Co bitwa warszawska 1920 roku oznaczała dla Żydów

Artykul zostal przetlumaczony przy pomocy Googla

Oryginal TUTAJ

Przyslala Rimma Kaul

Trwało to tylko kilka miesięcy, ale uwięzienie polskich żołnierzy żydowskich w Jabłonnie pozostawiło trwały ślad w zbiorowej pamięci polskich Żydów


Piechota polska podczas Bitwy Warszawskiej 1920 r. (Wikipedia, polski)

Sto lat temu, 16 sierpnia 1920 r., Armia Radziecka dotarła pod Warszawę. Dowódca bolszewicki na miejscu, generał Michaił Tuchaczewski, wysylal entuzjastycznie słowa do głównodowodzącego Armii Czerwonej – Leona Trockiego. Warszawa, pisał, była tylko mostem. Po upadku Polski Armia Czerwona przeszłaby marsz przez Berlin, Paryż, a nawet Londyn, by wzniecić światową rewolucję i stworzyć pod Moskwą Europejski Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich.

Losy nie tylko Europy, ale i największego żydowskiego centrum Europy – Warszawy – wisiały na włosku. Licząca 310 000 mieszkańców warszawska społeczność żydowska zajęła drugie miejsce po Nowym Jorku w 1920 r. W stolicy, pracownicy ambasady zagranicznej pospiesznie ewakuowali swoje miejsca pracy , a mieszkańcy Warszawy w panice zaczęli uciekać ze stolicy. Józef Piłsudski, głowa państwa i naczelny wódz Polski, wyszedł z izolacji z niesamowicie spokojną, pewną siebie postawą, przedstawiając swoim generałom plan, który stał się znany jako Bitwa Warszawska.

W chwili, gdy wojska radzieckie postawiły stopę na moście na Wiśle łączącym wschodni brzeg Warszawy z jej centrum, Piłsudski zarządził masową kontrofensywę. Gdy polska elitarna 1. Armia broniła Warszawy, siły polskie jednocześnie zaatakowały Armię Czerwoną od tyłu, z północy i południa.

Postęp Rosji nie tylko został zatrzymany, ale także dramatycznie odwrócony. W ciągu dwóch dni Armia Czerwona została odparta 40 mil na wschód, a około 30 000 rosyjskich jeńców wojennych znalazło się teraz w polskich rękach. W miarę nasilania się odwrotu bolszewików, Piłsudski został okrzyknięty wybawcą nie tylko Europy, ale i świata zachodniego przed przejęciem władzy przez komunistów. Piłsudski, ścigając wycofującą się Armię Czerwoną, kontynuował natarcie, aż do wyrażenia zgody na zawieszenie broni w październiku 1920 r., Pod naciskiem Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Ukraina i Białoruś zostały podzielone między Polskę i bolszewicką Rosję.

* * *

Znaczenie zwycięstwa Polski dla losów Europy i świata nie podlega dyskusji. Ale dla polskich Żydów ta historia bitwy warszawskiej miała ciemną stronę. W dniu, w którym Piłsudski zarządził kontrofensywę ze swojego posterunku 70 mil na południe od Warszawy – 16 sierpnia 1920 r. – minister wojny w Warszawie gen. Kazimierz Sosnkowski nakazał internowanie żydowskich żołnierzy, oficerów i ochotników. Wojsko w obozie w Jabłonnej, 14 mil na północ od stolicy. W postanowieniu odniesiono się do „ciągłego wzrostu liczby spraw świadczących o szkodliwej działalności elementu żydowskiego”, co świadczy o rzekomych sympatiach bolszewickich. Protestowali niektórzy Polacy, w tym wicepremier Ignacy Daszyński, który nazwał rozkaz haniebnym i zażądał natychmiastowego zwolnienia żydowskich więźniów i powrotu do czynnej służby.

Żydowscy posłowie wyrazili oburzenie pisząc do gen. Sosnkowskiego 19 sierpnia 1920 r., Że „takie rozkazy utwierdzają w przekonaniu, że Żydzi są wrogami państwa…”. Żydowskim więźniom obozów, którzy pod koniec sierpnia liczyli około 3000, nie postawiono zarzutów o żadne przestępstwo. Niemniej jednak wydawali się mieć status więźniów. Polski dziennikarz, który odwiedził czterech żydowskich żołnierzy z obozu w Jabłonnie w warszawskim szpitalu w celu leczenia niezwiązanego z internowaniem, poinformował 30 sierpnia 1920 r., Że „są oni traktowani jak więźniowie”. („Zagadka Jabłonny”, Naród [Warszawa], 1 września 1920, s. 4)

Kiedy gen. Sosnkowski nakazał uwolnienie wszystkich żydowskich żołnierzy w Jabłonnej w dniu 9 września 1920 r. – 23 dni po ich uwięzieniu – wyszło około 17 680 więźniów. Nie zgłoszono żadnych zgonów ani obrażeń. Apolinary Hartglas, żydowski poseł na polski parlament i członek Żydowskiego Klubu Parlamentarnego, dwukrotnie odwiedził obóz w Jabłonnie. Harglas wyszedł z następującymi wrażeniami, napisanymi w 1950 r. W Tel Awiwie: „Zwiedzanie obozu [Jabłonna] było dozwolone. Podróżowałem tam kilka razy, aby porozmawiać z więźniami. Szczerze mówiąc, więźniowie czuli się doskonale. Byli dobrze karmieni, chodzili po obozie swobodnie, nie było żadnej dyscypliny i prawie żadnych ćwiczeń. Można odnieść wrażenie, że był to bardziej obóz rekreacyjny ”. Jednak fakt ich pochówku „Wzmocnił brak zaufania Żydów do obietnicy równych praw dla wszystkich obywateli państwa”. (Apolinary Harglas, Na pograniczu dwóch światów red. Jolanta Żyndyl [Warszawa: Oficyna Wydawnicza, 1996], 210) Dwie fotografie zachowane w Archiwum YIVO, jedno zrobione żołnierzom żydowskim podczas internowania i jedno zrobione zaraz po ich uwolnieniu, ukazują zdrowe, zdrowe -żywieni, umundurowani żołnierze, co potwierdza pogląd Harglasa. Niepublikowane relacje naocznych świadków zachowane w polskich archiwach twierdzą, że rodzinom odmawiano prawa do odwiedzin, a niektórym więźniom podawano niewystarczające wyżywienie. Żaden jednak nie twierdzi, że doszło do uszkodzenia ciała. jedno zdjęcie przedstawiające żołnierzy żydowskich podczas internowania i jedno zabrane bezpośrednio po ich zwolnieniu, ukazuje zdrowych, dobrze odżywionych, umundurowanych żołnierzy, potwierdzając pogląd Harglasa. Niepublikowane relacje naocznych świadków zachowane w polskich archiwach twierdzą, że rodzinom odmawiano prawa do odwiedzin, a niektórym więźniom podawano niewystarczające wyżywienie. Żaden jednak nie twierdzi, że doszło do uszkodzenia ciała. jedno zdjęcie przedstawiające żołnierzy żydowskich podczas internowania i jedno zabrane bezpośrednio po ich zwolnieniu, ukazuje zdrowych, dobrze odżywionych, umundurowanych żołnierzy, potwierdzając pogląd Harglasa. Niepublikowane relacje naocznych świadków zachowane w polskich archiwach twierdzą, że rodzinom odmawiano prawa do odwiedzin, a niektórym więźniom podawano niewystarczające wyżywienie. Żaden jednak nie twierdzi, że doszło do uszkodzenia ciała.

Na posiedzeniu parlamentu 29 października 1920 r. Poseł syjonista Icchak Gruenbaum zwrócił się do gen. Sosnkowskiego i zażądał wyjaśnień. „Jabłonnie rozkazano” – odparł Sosnkowski – „w czasie, gdy nieprzyjaciel był u bram naszej stolicy, gdy praga [wschodni brzeg Warszawy] płonęła”. Sosnkowski bez skruchy kontynuował, że doniesienia o polskich żydowskich żołnierzach składających broń i dołączających do bolszewików zmusiły go. Z protokołów parlamentu wynika, że ​​Gruenbaum wtrącił się, prosząc gen. Sosnkowskiego o podanie nazwiska jednego żydowskiego żołnierza, który miał dopuścić się takiego aktu zdrady. Minister wojny milczał, nie mogąc sobie przypomnieć żadnego konkretnego przypadku.

Wspomnienia nieżyjącego już Józefa Lichtena, 14-letniego żydowskiego studenta w Warszawie w 1920 r., Świadczą o psychologicznym wpływie afery Jabłonnej na wczesne dzieje II RP. „Jabłonna była pierwszą uświadomieniem sobie we wczesnej młodości” – zauważył 61 lat później Lichten – że Żydów traktowano jak „innych”, a może nawet jako „obcokrajowców” w czasach, gdy uważaliśmy się za integralną część Polski. i jego społeczeństwo. Kiedy więc mówię lub piszę o tej sprawie, jestem głęboko zasmucony moimi młodzieńczymi marzeniami, które zostały rozwiane ”. (Józef Lichten, „Żydzi w Polsce Dwudziestolecia”, Zeszyty Historyczne 57 (1981): 201) Lichten, który później wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i stał się wybitnym głosem w dialogu katolicko-żydowskim, poświadczył trwałe piętno afery z Jabłonny na zbiorowa pamięć polskiego żydostwa.


Joshua D.Zimmerman jest profesorem historii na Yeshiva University i autorem książek The Polish Underground and the Jews, 1939-1945 (Cambridge University Press, 2017) oraz przyszłego Joseph Pilsudski: a Biography, z Harvard University Press w 2021 roku.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: