Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 99

Jarek

-Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…


W autobusie jechała z mamą kilkuletnia dziewczynka. Z zaciekawieniem przyglądała się bukietowi kwiatów, które trzymał na kolanach starszy mężczyzna. W pewnym momencie zapytała: – Dla kogo są te kwiatki? – Dla mojej żony – odparł mężczyzna, a widząc zainteresowanie dziecka, uśmiechnął się i podał jej bukiet: – Ale mogą być także dla Ciebie. Moja żona na pewno by tak zrobiła. – Dziękuję – odpowiedziała z radością w głosie mała dziewczynka. Autobus zatrzymał się na kolejnym przystanku. Mężczyzna z widocznym trudem wysiadł i skierował się małymi krokami w stronę pobliskiego cmentarza…

 

Powyższe opowiadanie przypomniało mi piękny wiersz Anny Kamieńskiej:

Małżeństwo

Że tak im było dane
zestarzeć się jak świątkom przy drodze
tak samo spróchniali
tak samo
poorani mrozem i zawieją

Że tak im dozwolono
iść serce w serce
biodro w biodro
zmarszczka w zmarszczkę

Że tak im darowano
istnieć w sobie podwójnie
i milczeć wzajemnie

Że tak im dopuszczono
by nawet w sen wchodzili razem
on ją obejmował na poduszce
by o kamień snu nie zraniła stopy

Że tak ich wysłuchano
aby to on
czerwone jabłko niósł jej do szpitala
i ukląkł w jej ostatniej łzie

Dlaczego o tym piszę? W 2017 roku powstał film animowany „Coco” (szczerze polecam wszystkim, niezależnie od wieku, jego obejrzenie), w którym dwunastoletni meksykański chłopiec – Miguel pragnie rozwikłać tajemnicę rodzinnej legendy. To piękne dzieło zawiera niezwykłe przesłanie: nasi bliscy po tamtej stronie żyją tak długo, jak długo żyje w nas pamięć o nich… Na wielu cmentarzach odnajdziemy jeszcze na starych nagrobkach napis „Non omnis moriar” (z łaciny: „nie wszystek umrę”; cytat pochodzi z „Pieśni” Horacego i oznacza: „nie cały umrę, ponieważ będę żył w moich utworach…”). A co z tymi, którzy nie mają swoich grobów i nie pozostawili potomków?

Dzisiaj mija 10-ta rocznica śmierci mojej Mamy. Dlatego postanowiłem zebrać wspomnienia i powrócić do dawnych fotografii… Tak powstał artykuł „Ostatni pacjent w kolejce”, który ukazał się w lutowym numerze miesięcznika dla lekarzy „Puls”. Jego rozszerzoną wersję umieściłem w Internecie pod adresem: http://bit.ly/2U0HQPy

Jest jak list umieszczony w butelce i wrzucony do oceanu. Może za wiele lat, ktoś z moich potomków go wyłowi i przeczyta…

Ludzie żyją tak długo, jak długo żyje pamięć o nich…

Non omnis moriar…

 

Jarek Kosiaty

Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

„Listy z krainy snów” – www.wiersze.co

One Response to “Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 99”

  1. Dziekuje bardzo za wszystko o czym piszesz, a szczegolnie za wspomnienie o matce.
    Piekne i bardzo wzruszajace… a do Nowego Sacza mam takze wiele sympatii.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: