„Taniec demonów”, czyli rodzina Singerów oczami siostry

Przyslala Rimma Kaul

 


Dzieciństwo i młodość rodziny Singerów z Nowolipek, z której wyszła trójka pisarzy, w tym jeden noblista, opisała Ester Kreitman w autobiograficznej powieści „Taniec demonów”, po raz pierwszy opublikowanej w polskim przekładzie.

Powszechnie znanym pisarzem jest Icchak Bashevis Singer, zdobywca literackiego Nobla w 1978 roku. Ci, którzy interesują się literaturą jidisz w przedwojennej Polsce, znają też jego brata, Israela Singera. Nieznany właściwie w polskiej historii literatury jest fakt, że pisarką była także ich siostra – Ester. Życie rodziny Singerów pojawia się w twórczości całej trójki rodzeństwa. Dzięki przełożeniu na polski „Tańca demonów” możemy się przekonać, jak sytuacje opisywane w autobiograficznych opowiadaniach Icchaka Bashevisa (m.in. z tom „Urząd mojego ojca”) i powieściach Israela, wyglądały w oczach dorastającej w tym samym domu dziewczyny – ich starszej siostry.

 

Singerowie mieszkali tam, gdzie ojcu rodziny udało się zyskać posadę rabina. Z Leoncina, gdzie urodził się Icchak, przenieśli się do Radzymina, a stamtąd do Warszawy, na ulicę Krochmalną, w samym sercu dzielnicy warszawskich Żydów. Tę ulicę Singer będzie w przyszłości opisywał setki razy, w opowiadaniach i powieściach. „Źródło pisarstwa Singera zaczęło bić na Krochmalnej. (…) Zachował Krochmalną w pamięci, tak jak bursztyn zachowuje zatopionego w nim owada. Pisał o niej całe życie” – wspomina Jacek Leociak w książce „Spojrzenia na warszawskie getto”.

Leoncin, Radzymin i warszawska Krochmalna to także sceneria dorastania Dwojry – bohaterki powieści Ester Kreitman, alter ego autorki. Bracia i siostra bardzo podobnie zapamiętali rodziców. Najważniejszą postacią w rodzinie była matka, od której imienia – Batszeba – sławny syn utworzył swój pseudonim literacki. Była kobietą poważną, religijną i surową, obdarzoną wielką siłą duchową, bardzo starannie wykształconą przez ojca – słynnego rabina z Biłgoraja, nieco wycofaną z codziennego życia, nieustannie czytającą książki. Jej dzieci, opisując rodzinę, nie miały wątpliwości, że to matka jest jej sercem i w gruncie rzeczy ona decyduje o wszystkim, choć, ze względu na dumę ojca, nie lubi tego podkreślać.

Batszeba większość swoich uczuć i nadziei kierowała ku synom, którzy mogli spełnić jej własne marzenia o wykształceniu i karierze. Ester nie była rozpieszczanym dzieckiem, przeciwnie, jako jedyna z małych Singerów została, jako niemowlę oddana na trzy lata na wychowanie mamce na wsi. Obaj bracia zapamiętali – i umieścili w swoich książkach – jej rozmowę z ojcem, kiedy kilkuletnia Ester spytała:, „kim ja będę tato?”. „Nikim oczywiście” – odrzekł rabin Singer. „Lepiej być szczęśliwą, jako mleczna krowa, niż stać się zgubionym duchem, co jest losem wykształconej kobiety” – powtarzała jej matka. Ta rozmowa, w tym samym brzmieniu, znalazła się też w „Tańcu demonów”. To Ester, jako pierwsza z rodzeństwa Singerów sięgnęła po pióro, ale matka przekonała ją do zniszczenia rękopisów pierwszych utworów.

Ester została uwieczniona w prozie braci jako dziecko trudne. W „Urzędzie mojego ojca” Icchak Singer wspomina, że siostra łatwo przechodziła od nieopanowanego śmiechu do rozpaczy, często też mdlała. „Gdyby żyła w innej epoce – pisał jej młodszy brat – mogłaby zostać świętą albo jak Hodel, córka Baal Szem Towa, twórcy chasydyzmu, tańczyć z jego uczniami”. W domu nazywano Ester „chasydem w spódnicy”. Miała opinię niezrównoważonej, kilka razy próbowała wyskoczyć przez okno. W „Tańcu demonów” poznajemy wersję wydarzeń zapamiętaną przez samą Ester. Dwojra, bohaterka powieści i alter-ego autorki, jest skrajnie przewrażliwiona i chwiejna emocjonalnie, ale przede wszystkim – wiecznie zmęczona, ugina się pod ciężarem domowych obowiązków, z których chłopcy byli zwolnieni. Poznajemy też emocjonalne tło jej dziwacznych zachowań – na Krochmalnej dziewczyna dojrzewa i zaczyna rozumieć, że życie wedle zasad wyznawanych przez rodziców będzie dla niej nieszczęściem, nie umie się jednak zbuntować przeciwko religijnym nakazom. Chciałaby pracować, zakochuje się w rewolucjoniście, ostatecznie jednak zgadza się, aby rodzice zaaranżowali jej małżeństwo.

Dwojra, bohaterka „Tańca demonów”, podobnie jak sama Ester, zostaje wydana za szlifierza diamentów z Antwerpii i na zawsze wyjeżdża z Warszawy. Ślub, podobnie jak w powieści, odbył się tuż przed wybuchem I wojny światowej. Młode małżeństwo postanowiło żyć nowocześnie – Ester-Dwojra wyrzuciła swoją perukę, a jej mąż zgolił brodę. Kiedy teść dowiedział się o tym, odciął młodych od rodzinnych funduszy. Powieść, która wiernie odtwarza rzeczywistość, zamyka wybuch I wojny światowej.

Rzeczywistość toczyła się jednak dalej. Jeszcze podczas wojny Kreitmanowie przeprowadzili się do Londynu, gdzie żyli w skrajnej biedzie – mąż Ester naprawiał zamki w damskich torebkach, Ester szydełkowała, otworzyła też mały sklepik spożywczy. Próbowała też zarabiać przekładami literatury angielskiej na jidysz, ale nie przynosiło to zbyt wiele pieniędzy. Po latach powróciła do pisania, a jej zbeletryzowana autobiografia „Taniec demonów” ukazała się w 1936 roku, gdy autorka miała 45 lat. W 1944 roku wyszła powieść „Diamenty”, a w 1949 – zbór opowiadań „Rodowód”, który jako pierwsza książka Ester Kreitman została w 2016 przełożona na polski.

Z wiekiem Ester popadała w coraz większe wahania nastrojów, miewała wybuchy złości. Londyński psychiatra zdiagnozował u niej psychozę, wierzyła, że prześladują ją demony i dybuki. Wbrew żydowskiej tradycji kazała się skremować po śmierci, aby diabelskie moce nie mogły jej nadal dręczyć, tak jak robiły to za jej życia. Zmarła w 1945 roku.

Gdy kilka lat temu na festiwalu Warszawa Singera w Polsce gościła wnuczka Ester Kreitman, Hazel Karr, wspominała, że jako dziecko bała się babci. „Pamiętam jej prawie białe oczy, fryzurę z takim białym przedziałkiem. Była dla mnie czarno-biała, z krwistą szminką. Nie wiedziałam oczywiście wtedy, że jest pisarką. Nigdy też się do mnie nie odezwała, nie akceptowała mnie, bo byłam powodem, dla którego jej syn, mój ojciec ożenił się z moją matką i niejako go straciła. Myślę, że była straszną babką, ale świetną pisarką. Ester nie lubiła też swojego męża, podobno była zakochana w kimś innym, ale on jej nie kochał. Proponowano jej różnych kandydatów na męża i w końcu zgodziła się na dziadka” – opowiadała.

„Zaskoczył mnie fakt, że żadna z książek Kreitman nie została przełożona na język polski, a postać samej pisarki jest w naszym kraju nieznana poza wąskim gronem osób zajmujących się literaturą żydowską. A przecież Polska jest miejscem, gdzie Ester Kreitman się urodziła, gdzie są jej korzenie i gdzie jej dramat miał początek” – pisze w przedmowie do książki jej wydawca, Natalia Moskal. „Taniec demonów” przełożył z angielskiego Andrzej Pawelec. Pierwotnie książka ukazała się w jidysz – Ester pisała w tym samym języku, co jej bracia.

„Taniec demonów”: ukazał się nakładem wydawnictwa Fame Art.

autor: Agata Szwedowicz

https://dzieje.pl/kultura-i-sztuka/taniec-demonow-czyli-rodzina-singerow-oczami-siostry

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: