Ostatni będą pierwszymi


Daniel Passant


Jak tylko rozpoczęła się epidemia, dowiedziałem się, że jako starzec , zwany przez grzeczność „seniorem”, należę do grupy wysokiego ryzyka. Właściwie to już kiedy mi stuknęła sześćdziesiątka, zacząłem podejrzewać, że coś jest nie tak, że nie ma się z czego cieszyć. Kiedymi  stuknęła siedemdziesiątka, zacząłem przeglądać nekrologi, czy aby nie ukazał się mój. Teraz, po osiemdziesiątce, kiedy jestem nazywany „nestorem” i  „patriarchą”, co chwilę dowiaduję się, że na liście zagrożonych przez wirusa jestem  w czołówce. Kosa jest naostrzona i tylko czeka na odpowiedni moment.

 Podejrzewam, że jak minister Szumowski dowiedział się, że Pierwszy Obywatel się nie szczepi, „bo  nie”, to na pozostałych machnął ręką. I tak jesteśmy poddawani kuracji wstrząsowej – raz ostrzegają nas, że jesteśmy grupą zagrożoną i powinniśmy się szczepić, a za chwilę okazuje się, że szczepionki nie ma, ale będzie, bo już jest w drodze 400 tysięcy stuk. Czterysta tysięcy na miliony „Polek i Polaków ” – jak mówi władza – to tyle, co nic. Ledwo starczy na milionerów ze spółek Skarbu Państwa, bo ich stać na łapówki. Wyczekiwanie na szczepionkę przypomina mi Polskę Ludową – wtedy też cały naród wyczekiwał na  statek z owocami cytrusowymi, który  płynął do Polski, żeby tylko zdążyć przed świętami.

Nadzieje na to, że dożyję aż statek ze szczepionką dopłynie do Polski,  słabną z każdym dniem. Co więcej , seniorzy też słabną i mała jest szansa, że dopchamy się w  aptece do lady. Jestem też 75. na  liście społecznej, ale która apteka dostanie tyle szczepionek? Ostatnio dostała sześć!

W tym  wszystkim  była jedna pociecha, mianowicie  panował tak zwany consens, że jak już statek dopłynie,  to seniorzy będą zaszczepiani pierwsi, zaraz po  służbie zdrowia. Co prawda pracowników służby zdrowia na tysiąc mieszkańców  jest coraz mniej, co stanowi jedno z osiągnięć ostatniego trzydziestolecia, ale mała to pociecha, jednak każdy lekarz  ma rodzinę, rodzina ma rodzinę i pełno wśród nich seniorek i  seniorów. Czyli ja, nie mając w rodzinie nawet jednego prostego sanitariusza (a przydałby się ratownik…), mam zerowe szanse na szczepionkę.

Trzymała mnie jeszcze przy życiu nadzieja, że „seniorzy first”. Aż tu nagle przeczytałem w gazecie,  że lekarze amerykańscy (ach, ci lekarze amerykańscy!) obliczyli, iż mądrzej będzie w pierwszej kolejności  szczepić dzieci i młodzież, bo oni mają o wiele więcej  kontaktów  – w szkole, w pracy, na imprezach i balangach. To młodzi zarażają starych i dla dobra seniorów należy najpierw szczepić młodych, a starców na końcu. No to jeżeli  dla mojego dobra mam być szczepiony jako ostatni, to jedyna pociecha, że wirus załatwi mnie jako pierwszego. Ostatni będą pierwszymi.


One Response to “Ostatni będą pierwszymi”

  1. Niech sie p. P. pocieszy, bedzie jak na Syberii gdy pogloska sie rozeszla ze ”mjaso”, teraz szczepionke , ”wybrosili”.
    I wtedy p. P. nie bedzie marznal w kolejce, powiedza mu odrazu zeby jako Zyd poszedl do domu, nie dla niego ”mjaso”-szczepionka,a reszta Polski bedzie czekala I czekala w kolejce, poto zeby sie dowiedziec ze tak naprawde to ”mjasa” ,szczepionki, ”sawsjem nietu” I Zydzi jak zawsze beda mieli najlepiej

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: