Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 79

Jarek

Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…


Każdy z nas ma swoje ulubione książki, z którymi związane są szczególne wydarzenia z naszego życia i wspomnienia. Dla mnie taką publikacją, przywołującą szczęśliwe lata dzieciństwa, jest „Serce” (wł. „Cuore”) – powieść dla dzieci Edmonda De Amicisa z 1886 roku, zainspirowana perypetiami dzieci autora.

Opisane na kartach książki przygody Henryka – ucznia trzeciej klasy szkoły podstawowej, stają się źródłem refleksji oraz pretekstem do ukazania wartości jakimi należy kierować się w życiu (posłuszeństwo rodzicom, szacunek dla innych osób, pomaganie słabszym i potrzebującym, konsekwencja w dążeniu do celu). Pamiętam wieczory, gdy razem z młodszym bratem leżąc już w swoich łóżkach, słuchaliśmy „Serca” czytanej przez naszego Tatę…

Ciekawostka: polski przekład książki został dokonany przez Marię Konopnicką w 1899 roku i ukazał się pod tytułem „Pamiętnik chłopca”.

Dlatego dziś, poza zachętą do sięgnięcia po wciąż aktualne „Serce” Edmonda De Amicisa, chciałbym przedstawić poniżej piękny wiersz zatytułowany „Prośba książki”. Jego autorem jest Jan Klich (1886-1971), poseł na Sejm II RP trzeciej kadencji (w latach 1930-1935).

W czasie II wojny światowej, w 1940 roku Jan Klich został wywieziony wraz z rodziną do ZSRR. Pracował tam przy wyrębie lasu w obwodzie mołotowskim, a w 1942 roku przeniesiony został do obwodu saratowskiego do pracy w sowchozie. Do Polski wrócił w czerwcu 1946 roku i zamieszkał w Henrykowie (obecnie Pęgów) k. Trzebnicy. Wybór jego poezji z okresu I wojny światowej opublikowany został m.in. w dwumiesięczniku „Literatura Ludowa” (1980, nr 1/3). Wiersze z 1916 roku znajdują się w Bibliotece Jagiellońskiej, a archiwum domowe przechowuje syn Kazimierz w Brzegu n. Odrą.

Prośba książki

Jan Klich

Złożona na półce, dla ciebie nieznana,
Leżę wciąż bezczynna, smutna, zapomniana,
A choć jestem niema, to prawie ze łzami
Wołam wciąż na Ciebie swymi tytułami:

Weź mnie tu z tej półki, kup, pożycz, przeczytaj!
Ja Ci wszystko powiem, tylko się mnie pytaj,
Ja wtedy z wdzięcznością w wiedzę Cię uzbroję,
Że będzie wokoło sławne imię Twoje.

Dam Ci taką siłę, że wielkie kolosy
Wydrzesz z łona ziemi tam ukryte płody,
Wprzęgniesz w pracę słońce i ujarzmisz wody.
Ja ziemię jałową zamienię Ci w chlebną
I przypnę Ci skrzydła na jazdę podniebną.

Tajemnic wszechświata ja zdradzę Ci wiele
I jeszcze po pracy ja Cię rozweselę.
Ja wszędzie nad Tobą roztoczę swa pieczę
Dając Ci kulturę, ja Cię uczłowieczę,
Ja wskażę Ci drogę do każdego celu,
Tylko mnie z półki zabierz, przyjacielu!

* * *

Patrzę na bardzo długą listę książek na moim Kindlu i nurtuje mnie pytanie, kiedy znajdę czas na ich przeczytanie („połknięcie” jednej pozycji rozciąga się czasem do wielu miesięcy…). Nigdy nie potrafiłem uwierzyć ludziom, którzy mówili, że się nudzą…

Miłych snów

Jarosław Kosiaty

Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

„Listy z krainy snów” – www.wiersze.co

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: