Humor żydowski. Śmiech przez łzy

Przyslala Rimma Kaul

 


Co premiera to żałoba. Tak układa się kalendarz teatru Słobodzianka. „Hamlet” i Adamowicz. „Fatalista” i Jan Olszewski. Widocznie tak musiało być. Fatalizm wyznacza jeszcze jedną zbieżność w czasie. Chodzi o dialog polsko-żydowski, tym razem na poziomie konfliktu dyplomatycznego. 

Rzecz dzieje się na Krochmalnej w Warszawie, ulicy i Beshevisa Singera i Wesołka Rubinsztajna z Getta.

Zdjęcie ze spektaklu, źródło: witryna Teatru Dramatycznego

 

Słobodzianek rozpisał szmonces do rozmiarów jednoaktówki. Nadał temu tytuł zwracający półżartem uwagę na oświeceniową filozofię francuską. Polska – Izrael 1:1 krzyczą dwaj chłopcy po podwórkowym meczu, informując o remisie rodziców, którzy mają swój problem remisowy: rosół żony kontra szczawiowa Goldbergowej. Aktualności szmoncesowi nadaje licytacja IPN – Neetanjahu – Morawiecki – Kac – Kukiz. W Teatrze Dramatycznym dramat czyni wszystko, żeby dziać się w sferze pomijającej nieśmiertelny problem w stosunkach polsko- żydowskich: kto winien, kto komu uczynił więcej krzywd, kto komu wyświadczył i ile dobra. Na szczęście dzieje się przed wojną, więc nie można jeszcze mówić o szmalcownikach.

Słobodzianek tak prowadzi dialog, żeby uniknąć wszelkich drażliwych kwestii. Jego sztuka jest nie o tym, o czym żona Lea mówi z mężem Benem, lecz o tym czego oni nie mówią. Małżonkowie stworzyli sobie świat, w którym poza zupą Goldbergowej nie ma żadnego problemu. Ten drobiazg, jak w dociekaniach Arystotelesa czy szachach, z pozornie niewidocznego ruchu czyni po parunastu posunięciach katastrofę.

Humor żydowski ratuje duszę w piekle. Jest to jedna z form samoobrony człowieka. Nie ma humoru szwajcarskiego ani szwedzkiego. Gdzie bieda, tam jest humor.

 

Rzecz dzieje się w szabat. Święty dzień nakazuje bezczynność fizyczną, chyba że chodzi o ratowanie życia ludzkiego. Czy podnoszenie łyżki z zupą Goldbergowej jest pracą, której szabat zakazuje? Łyżka zupy to strawa. Jedzenie podtrzymuje życie, więc można.

Napisanie godzinnej sztuki tak, żeby nikogo nie urazić, to osiągnięcie. Widownia co chwilę wybucha śmiechem, bo autor delikatnie parafrazuje styl debat w jesziwie, szkole talmudycznej, gdzie pytaniem odpowiada się na pytanie w debacie na temat liczby diabłów na końcu szpilki. W „Fataliście” nie diabły są przedmiotem rozmowy męża z żoną, a oka tłuszczu w rosole szabasowym Goldbergowej, która nie gotuje rosołów. Rosół żony ma pewien feler. Był gotowany w piątek i to jest w porządku, lecz kto gotował rosół, jeśli żona była wtedy poza domem na zakupach? Problem w tym, z kim żona była na zakupach. W grę wchodzi poeta Serafinowicz, czyli Lechoń, lub ułan z wąsami, być może Wieniawa. Dwa czasy ze sobą kłócą się wyraźnie. Jeden to czas zakupów a drugi jest czasem powrotu męża do domu. Ben powinien wracać dziesięć minut, a wracał prawie dwie godziny. Rosół mężowi nie smakował także dlatego, że w ferworze dyskusji przypomniał sobie, iż od 10 minut jest wegetarianinem.

O koszernym seksie nie ma mowy. Nie ma mowy o seksie w ogóle, raz tylko wspomina się o gorącej szczawiowej i ciepłym łóżku Goldbergowej, ale rzecz nie w zdradzie fizycznej. Rosół urasta do rozmiarów jeziora. Z talerza rosołu robi się pojedynek na romanse: dwa ma żona i dwa mąż. Dodajmy do tego żart formalny: wszystko dzieje się zgodnie z kanonami tragedii greckiej. Pojedynek na rosoły prowadzony jest zgodnie z zasadą jedności czasu, miejsca i akcji oczyszczonej z wszelkiego cienia, jaki na stosunki polsko-żydowskie i żydowsko-polskie rzucają dziesięciolecia jawnego czy obecnego w podtekstach antysemityzmu. Słobodzianek dał temu wyraz kiedy indziej, w dramacie i spektaklu „Nasza klasa”[1], gdzie wykorzystane zostały mechanizmy zemsty plemiennej: przeplatające się ze sobą wątki ubecko-komunistyczne obszaru północno-wschodniej Polski z patriotyczno-narodową reakcją prawdziwych Polaków. Te obydwa spektakle powinny być grane razem, jeden po drugim. Wtedy dopiero mielibyśmy pełny obraz tego, co o stosunkach polsko-żydowskich można powiedzieć dziś ze sceny.

Krzysztof Mroziewicz

Studio opinii

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: