do tej pory, i musimy ten potencjał urzeczywistnić.
 
Jak mamy się ustawić wobec tej potężnej wojny amerykańskiej, która może wyjść spod kontroli? Nie jest w naszym interesie się do niej wtrącać tak samo, jak nie powinniśmy wtrącać się do wojny sunnicko szyickiej, ani do wojny pomiędzy muzułmanami i rdzennymi Europejczykami. (Izraelskie organizacje „pomocy” wyrządzają nam ogromną szkodę w świadomości europejskiej). To są ogromne konflikty, o kilka numerów za duże dla nas. Zmuszono nas do wtrącenia się, gdy Obama zrobił z nas rodzaj wroga, ale Trump obiecuje nam historyczne osiągnięcia, na przykład Jerozolimę.
Naszym obowiązkiem jest wziąć to co nam daje Trump, taka okazja nadarza się raz na stulecie i mamy ją teraz, ale trzeba to wykonać ostrożnie, nie wtrącać się w to co się dzieje w Stanach Zjednoczonych i każdy prezydent powinien być zaakceptowany.
AIPAC, lobby żydowskie, znalazło drogę: związać się z ideą „dwóch państw” i dzięki temu pozyskać trwałe zbliżenie zarówno republikanów jak i demokratów, ale ta idea jest nierealna, więc po co akurat tego się trzymać?  odwrotnie, należy wziąć podarki republikańskie, z pewnym dystansem, aby także demokraci mogli to poprzeć.
 
Maksimum osiągnięć przy minimum wtrącaniu się, i tak Trump tego nie robi dla nas, lecz przede wszystkim dla jego anglikańskich zwolenników, którzy mu nadali władzę  (art. po hebrajsku, tylko dla członków klubu). Wziąć i być ostrożnym, to nie są nasze wojny.  
Więc make Great America again? Kto chce, już chyba nie może, a kto może, najwidoczniej nie chce, w potężnym zderzeniu cywilizacji. Mors tua vita mea. 
 
Ameryka? dziki zachód? westerny? spuścizna anglo-amerykańska? daleko w mgle pamięci. Pamięć mitologii? Mitologia pamięci. Linda Sarsour.
 
„87 lat temu ustanowili nasi ojcowie nowy naród na fundamentach Wolności i w założeniu stworzenia wszystkich ludzi równymi. Obecnie bierzemy udział w wielkiej wojnie, będącej sprawdzianem, czy ten, lub jakikolwiek naród powstały na tych fundamentach i w  tym założeniu jest w stanie istnieć poprzez długi czas.”

12.8.2017

Obrazek

Dr Guy Bechor, heads the Middle East Division at the Lauder School of the Government. He has written several books and academic articles on Arab civil law and the politics and history of the Arab Middle East. Dr. Bechor has served as a lecturer and consultant to the IDF, Israel Police and Israeli Ministry of Foreign Affairs. He helped establish the Arabic website of the Yedioth Aharonot daily newspaper and has been an Arab affairs commentator for leading newspapers and TV stations like CNN, Al-Jazeera and the BBC. Dr. Bechor is a member of the Israeli Bar Association and the Israeli Press Council.

Tłumaczenie z hebrajskiego przez Olgę Degani

Wszystkie tlumaczenia Olgi

TUTAJ

Komentarze 4 to “CZY AMERYKA KROCZY KU WOJNIE DOMOWEJ I CO MAMY Z TYM ZROBIĆ? ”

  1. Czapka z glowy dla odwagi autora kompilacji. Sprawy lingwistyczne powoduja ze czasami jest niemozliwoscia aby wiernie ( w 100% ‚prawdziwie’) przekazac znaczenie sformulowan z innego jezyka. Pewne slowa ktore sa w pelni zrozumiale na wyczucie w jezyku lokalnym (angielski, hebrajski) staja sie zadra w formacie jezyka polskiego i na odwrot. Wyczucie i bardzo dokladna, powiedzialbym szczegolowa, znajomosc historii i polityki lokalnej, latwo pomnaza te komplikacje.
    Osobiscie jestem bardzo wdzieczny za ten wysilek. Stany Zjednoczone, zdaniem wielu lokalnych obserwatorow sa w stanie wojny domowej od szeregu lat; nazwalbym ja specyficznie: ‚wojna domowa w arenie obyczajowym/socjalnym/politycznym/ekonomicznym/demograficznym/itd./itp’. W wolnym tlumaczeniu: ‚wojna cywilna na polu kultry’. Mam nadzieje ze amerykanski system konstytucyjnej republiki ma w sobie jeszcze liczne mozliwosci unikniecia przelewu krwi w stylu wojny domowej z XIX wieku. Moje dwa grosze.

    Polubienie

  2. Marysia K 09/11/2017 @ 19:43

    W Ameryce juz jest ” Wojna ” domowa
    Brak cywilizacji tych wybranych do ” Zloba ”
    politycy totalnie kierujacy sie swoimi osobowymi
    powodami Ideologicznymi ,w nosie majacymi dobro
    przyszlosci Ameryki I pokolenia mlodego ktore rekoczyny
    myla za droge komunikacji , dialogow.
    Drogi do porozumienia miedzy partiami sa ” rozmyte ”
    Wczoraj dzien powyborach na ktorych siedzialam 16 godzin
    widzac przyjemnych ludzi glosujacych majac nadzieje
    ze to szlo w parze z dobrym sensem …Co za rozczarowanie

    Polubienie

  3. Dlugi artykol, pogmatwany i smieszny. Po prostu bzdury. Nienawisc do lewicy i wnioski ze w Ameryce bedzie nowa wojna domowa, co za bzdury. Ja mysle ze autor powinien sie swoimi spraawami zajac i milczec. Jak by nie bylo nie trzeba pisac aby pisac, czasami po prostu lepiej geby nie otworzyc.

    Polubienie

  4. Wielkie podziekowania autorowi i Pani Oldze Degani

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: