ROK TRUMPA

Rok temu, ku zaskoczeniu większości świata i Ameryki, i własnemu zdumieniu, Donald Trump wygrał wybory prezydenckie.

Stany Zjednoczone stanęły u progu nowej ery: totalnej nieprzewidywalności, zarządzania mocarstwem przez ćwierkanie, a wszystko to w narracji opery mydlanej.

Kochający siebie bezgranicznie prezydent z miejsca zabrał się do ostrego strzelania we własną stopę. Sprawia mu to wielką frajdę, i, póki co, w niczym mu to nie przeszkadza. Notorycznie demonstruje rzadki koktajl ignorancji i arogancji: nie zaprząta sobie głowy faktami, zastępując je koszałkami opałkami własnej produkcji. Odsądza od czci i wiary nieprzychylne mu media, mnoży teorie spiskowe, obraża swoich i nieprzyjaciół, aliantów zamienia we wrogów, wystawia kraj na pośmiewisko, próbuje majstrować przy instytucjach demokracji, demoluje wizerunek Ameryki. i co? I nic.

No, prawie nic.

Nie minęły cztery miesiące od inauguracji (wedle Trumpa oczywiście „historycznej” – uwielbia to słowo dla opisu własnych dokonań, niezależnie od tego, jaki numer mu wyszedł, a co rekordowo schrzanił) a do codziennego słownika powróciło słowo „impeachment”. Stało się marzeniem milionów jego krytyków, zmorą milionów jego entuzjastów, ale wydaje się mało prawdopodobnym scenariuszem. Za bardziej realny uważam – zakładając że specjalny prokurator Mueller dogrzebie się niepodważalnych dowodów przestępstw, a Trump go na czas nie wyrzuci z roboty, do czego trwają staranne przygotowania – taki wariant, w którym nadąsany i obrażony na cały świat Trump sam rezygnuje z urzędu, triumfalnie obwieszczając, że i tak dokonał więcej, niż wszyscy prezydenci Ameryki razem wzięci, i zabiera się za robienie naprawdę gigantycznych interesów, głównie w mediach, bo dotychczas, mimo szumnych opowieści i niezliczonych przekrętów, wielkich pieniędzy nie zrobił.

Lecz, póki co, Mueller oskarżenia nie postawił, więc nie ma powodu, aby go dymisjonować. Choć smrodu coraz więcej. „Osobistości” z otoczenia pana prezydenta, jak się okazuje, albo brały pieniądze z Moskwy, albo robiły i nadal robią z nią interesy, o których po prostu zapomniały. To się w końcu zdarza. Nie o wszystkim ludzie tak zajęci, jak sekretarz handlu, mogą pamiętać. A że sekretarz stanu odkładał na czarną godzinę na Bermudach, na przykład, nikogo obchodzić chyba nie powinno, bo niby dlaczego. Gość zaradny, i takich krajowi potrzeba.

Trump bardzo chciałby być dyktatorem, co by i narodowi i światu wyszło oczywiście na zdrowie, no bo jest genialny i tyle. I, niestety, ma nieskończone talenty. Czasem mówi jak dyktator, i atakuje normy demokracji, ale póki co Konstytucja obowiązuje i nie pozwala mu zamienić chęci w rzeczywistość.

Amerykański system funkcjonuje tak, jak go zaprogramowano. Media się go nie boją, sędziowie też nie, niektórzy z jego partii otwarcie go krytykują, a część jego administracji po prostu go cicho ignoruje i robi swoje. Ameryka i reszta świata zaczyna stopniowo przywykać do Trumpa. Nie podnieca się, ani nie panikuje, gdy pojawia się kolejny zwariowany tweet. Nabiera głęboko powietrza w płuca i czeka na interpretację.

Fakt, że póki co Trump nie dotrzymał żadnej ze swych obietnic – nie szkodzi mu wśród milionów wiernych. Część z nich czeka z nadzieją, inni za zwłokę winią wszystkich z wyjątkiem samego proroka, jeszcze inni niewiele rozumieją z tego co się dzieje, ale cieszą się ogromnie, że kogoś, kogo oni nie lubią (a nie lubią czarnego, geja, muzułmanina, Demokraty) Trump obraził.

Gospodarka miewa się dobrze, bezrobocie spada, giełda i zarobki rosną – za co Trump wystawia sobie laurkę przy każdej okazji, nawet w pyskówkach z dyktatorem Północnej Korei.

Tak długo zatem jak Trump nie wpędzi Amerykę w wojnę – a na to się nie zanosi – a specjalny prokurator nie postawi druzgocących dowodów – reality show z Donaldem w roli głównej nie zejdzie z programu.

Andrzej Lubowski

http://studioopinii.pl/archiwa/183257

Przyslal Janusz B

Komentarzy 10 to “ROK TRUMPA”

  1. valeryamiel 30/11/2017 @ 05:12

    Pisalem tu dwa dni temu, lecz cos widocznie nie kliknelo albo „cenzura” to zdjela, za zbyt ostry ton. Powtarzam wiec, bardziej miekko. Trump zlotousty nie jest, czasami zenujaco. Od tego byl Obama, ktorego krasomowstwo zalegalizowalo antysemityzm, umozliwilo bombe iranska na Izrael i sprowokowalo muzulmanskie tsunami na Europe. A to z kolei najpierw zrobi Europe Judenrein, wolna od Zydow (bo juz sie, i to dobrowolnie, pakuja) a potem i od tubylcow (ktorzy do konca tego wieku podlegna, chcac-niechcac, naturalnej demograficznej wymianie). Przetrwa tylko Polska, i moze jeszcze pare krajow, odpornych dzieki swemu „zacofaniu” na samobojcze multi-kulti. Trump, jesli go horda liberalow, badz wlasne popisy, z krzeselka nie wyrzuca, moze stac sie lekarstwem: swiatu na zdrowie, i slepym durniom – na wzrok.

    Polubienie

  2. Droga pani Ewo Korulska,
    Przykro mi ze nie znajac mnie osobiscie pani nazywa mnie ciemnym wierzycielem z zapranym mozgiem przez New York Times, ktorego prawde powiedziawszy nigdy nie czytam. Wystarczy czytac i widziec codzienne wiadomosci. Pani mowi ze pani „Nawet nie chce mi się podejmować tej dyskusji.” i w dyskusje pani wchodzi, i to gleboko. Kazdy z nas moze miec swoje zdanie, to sie nazywa wolnosc mysli i slowa. Pani nie lubi mojej mysli i mojego slowa to pani prawo ale nazywac mnie spranym mozgiem przez New York Times to to po prostu zastraszanie, arogancja i glupota. Mam nadzieje ze pani moze lepiej przedstawic swoje zdanie, co pani robi to po angielsku sie nazywa bullying.

    Polubione przez 1 osoba

  3. „a część jego administracji po prostu go cicho ignoruje i robi swoje”.
    Andrzeju, czy zdajesz sobie sprawę co znaczy powyższe zdanie? W demokratycznym państwie aparat państwowy sabotuje wybranego prezydenta. To bardzo niepokojące zjawisko! Metoda godna komunistów, którzy już przed wojną ( w Polsce) opanowali wiele instytucji pozarządowych od ligi kobiet począwszy, a na partiach politycznych skończywszy. Opanowanie uniwersytetów i innych instytucji zalecane było przez niejakiego Alinskiego w latach 50-tych. Polecam gorąco czytanie jego artykułów wszystkim, których interesuje polityka.

    Ze strony „sabotarzystów” uczciwiej by było podać się do dymisji.

    Polubienie

  4. Ewa korulska 28/11/2017 @ 18:43

    Drodzy Helenko Brus i Rysiu, wolno Wam mieć wasze opinie, ja mam swoje. Nawet nie chce mi się podejmować tej dyskusji.
    Historia pokaże….
    I tylko mi smutno trochę bo mam wrażenie ze cala wiedzę czerpiecie z New York Times który z powaznej niegdyś gazety zamienił się ostatnio w obsesyjna anty- trumpowska propagandowke. Podobnie jak „wyborcza” w Polsce na temat PIS. Lamenty, lamenty lamenty… Mam wrażenie ze wszystko co piszecie pochodzi z tych mediów i im podobnych. Radzę rozszerzyć zrodla informacji a zobaczycie ze wcale nie jest tak zle i świat się nie zawali za miesiąc, wręcz przeciwnie. Trump wyciągnie z dołka Amerykę a PIS nie wpuści do Polski fanatycznych islamskich terrorystów. A Timothy Snyder nie jest moim guru : Ot, teoretyk historii jakich wielu, robiący sobie nazwisko na lewicowych falach. Łatwa i miałkia kariera. Byłam na jego konferencji w Sztokholmie gdzie wygłosił efektowny i pełen niespójności dyskurs.
    Wiec głowa do góry, przyjaciele !
    Ani Trump ani PIS nie pogrąża świata w otchłani faszyzmu, rasizmu i globalwarmingu 😊

    Polubienie

  5. Drogie Ewy,

    To co się dzieje w Ameryce jest powielane w dużej mierze w Polsce i czy to Wam się też podoba? Mówi o tym Timothy Snyder w kontekście USA: zakłamanie historii, pobłażliwość dla rasizmu, wrogość w stosunku do „obcych”, ahistoryczne hasła takie jak „make America (Poland) great again” (tylko kiedy to było??), „dobra zmiana”, cenzura, ciagłe kryzysy przesuwajace uwagę od tego ważne (korzyści podatkowe dla najbogatszych, odbieranie stypendiów dla młodzieży), karmienie społeczeństwa codziennym kłamstwem, brak wiary w zwykła ludzka dobroć…..

    Polubione przez 1 osoba

  6. Bardzo dobre podsumowanie pierwszego roku pana Trumpa i jego osiagniec. Ja tez jestem Amerykanskim obywatelem i od roku budze sie co dzien z uczuciem glebokiego zawstydzenia kto jest moim Prezydentem. Co dzien czytam wiadomosci szukajac czy ta biedna parafraza prezydenta jest jeszcze na tronie swoim, czy jego smutny koniec sie zbliza. To prawda ze tego bufoona nie tak latwo z jego tronu zdjac, ale przeciez wiara jest wiara, Bog przeciez istnieje i pana Trumpa w koncu wyleje dokad on pasuje …

    Polubienie

  7. Marysia K 26/11/2017 @ 05:47

    Zalozylam sobie ze doczytam do konca
    jak wlosi mowia OOFA

    Polubienie

  8. Eva Harley 26/11/2017 @ 02:06

    Jako obywatelka amerykanska zyjaca na co dzien od 48 lat w USA zgadzam sie z Ewa Korulska 100%, Gdyby nie to, ze podczas glosowania na Obame ludzie chcieli byc politycznie correct, czyli bali sie, ze beda posadzani o rasizm, i ze dopuszczono do glosowania nielegalnych emigrantow, i takze przez McCaina ktory dopuscil do tego ( uwazam go za zdrajce) to Obama by przegral. Dopuscil sie on wielu przestepstw tak jak Hilary. Sanders to kompletnie inna para kaloszy. Nie nadaje sie na zadna posade, byl bumelantem do prawie 40go roku zycia. Taki wieczny student…na utrzymaniu panstwa. I gdyby jednak tzw.demokraci mieli lepszego kandydata, to pewnie by wygral. Jednakze najwyrazniej obywatele USA nie wierza juz politykom a Trump sie akurat zjawil w dobrym momencie. Tak jak kiedys Regan, na ktorego psioczyli socjalisci ze jest tylko aktorem ktory umie grac zaledwie role kowboja. Trump zasluzyl na moj szacunek swoja ciezka praca i trzymam kciuki za jego sukces bo to bedzie rowniez sukces tego kraju i smiem twierdzic, ze calego wolnego swiata.

    Polubienie

  9. Podzielam zdanie Ewy Korulskiej i dziekuje Jej.

    Polubienie

  10. Ewa korulska 25/11/2017 @ 00:40

    Zupełnie nie podzielam zdania autora tego artykułu. Ten tekst jest wielce niesprawiedliwym i mało oryginalnym paszkwilem na prezydenta USA Donalda Trumpa. Autor próbuje go dyskredytować na wszelkie sposoby powielajac mocno wyświechtane krytyki i zjadliwości, lecz sam sobie zaprzecza gdy musi w końcu przyznac jak dobrze Ameryka się rozwija po zaledwie rocznej działalności Prezydenta, nie wspominając już o jego ogromnych osiągnięciach i zasługach we wzmocnieniu bezpieczeństwa międzynarodowego
    ( chociażby Iran i Północna Korea).
    Fakty mówią za siebie i żadna złośliwa krytyka ich nie zmieni. Miejmy nadzieje ze prezydent Trump dokończy szczęśliwie swojej pierwszej, a może i drugiej kadencji i pozostawi USA i świat w o wiele lepszej formie niż go przejął po Obamie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: