Ludzie, Nie Liczby cz.2

Izaak Stahlberger prowadził swój zakład i sklep mięsny w rynku pod numerem 70. Razem ze swoim szwagrem Salomonem Herbstem (tym który jest na naszej fotografii projektowej rodziny Herbst oraz na zdjęciu z wpisu o Mundku Buchsbaumie) który był u niego zatrudniony jako pomocnik. Salomon wrócił do Krościenka uciekając ze strefy okupowanej przez ZSRR w grudniu 1941 roku. Izaak jako młodzieniec służył w wojsku austriackim w Wiedniu. Tam poznał przyjaciela, którego po latach spotka w Krościenku w zupełnie innych okolicznościach. Izaak dzięki służbie w wojsku szybko nauczył się języka niemieckiego.

Razem z żoną Salą mieli dwójkę dzieci Henia „narciarza” i Gitlę. Z relacji Henia dowiadujemy się jak wyglądał ich dom i wiemy że sklep znajdował się w tym samym domu w którym mieszkali. Wiemy, że sprzedawali nie tylko koszerne wyroby dzięki czemu ich sklep cieszył się dużą popularnością a Izaak był znaną osobą w miasteczku. Do 1938 współżycie społeczności żydowskiej z chrześcijańskimi sąsiadami układało się poprawnie. Szokiem dla przedsiębiorców w Krościenku był bojkot ekonomiczny kiedy to nawoływano do zaprzestania zakupów u Żydów. A często kończyło się to przemocą polegającą na blokowaniu wejścia do sklepu, straszeniu przechodniów, demolowaniu witryn. Henio wspomina, że to z Nowego Targu przyjeżdżali krzykacze w miasteczku wszystko było dobrze z tą różnicą, że w dni targowe stali klienci i sąsiedzi kupowali od zaplecza. Sytuacja zmienia się wraz z wybuchem wojny a później okupacji niemieckiej. Izaak z racji bardzo dobrej znajomości języka zostaje szefem Judenratu. Henryk wspomina, że jego tata nie zajmował się tylko sprawami żydowskimi pomagał wójtowi miasteczka w kontaktach z okupantem tłumacząc rozmowy, pisma. Rzeźnik który dotychczas dbał o los swojej rodziny teraz stanął na czele całej żydowskiej społeczności.

Nie dowiemy się jakim wstrząsem musiał być dla niego dzień 28 kwietnia 1942 kiedy to w miasteczku w którym dotychczas nie było morderstw ze strony okupantów gestapo najpierw zażąda od niego listy członków Judenratu a następnie zamorduje 12 osób. Kilka tygodni później w czerwcu zobaczy sąsiadów ze Szczawnicy pędzonych do Nowego Targu. Czy wtedy zdał sobie sprawę, że ten sam los czeka jego rodzinę, całą społeczność? Być może po tych wydarzeniach chciał ratować najbliższych. Z relacji Henryka dowiadujemy się, że znajomy Izaaka Niemiec z Wiednia który pracował w cywilnej administracji na terenie powiatu Nowy Targ, próbował mu pomóc. Nawet w umówionym dniu przysłał auto którym rodzina miała uciekać. Niestety nie było miejsc dla wszystkich i Sala zdecydowała, że albo wszyscy albo nikt. Zostali całą rodziną. Zachowała się korespondencja wysyłana do Krakowa do ŻSS z dramatycznymi apelami o pomoc dla głodujących mieszkańców głównie dzieci. Izaak oraz Dr. Paweł Sonnenthal walczyli do samego końca o pomoc.

Izaak dotarł w tragicznym dniu 28 sierpnia 1942 całą rodziną do Nowego Targu tam po raz ostatni uściskał Salę, Henryka i Gitle. W dniu wywózki do Bełżca naziści wywieźli na cmentarz w Nowym Targu przedstawicieli lokalnych Judenratów i rozstrzelali. Dzięki relacji Salomona Susskinda wiemy co stało się z Izaakiem Stahlbergerem który jak się okazuje był postawiony przez historię przed dramatycznym wyzwaniem, z którym jak na to wskazuje relacja dzielnie sobie poradził.

Salomon Susskind:
„…Członkowie Judenratu z Nowego Targu zastrzeleni na miejscu. Podobnie Obmann z Krościenka, Stahlberger wyjątkowo porządny człowiek, który często z narażeniem życia ratował swych braci…”

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: