Ciekawe artykuly

.Krótka historia Żydów w Polsce ( 4)

  • Żydzi wyjeżdżający do Palestyny w oknie wagonu kolejowego. Wśród nich widoczny mistrz Polski w tenisie stołowym z 1937 r. Stefan Finkelsztajn. Warszawa, 15 lutego 1937 r. Fot. NAC

Między potomkami narodów, które tyle wieków żyły obok siebie na jednej ziemi, powinno być możliwe nie tylko pojednanie, ale i przyjaźń.

Pisząc swoją książkę „Najkrótsza historia Polski”, starałem się objąć nią także historię narodu, który znalazł swoje schronienie dziejowe na ziemiach polskich. Myślę, że warto dzisiaj pokusić się o krótką historię Żydów w Polsce – by choć trochę oczyścić stosunki polsko-żydowskie z obciążeń zarówno mitami, jak i realnymi urazami, które szkodzą obu stronom.


Litwacy

W latach osiemdziesiątych carat kolejnymi ustawami wygnał Żydów z rosyjskiej wsi. Potem zamknął przed nimi Petersburg, Moskwę i inne większe miasta Rosji – musieli je opuścić. Przenieśli się na ziemie Królestwa. Ci tzw. Litwacy pochodzili z dawnych terytoriów Rzeczypospolitej i Wielkiego Księstwa Litewskiego bezpośrednio wcielonych do państwa carów. Uważali się jednak za Żydów rosyjskich. Już wcześniej pierwszych spośród nich przywabiły możliwości pracy i handlu na ziemiach Królestwa, kadłubowego wprawdzie, ale o największym dynamizmie gospodarczym. Tu popadali w konflikty z miejscowymi Żydami: zatrudniali tylko swoich, życie religijne i kulturalne prowadzili we własnym gronie, a mówili, oprócz jidysz, tylko po rosyjsku. Zarówno polscy Żydzi, jak i Polacy widzieli w nich element obcy i podejrzewali o współpracę z zaborcą. Ich kulturę i literaturę poznajemy w Polsce dopiero w naszych czasach, po z górą stu latach.

„Obcych” robiło się wszakże coraz więcej, a lud polski nie rozróżniał Żydów „swoich” i „obcych”. Jedni i drudzy żyli w świecie odrębnym, temu ludowi nieznanym. Rodząca się polska warstwa średnia widziała natomiast w Żydach jedynie groźną, bo silniejszą, konkurencję. Dzielił oba światy nawet zapach: nędza i jej brud w obu kręgach kulturowych wydawały woń odpychającą, ale nie tę samą, bo Żydzi ratowali zdrowie czosnkiem i cebulą.

Z końcem XIX wieku napływ Litwaków uczyni Warszawę trzecim miastem państwa carów, a Łódź – piątym. W pomniejszych polskich miastach i miasteczkach Żydzi stali się nawet większością, a liczebnie przeważali wśród nich ci „obcy”, którzy nie nauczą się ani polskiego, ani poczucia związku z obcym sobie krajem. Paliwa zatem dla masowego, ludowego antysemityzmu było w Królestwie Polskim znacznie więcej niż w krajach języka niemieckiego. Mimo to nie udało się Ochranie rozpętać ekscesów antysemickich na masową skalę. Blokowało je swoimi wpływami duchowieństwo polskie, w większości wtedy szlacheckiego pochodzenia. Później, gdy wśród polskiego kleru będzie coraz więcej przedstawicieli ludu i warstw średnich, sytuacja się zmieni: Kościół zyska na sile, zacieśniając związki z ludem, ale relacje Polaków z Żydami skomplikują się jeszcze bardziej.

Obcy

Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy, partia komunistyczna, bardziej niż burżuazji nie znosiła Polskiej Partii Socjalistycznej. Oparciem PPS były środowiska młodzieży inteligenckiej i robotniczej. W części polskiej i w części żydowskiej (z kręgu polskich Żydów). W SDKPiL Żydzi to głównie Litwacy. Ci, co naturalne, woleli przyszłość bez granic między państwami narodowymi i chętnie wiązali się z najradykalniejszymi rewolucjonistami Rosji.

Na ziemiach polskich Żydzi stanowili teraz kilkanaście procent populacji. Co ciekawe, powieści Henryka Sienkiewicza budziły ducha narodowego także wśród młodych Żydów. Do tej pory tylko polscy konserwatyści mówili o Żydach w Polsce jako o „narodzie w narodzie”. Teraz myśleć o sobie jako narodzie zaczęli sami Żydzi. Nie wszyscy i nie od razu. Inteligenci żydowscy pod wpływem Kronenbergów skłonni byli do asymilacji z Polakami. Wydawali od dawna swoje pisma po polsku, broniąc spraw Żydów, ale i opowiadając się za stopniowym zbliżeniem ze światem polskim. W zaborze pruskim Żydzi czuli się z reguły Niemcami; w zaborze austriackim zostali patriotami państwa Franciszka Józefa. Świat ortodoksji żydowskiej chronił swą odrębność religijną i kulturową, obywając się bez myśli o jakichkolwiek związkach narodowych.

Za twórcę syjonizmu, idei własnego, narodowego państwa Żydów w Palestynie, uważa się wiedeńskiego publicystę Teodora Herzla. Ale tę ideę propagował już w latach pięćdziesiątych XIX wieku wielki poeta polski Adam Mickiewicz, przyjaciel żydowskiego świata. Próbował nawet stworzyć u boku Turcji ,w czasie wojny krymskiej, Legion Żydowski. Warszawski „Izraelita” miał tę ideę za szkodliwą mrzonkę, w roku 1892 notował, że „ruch palestyński śród Żydów naszych datuje się od lat kilkunastu”. To oni, zupełnie zapomniani, byli prawdopodobnie pierwszymi osadnikami w Petach Tikwa w roku 1878. Mimo ciężkich warunków życia, wśród koczowniczych plemion arabskich, osiadały tam setki rodzin polskich Żydów – tych austriackich i z Królestwa. To oni w straszliwie ciężkich warunkach, osuszając bagna i nawadniając pustynie, płacąc chorobami i śmiercią, tworzyli zalążki przyszłego państwa Izrael.

Także najmłodsi socjaliści żydowscy z Polski w 1900 r. stworzyli swój ruch syjonistyczny – inaczej niż starsi, których skupił w roku 1897 „Bund”. Syjonistów ożywiała siła polskich marzeń niepodległościowych, uchodzących wówczas za utopijne. To był ten sam „bezpodstawny optymizm” z lektur Sienkiewicza, który rządził polskimi socjalistami Piłsudskiego.

Początki polskiego nacjonalizmu

Polski ruch nacjonalistyczny narodził się później niż żydowski ruch narodowy. Doszło do rozłamu w powstałej na emigracji Lidze Polskiej (członkami jej późniejszej organizacji młodzieżowej, Związku Młodzieży Polskiej, zwanej skrótowo „Zet”, byli również Żydzi). W roku 1893 powstała Liga Narodowa. Razem z PPS organizowała pierwsze po latach manifestacje patriotyczne w Królestwie. Potem z nią rywalizowała. W roku 1896 przekształciła się w Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne. Stronnictwo to, ciągle jeszcze bez nacjonalistycznego oblicza, skupiało wielu autentycznych demokratów.

Był wśród nich także późniejszy przywódca, ojciec ideologicznego polskiego antysemityzmu, Roman Dmowski. Sam kreował się na swoistego anty-Piłsudskiego, obsesyjnie o niego zazdrosny (wokół Piłsudskiego, przywódcy PPS, bohaterskiego konspiratora, zwolennika walki zbrojnej o niepodległość, rosła już legenda). Dmowski, syn majstra kamieniarskiego z warszawskiej Pragi, wpół żydowskiej dzielnicy biedoty, przeciwstawił trosce socjalistów o los biednych filozofię „egoizmu narodowego”. W opozycji do niepodległościowego programu Piłsudskiego i walki z Rosją proklamował w roku 1911 „wojnę narodową” z… Żydami, zamiast budować z nimi wspólny front w walce z caratem.

Umiał czasem w imię dobra kraju porozumieć się z Piłsudskim. Codzienna rywalizacja polityczna przyprawiała niemal całą endecję, jak nazywano Narodowych Demokratów, o stały kompleks niższości wobec rewolucyjnych bohaterów z obozu Piłsudskiego. Uczucie graniczące niekiedy z nienawiścią. Po odzyskaniu przez Polskę w roku 1918 niepodległości fanatyczny endek zastrzelił pierwszego jej prezydenta. Dlatego że sejm wybrał go większością głosów, na którą złożyły się także głosy mniejszości narodowych! Endecja na lata straciła dobre imię, nawet w kręgach mieszczańskich i chłopskich. Odeszło z niej wielu wybitnych działaczy, ale refleksy tych uczuć, włącznie z antysemityzmem, będą powracały przez cały wiek XX aż po dzień dzisiejszy.

Utopie

Narodziny Rosji sowieckiej nie pozostały bez wpływu na świat Żydów polskich. Rosja sowiecka dziedziczyła po caracie, który obaliła, tego samego przemożnego ducha ekspansji terytorialnej, ubierał się on tylko w inne hasła. Spajała bolszewików idea porywającej, szalonej utopii, w której kucharki miały rządzić państwem wolnym od podziałów narodowych. Niewielu polskich Żydów uległo czarowi tej utopii, ale faktem jest, że Komunistyczna Partia Polski z nich się w większości składała.

Ową utopią od początku rządził opętańczy terror. Kierował nim były więzień caratu, Polak, Feliks Dzierżyński. Z takiej samej, co Piłsudski, rodziny i z tych samych okolic… Najważniejszy, obok Lenina, przywódca bolszewików, rosyjski Żyd, Lew Trocki, uważał, że przyszedł czas na rewolucję światową, pchał więc Armię Czerwoną na zachód.

Pochód Armii Czerwonej zatrzymała jedna z najważniejszych bitew w historii ludzkości – Piłsudski w roku 1920 pokonał bolszewików, udaremniając plan rewolucji światowej. PPS miała wśród swoich przywódców wielu Żydów, spora część z nich walczyła w szeregach armii Piłsudskiego, a setki tysięcy Żydów z Rosji uciekało do Polski przed bolszewikami. Bolszewicy okresu stalinowskiego okażą się zresztą zdeklarowanymi antysemitami, będą Żydów deportowali na Daleki Wschód i mordowali w manipulowanych procesach, jak własnych rodaków i inne mniejszości.

Stefan Bratkowski – Dziennikarz, pisarz, publicysta, działacz społeczny. Założyciel „Studia Opinii”, długoletni przewodniczący Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: