Powroty ocalałych.

Alina Skibinska



Więc jak właściwie skończyła się ta wojna?…Henryk Grynberg,

Pisać będę o powrotach tych, którzy ocaleli. Co znaczy być ocalonym? Po polsku mówimy: ocalały z Zagłady, po angielsku: holocaust survivor. Być ocalałym znaczy po prostu przeżyć, fizycznie uniknąć śmierci. Będę pisać o ludziach, którzy na mocy nazistowskich decyzji, rozkazów i prawa zostali skazani na śmierć, jednak jej uniknęli. Jakimś cudem, zbiegiem nieprawdopodobnych okoliczności, zwanych przypadkiem, przeżyli, dzięki pomocy innych ludzi, instynktowi, zapobiegliwości i woli życia, sile wyższej i opatrzności bożej, łutowi szczęścia – przetrwali. W całkowitym ukryciu, po tak zwanej aryjskiej stronie lub na poły jawnie – na „aryjskich papierach”, w paryzantce, w lesie lub też w Rosji – dokąd uciekli przed wojennym kataklizmem, w obozach, łagrach, a nawet w Trzeciej Rzeszy – na robotach przymusowych z fałszywymi dokumentami… Różne były te miejsca i sposoby przeżycia, a także okoliczności im towarzyszące. I one są przedmiotem badań, obiektem naukowej dociekliwości i analizy. Dla późniejszych losów tych ludzi sposób ocalenia nie był, jak się okazuje, bez znaczenia. Na ile go determinował jest niemożliwe do ustalenia, jednak badania Yael Danieli potwierdzają istnienie takich związków i zależności. Dokonał on następującej klasyfikacji rodzin ocalałych: rodziny „ofiar”, „bojowników”, „zmartwiałe” i tych, którzy odnieśli sukces. Dwa czynniki: sposób ocalenia (własny oraz członków rodziny) oraz okoliczności śmierci najbliższych, wiedza o tych okolicznościach, lub jej brak, decydowały w dużym stopniu o powojennej kondycji człowieka, psychicznej i fizycznej, mogły więc bezpośrednio wpływać na jego powojenne losy i na to, czy pozostał w kraju, czy wyjechał z Polski na stałe. Dla wielu ocalałych życie na cmentarzu, jakim stała się dla nich ta ziemia, było zbyt trudne, bolesne, niemożliwe.Polska dla ocalałych Żydów była nie tylko cmentarzem ich

bliskich, ale i miejscem własnych, skrajnie bolesnych doświadczeń: pohańbienia, wykluczenia, poniżenia. Polskie otoczenie to najczęściej świadkowie tych wydarzeń, ale także ich współuczestnicy. Te sytuacje i doświadczenia wymagały zmierzenia się ze wstydem własnym i cudzym. Ale jeśli mimo wszystko powrócić, to co dalej? Jakie kroki podjąć, gdzie pójść, od czego zacząć, co robić, gdzie zamieszkać, gdzie pracować, kim być? Te wszystkie pytania dotyczyły przyszłości i planów, tego, jak ułożyć sobie życie, przy pomocy jakich środków, gdzie i z kim? Czas znów ruszył z miejsca, coś trzeba było przedsięwziąć, o czymś zacząć znów samodzielnie decydować, i coś znów, do pewnego przynajmniej stopnia, od tych decyzji zależało. Te pytania musiały być stawiane sobie przez wszystkich, osoby dorosłe i młode, a także starców, wszystkich niezależnie od wieku, płci, zawodu, miejsca pochodzenia i wojennych losów. Życie zaczynało się od nowa, z ciężkim bagażem tragicznych doświadczeń, często z traumą poobozową, jeszcze częściej bez rodziny i przyjaciół, najczęściej zupełnie bez niczego, z wyjątkiem strasznych wspomnień. „Znam wielu ludzi, którzy nie wrócili do swych rodzinnych miast i miasteczek, bo przerażała ich sama myśl zetknięcia się z ruiną przeszłości, z cieniami pomordowanych, z pustką, która jest pustką serca”1.

Tematem mojego artykuły będą losy tych właśnie ludzi po Zagładzie, a terenem, który badam – centralna Polska, z wyłączeniem Warszawy.

Calosc w ponizszym linku

Powroty_ocalalych_Z_tomu_Prowincja_noc

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: