„SZYICKI PÓŁKSIĘŻYC” (2004-2007)

 

 


Rok 2004 w Iraku przyniósł postępującą destabilizację wewnętrzną i wybuch szyickiego powstania. Osiągnięte porozumienie przyniosło zawieszenie broni i dało czas potrzebny do zorganizowania wyborów powszechnych w Iraku. Sytuacja w kraju była jednak niezwykle skomplikowana, a liczba zmiennych nieskończenie wielka. Wszystko dodatkowo komplikował fakt, że sąsiedni Iran coraz odważniej ingerował w wewnętrzne sprawy Iraku, a jego wpływy na irackich szyitów były już otwarcie widoczne.

Irańczycy dobrze rozumieli, że mogą w pokojowy sposób przejąć kontrolę nad Irakiem. Nie trzeba było prowadzić żadnej wojny. Wystarczyło tylko, aby iraccy szyici odnieśli zwycięstwo w demokratycznych i powszechnych wyborach, a następnie utworzyli zdominowany przez szyitów rząd w Bagdadzie. W ten sposób zachodnia demokracja umożliwiłaby ekspansję islamskiej rewolucji w regionie Zatoki Perskiej.

Dlatego w bardzo krótkim czasie Irańczycy przeszli od pomysłu do czynu. Za milczącą zgodą duchowego przywódcy irackich szyitów ajatollaha Alego al-Sistaniego, zasugerowano Irakijczykom, że szyicki islam dąży do utworzenia jeden arabskiego narodu, który będzie posiadał jedną muzułmańską wiarę. W ten sprytny sposób łączono pan-islamizm z pan-arabizmem. Pan-islamizm był charakterystyczny dla Islamskiej Republiki Iranu i dążył do zjednoczenia wszystkich muzułmanów w jednym islamskim państwie (kalifacie) rządzonym przez islamskich duchownych. Tymczasem w Iraku bardzo mocno zakorzeniony był typowy arabski nacjonalizm, który głosił, że Arabowie są jednym narodem i wszyscy Arabowie powinni zjednoczyć się w sprzeciwie przeciwko zachodnim wpływom i władzom. Teraz te obie koncepcje mogły się połączyć w Iraku, do czego zachęcano wyborców. Nowy islamski rząd Iraku mógł utrzymywać dobrą współpracę z Islamską Republiką Iranu, posiadając wspólnie wielki potencjał oddziaływania na sąsiednią Syrię, tym bardziej, że w położonym jeszcze dalej Libanie działała potężna szyicka milicja Hezbollah. Inne duże społeczności szyickie znajdowały się także w Afganistanie, Azerbejdżanie, Turcji, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Jemenie, a także w Pakistanie i Indiach. Wszystkie one mogły połączyć się w celu realizacji jednej wizji.

Ze zrozumiałych powodów budziło to niepokój wśród sunnickich muzułmanów. Pod koniec 2004 roku jordański król Abdullah II użył nawet terminu „szyicki półksiężyc”. Odnosił się on do terenów rozciągających się łukiem od Iranu poprzez Irak i Syrię aż do Libanu. Cały ten obszar był poddany intensywnym irańskim wysiłkom zmierzających do uzyskania przez szyitów przewagi, przejęciu władzy, a następnie uzyskaniu zupełnej kontroli. Z punktu widzenia sunnitów, ten „szyicki półksiężyc” zagrażał bezpieczeństwu całego regionu.

—– WYBORY W IRAKU —–

Tymczasem 31 stycznia 2005 roku w Iraku przeprowadzono wybory powszechne. W intencji Stanów Zjednoczonych miały być one pierwszym krokiem przekazywania Irakijczykom władzy nad swoim krajem. W drugim kroku Amerykanie zamierzali rozpocząć wycofywanie swoich wojsk i przekazać odpowiedzialności za Irak w ręce irackich sił bezpieczeństwa.

Sprawa wyborów była jednak bardzo trudna, ponieważ społeczeństwo Iraku w 65% składało się z szyitów. Zaangażowanie się Iranu spowodowało, że szyici w Iraku rozbudzili się politycznie, w wyniku czego wynik wyborów był łatwy do przewidzenia. Wygrały dwie szyickie partie polityczne, a silną reprezentację w rządzie zdobyli także Kurdowie. Prezydentem został kurdyjski polityk Jalal Talabani (1933-2017), a premierem Ibrahim al-Jafari. W sposób zrozumiały sunnicka społeczność była niezadowolona z przyjęcia zachodnich zasad demokracji, które ich praktycznie całkowicie odsuwały na margines życia społecznego. Dlatego sunnici zbojkotowali wybory i zagrozili wybuchem nowej fali przemocy. Przywódca irackiej al-Kaidy, Abu al-Zarkawi powiedział: „Zadeklarowaliśmy zaciekłą wojnę z tą złą zasadą demokracji i tymi, którzy podążają za tą błędną ideologią. Każdy, kto próbuje pomóc w ustanowieniu tego systemu, jest jego częścią.” Wyjaśnił również, że al-Kaidasprzeciwiła się wyborom w Iraku, ponieważ doprowadziły one do zdominowania rządu przez szyitów. Twierdził, że „szyici dążą do rozpowszechniania swojej złej wiary wśród ludzi poprzez pieniądze i strach”. Pomimo tych wszystkich gróźb, następne miesiące w Iraku przebiegły stosunkowo spokojne, a Amerykanie rozpoczęli przygotowania do wycofania części swoich wojsk.

Ten względny spokój został przerwany przez atak terrorystyczny na więzienie Abu Gharib (2 kwietnia 2005 r.). Został on uznany za największy skoordynowany atak na amerykańską bazę wojskową od czasu wojny w Wietnamie. Był on wielkim zaskoczeniem, tym większym, że więzienie Abu Gharib znajdowało się w sąsiedztwie największej amerykańskiej bazy wojskowej w Iraku. To tylko pokazywało jak wielką determinację i odwagę posiadali napastnicy. Wszelkie nadzieje na szybkie zakończenie powstania i wycofanie amerykańskich wojsk zostały przerwane w maju, który był najkrwawszym miesiącem od czasu inwazji na Irak. Przez cały kraj przetoczyła się fala samobójczych zamachów bombowych wymierzonych najczęściej w szyickie zgromadzenia lub szyickie obiekty sakralne. Latem walki religijne wybuchły z pełną intensywnością, a amerykańskie siły podjęły próbę uszczelnienia granicy iracko-syryjskiej, aby przeciwdziałać napływowi do sunnickich ochotników werbujących się do Al-Kaidy w Iraku.

—– ZMIANA RZĄDÓW W IRANIE —–

Calosc TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: